
Pytanie może wydawać się prowokacyjne, a pewnie znajdą się przerażeni, że oto mamy do czynienia z jakimś „antysejsmityzmem” straszliwym. Czemu? Ponieważ tego rodzaju dociekania mogą stanowić presupozycję, że w ogóle istnieją jakieś osoby, które odczuwają lęk wobec naszych „starszych braci w wierze”. Cudzysłów nieprzypadkowy, bo rzecz jasna, wiara katolicka jest czymś innym niż judaizm, a nawet ten znany nam z kart Biblii, w zasadzie zniknął.
Ściślej rzecz ujmując, Karaitów, a więc wyznawców opierających swą wiarę wyłącznie na Tanachu (Starym Testamencie bez Talmudu i kabały), jest na świecie między 30 a 50 tysięcy. A w co wierzy większość pozostałych? Kto chce, może postudiować takie mądre księgi, jak Talmud, czy Tania, albo poczytać rabinicznych autorów. Niekoniecznie nawet sięgając, po „modnego” ostatnio w pewnych kręgach, rabina Menachema Schneersona, żeby się zbytnio nie wystraszyć.
No, właśnie! Kontekstów strachu mamy tu bardzo wiele, a ich liczba ciągle rośnie. Nie tylko dlatego, że politycy i media pokazują swą wyjątkową nieodpowiedzialność. Problemów jest więcej. Zacznijmy właśnie od mediów.
Dziennikarze kontra funkcjonariusze medialni
Prawdziwych dziennikarzy niedługo przyjdzie nam ze świecą szukać. Niestety, wieloletnia tresura za pośrednictwem głównych kanałów telewizyjnych sprawiła, że widzom coraz trudniej odróżnić propagandystów i funkcjonariuszy medialnych od normalnych, czyli uczciwych dziennikarzy. Zwracam uwagę, że już w nielicznych programach informacyjnych możemy otrzymać wyłącznie serwis oparty na faktach, nieskażony komentarzem, który powinien być rzetelnie oddzielony do informacji.
Ale przecież warunki dyktuje właściciel, więc praktycznie nie ma już przekazu wiadomości, ale mniej lub bardziej łopatologiczna rąbanka, gdzie widz równolegle otrzymuje instrukcje, jak ma rozumieć dostarczoną właśnie informację. Na wypadek gdyby chciał jednak samodzielnie pomyśleć, wbija mu się do głowy „jedynie słuszny” przekaz. Czynią to ludzie wyselekcjonowani, budzący zaufanie i sympatię i często naprawdę całkiem nieźle wyszkoleni. Bywa, że inteligentni i utalentowani.
Tyle że już nie ma tu mowy o dziennikarstwie, które polega na dochodzeniu prawdy i dzielenia się nią z widzami, czy czytelnikami. I tutaj mamy często kilka zależności. Najlepiej opłacani przez decydentów, zarabiają krocie i nie chcąc stracić obecnych apanaży i określonego poziomu życia, stają się ich niewolnikami. Klient płaci, więc szef anteny dyktuje wydawcy konkretnego programu, co jest pożądane, co dopuszczalne, a co zupełnie niemożliwe.
Prawda jest taka, że wyłamują się nieliczni i to niezmiernie rzadko. Wiadomo, kredyty, zobowiązania, drogie kształcenie dzieci (często za granicą), itd. Owszem, czasem można się komuś narazić, ale przecież na pewno nie „starszym i mądrzejszym”. Groźba przyklejenia łaty „antysemity” działa znakomicie i dlatego ta grupa zawodowa jest kontrolowana w pełni i niemal perfekcyjnie.
Niektórym udaje się „coś przemycić”, ale to już nie są czasy klasycznej cenzury. W wystarczającym stopniu zastąpiła ją autocenzura. W swoim dobrze pojętym interesie, (oczywiście doczesnym), nawet krótkoterminowym, dziennikarz przemienia się w funkcjonariusza znacznie szybciej, niż mógłby to sobie w ogóle wyobrazić. Nie wykluczam, że ci ludzie chcieli kiedyś wykonywać swą pracę rzetelnie, mieli ideały, marzenia o fantastycznej relacji z widzami, czy słuchaczami oraz jakieś pojęcie o etyce.
Na szczęście, choć w większości w telewizjach niezależnych i dość niszowych, pracują jeszcze osoby, które chcą mówić prawdę i to robią. Tylko że jest ich co najwyżej kilka procent. Nie boją się Żydów?! Tego nie wiem, ale z pewnością nie powstrzyma ich groźba „przyprawienia im gęby antysemity”. Co do strachu, to przecież odwaga nie polega na jego braku, ale na pokonywaniu. Dobrym żołnierzem nie będzie ten, kto się nie boi nikogo i nigdy, ale ten, kto potrafi naturalne uczucie strachu kontrolować i podejmować skuteczną walkę, opanowując naturalne obawy.
Szkoda, że sparaliżowanych takimi słowami, czy wyrażeniami, jak „Żyd, antysemita, mowa nienawiści, itd., jest zdecydowana większość.
Politycy w dygocie
Nie będę się cofał do początków historii, którą dość dokładnie opisał w swej książce „Niewolnictwo Słowian” pan Tomasz Szkopek, a opowiadał o tym na przykład tutaj, redaktor Marek Skalski. Teza, że Polscy politycy potrafili się przed wiekami oprzeć pokusie niegodnego zarabiania pieniędzy i nie weszli do współpracy w handlu niewolnikami, która mogła przynieść konkretne profity nie tylko „narodowi wybranemu”, została nieźle udokumentowana.
Dzisiaj dość trudno znaleźć analogie, zwłaszcza widząc co się stało z niemal całą klasą polityczną w kontekście afery Epsteina, czy podobnych, „toutes proportions gardées”, jak mawiają Francuzi, czyli z zachowaniem proporcji, rzecz jasna. Porównywanie afery podkarpackiej do wyspy Epsteina byłoby nadużyciem, choć mechanizmy działania szantażystów są niemal identyczne. Piszę „niemal”, bo inwencja twórcza współpracownika izraelskiego i amerykańskiego wywiadu, firmującego całość, była z pewnością znacznie szersza, niż w przypadku braci Rysicz. Nie tylko ilościowo i strukturalnie, lecz również w kwestii samej liczby wymyślnych wynaturzeń. Niektórych opisów zapewne nie poznamy nigdy. Może to i lepiej.
Czy ktoś się potrafił temu oprzeć? Myślę, że tak, ale większość śmiałków zapłaciła życiem, chyba że nie znalazła się jeszcze na określonym poziomie wtajemniczenia. Wróćmy jednak do tematu dygotu.
Cóż zmieniło polityków „w galaretę”? Byłoby nieuprzejme założenie, że „worek, korek i rozporek” dotyczy każdego, bez wyjątku i stało się głównym motywem działań, także „na niwie antysemityzmu”. Nie chcę też wchodzić w kwestie definicji i sprawdzać czym na przykład taki „antysemityzm” różni się od „antypolonizmu”, czy „antyamerykanizmu”, choć to, samo w sobie, mogłoby być interesujące.
Chodzi o to, że mamy do czynienia z niespotykaną jednomyślnością w potępianiu każdego przejawu krytyki Żydów, bez cienia analizy, czy jest ona w konkretnym przypadku słuszna, czy też bezpodstawna. Ba! Samo użycie słowa „Żyd” wydaje się już niektórym mocno podejrzane i obarczone potencjałem podpadnięcia pod „mowę nienawiści”. Całkiem możliwe, że mój tekst został właśnie wrzucony dokładnie do takiego wora, zanim ktoś na dobre rozpoczął lekturę.
Innymi słowy, mamy od kilku dekad do czynienia z sytuacją, w której o Żydach, jak o zmarłych, należy mówić wyłącznie dobrze, albo wcale. Redaktor Stanisław Michalkiewicz, okrzyknięty przez środowisko Gazety i nie tylko, jednym z głównych polskich antysemitników, na pytanie z dziedziny mody: „Co się ostatnio nosi w Warszawie”? Odpowiadał dowcipnie: „Żydów na rękach”.
Ktoś powie, że to przejaskrawienie i również przejaw „braku miłości” do utalentowanego wszechstronnie narodu. Ale czyż nie jest łatwo pomylić z antysemityzmem zwykłą spostrzegawczość?
Czy zaprzeczanie, że to właśnie Żydzi mają nieprawdopodobny talent w wielu dziedzinach, nie tylko z zakresu kultury (pisarze, aktorzy, muzycy, malarze), ze szczególnym uwzględnieniem finansów, nie byłoby większym antysemityzmem, niż mówienie prawdy?
Tymczasem, kiedy zwrócimy uwagę na fakty, będzie to często potraktowane (w najlepszym przypadku), jako „mowa nienawiści”. Ktoś, kto mówi takie rzeczy, na pewno nie ma na celu pochwały, ale zwyczajnie zazdrości i tyle. Prawda? Niekoniecznie, bo choć zawistników, (zwłaszcza wśród nieudaczników), jest z pewnością wielu, zdarzają się przecież goje, którzy potrafią szczerze i bezinteresownie docenić talent, bez żadnych podtekstów związanych z pochodzeniem.
OK., a jeśli uważają coś za wyjątkową szmirę, czy nie mogą krytykować? Podobnie jak nieetycznych zachowań biznesowych? No, właśnie… Okazuje się, że NIE!
I tutaj dochodzimy do pierwszej konstatacji, że być może politycy ośmieliliby się czasem powiedzieć co naprawdę myślą, nie tylko u przyjaciół, przy kielichu, ale także w mediach, czy w parlamencie, ryzyko jednak jest zbyt duże. Po co potem zakładać „wór pokutny”, jak Elon Musk, tłumaczyć wszystkim, że „co innego miał na myśli” i przez lata posypywać głowę popiołem, aż winy zostaną odpuszczone? Kopanie się z koniem, to zajęcie bezproduktywne i ryzykowne.
Politycy po prostu MUSZĄ potępiać antysemityzm, nawet jeśli znajomym opowiedzą czasem obrzydliwy dowcip „o piecyku”, czy kupią w prezencie książkę Horacego Safrina „Przy szabasowych świecach”. Niektórzy są tak zafiksowani na tym punkcie, że chętnie będą podpisywać różne listy, jak choćby potępiający posła Grzegorza Brauna. Na pochyłe drzewo wszystkie kozy skaczą, więc skoro polityka oskarżyło o mowę nienawiści około sto organizacji żydowskich, jakże się tu nie „podłączyć”? A może jakieś „plusy dodatnie” z tego będą? Nigdy nie wiadomo. Zyskiem, całkiem wymiernym, może być oddalenie od siebie widma stempla z napisem A-N-T-Y-S-E-M-I-T-A.
Faktem jest, że niektórzy muszą potępiać bardziej, niż inni. Dlaczego? Ponieważ pokazano im jakieś zdjęcia lub, co gorsza, „filmy pamiątkowe” z imprez, niekoniecznie rodzinnych, choć czasem z dziećmi…
No dobrze. Skoro politycy zostali przymuszeni, czy to przez „starszych i mądrzejszych”, czy przez nałożoną na siebie autocenzurę, to co się stało z resztą?
Hierarchowie z miłością
O ile politycy, jak niektórzy ich definiują, „to karierowicze, darmozjady i wyjątkowa swołocz”, cóż się stało z hierarchami Kościoła? Co nagle sprawiło, że kwestia ANTYSEMITYZMU stała się pierwszoplanowym problemem? Napisałem kapitalikami, ponieważ tak też dwukrotnie podawano to słowo w słynnym już liście Episkopatu, który miał zostać w parafiach odczytany w Niedzielę Palmową, lecz z jakiegoś względu, (ciekawe jakiego?), pojawił się jednak tydzień wcześniej.
List spotkał się z otwartą krytyką środowisk tradycyjnych i wielu mediów prawicowych. Trudno by było przejść nad jego treścią do porządku dziennego, ale o tym za chwilę. Niektóre redakcje postanowiły natychmiast dać odpór, więc pojawiły się teksty „antyantysemitów”, jak choćby ten na stronie Radia Kraków.
Pan Piotr Łęgowski napisał: „W kraju, w którym społeczności żydowskiej w zasadzie nie ma, wciąż jest, i to bardzo silnie obecny – antysemityzm. Jak to możliwe, że Polacy, dla których Jan Paweł II jest największym autorytetem, nie rozumieją jego ekumenicznych słów i gestów?”
Autor nie poruszył kwestii, moim zdaniem niezwykle interesującej, jak to możliwe, że w państwie, w którym nie ma Żydów, działa blisko sto organizacji żydowskich?! Być może więcej, niż setka, bo, jak wspomniałem wyżej, tyle wyraziło swoje potępienie dla niektórych działań posła Grzegorza Brauna, a przecież nie wszystkie organizacje musiały złożyć podpis. Chyba że jednak musiały… W rzeczywistości liczba ta, w zależności od przyjętych kryteriów, może być nieco niższa lub wyższa. Nie wszystkie są stricte podmiotami polskimi, choć niewątpliwie ich działalność często „ogniskuje się” właśnie w naszym kraju, jeśli można użyć takiego określenia.
Jako że dobrze jest być precyzyjnym w sprawach tak istotnych, jak dialog z diasporą żydowską, czy określaniem kto, kogo i za co potępia, postanowiłem przepytać Perplexity o listę takich organizacji i oto ona:
Wyciąg podmiotów z oświadczenia – z rozróżnieniem na:
- organizacje/gminy/instytucje żydowskie,
- organizacje „wokół dziedzictwa” i dialogowe,
- instytucje naukowe/kulturalne.
A. Organizacje i instytucje stricte żydowskie
Na podstawie oświadczenia ŻIH / POLIN i jego kopii w PRChiŻ da się zidentyfikować co najmniej następujące podmioty żydowskie (gminy, instytucje, stowarzyszenia żydowskie wprost):
- Stowarzyszenie Żydowski Instytut Historyczny w Polsce
- Żydowski Instytut Historyczny im. E. Ringelbluma
- Muzeum Historii Żydów Polskich POLIN
- Gmina Wyznaniowa Żydowska w Warszawie
- Gmina Wyznaniowa Żydowska w Krakowie
- Żydowskie Stowarzyszenie Czulent
- Gmina Wyznaniowa Żydowska w (wymienieni członkowie, m.in. Bakuła‑Wasilewska, Brzyska, Majer, Panek, Renik, Wrzosiński – wszystko kadry tej gminy)
- Stowarzyszenie Żydów Kombatantów i Poszkodowanych w II Wojnie Światowej [polin]
- JCC Warszawa [polin]
- JCC Kraków
- Jewish Czarny Dunajec
- Żydowskie Muzeum Galicja (Kraków) [polin]
- Muzeum Getta Warszawskiego [polin]
- Fundacja Życie Żydowskie
- Fundacja Puszke
- Magazyn Żydowski „Chidusz”
- Jewish.pl
- Stowarzyszenie Drugie Pokolenie – Potomkowie Ocalałych z Holokaustu [polin]
- Polskie Towarzystwo Sprawiedliwych Wśród Narodów Świata
Do tego dochodzi szereg żydowskich fundacji / organizacji zza granicy, które w liście występują jako „American Friends of POLIN Museum of the History of Polish Jews” oraz afiliowane osoby:
- American Friends of POLIN Museum of the History of Polish Jews (jako instytucja parasolowa; wśród sygnatariuszy: Hilda Chazanovitz, Anita Friedman, Izabela Grocholski, Irene Kronhill Pletka, Cantor Joseph Malovany, Victor Markowicz, Shana Penn, Roman Rewald, Andrzej Rojek, Sigmund A. Rolat, Stuart Schear, Rabbi Arthur Schneier, Elizabeth Szancer, Jerzy B. Warman). [polin]
- American Jewish Committee Central Europejhi+1
- B’nai B’rith w Polsce (kilku sygnatariuszy z tą afiliacją) [polin]
To jest trzon stricte żydowski, jeśli chodzi o instytucje i organizacje, nie tylko pojedyncze osoby.
B. Organizacje „dziedzictwa żydowskiego” i dialogu (polsko‑żydowskie, lokalne, mieszane)
To są podmioty, które nie zawsze są „żydowskie etnicznie”, ale pracują na polu dziedzictwa żydowskiego lub dialogu polsko‑żydowskiego. prchiz
- Forum Dialogu
- Fundacja Hillel Polska
- HIAS Poland / HIAS Polska
- Fundacja Auschwitz‑Birkenau
- Fundacja Ochrony Dziedzictwa Żydowskiego
- Fundacja Żydoteka
- Fundacja Ogród Sprawiedliwych
- Fundacja Sztetl Mszana Dolna
- Fundacja Urban Memory (Wrocław)
- Fundacja Koszer Polska
- Fundacja Nobiscum
- Fundacja Synagoga w Fordonie – Dom Kultury
- Fundacja Atut
- Fundacja Zmiana
- Fundacja Otwarta Edukacja
- Fundacja Życie Żydowskie (na styku A i B)
- Fundacja Tres
- Festiwal Kultury Żydowskiej w Krakowie
- Jewish Przysucha (Stowarzyszenie Jewish Przysucha)
- Donersztik in Jendrzew – inicjatywa na rzecz pamięci o żydowskim Jędrzejowie
- Biłgorajskie Stowarzyszenie Kulturalne im. I. B. Singera
- Stowarzyszenie „Pamięć i dialog. Wspólna historia”
- Stowarzyszenie Sądecki Sztetl
- Stowarzyszenie „Studnia Pamięci”
- Stowarzyszenie Łazęga Poznańska
- Stowarzyszenie Życie Żydowskie (jeśli zarejestrowane odrębnie od fundacji)
- Stowarzyszenie Muzeum Żydów Białegostoku
- Stowarzyszenie „Gliwicka 66”
- Stowarzyszenie FestivALT
- Centrum Edukacji Obywatelskiej Polska‑Izrael
- Sztokholmskie Towarzystwo Przyjaciół MHŻP POLIN [polin]
- Centrum Informacji o Dawnej Gminie Izraelickiej Biecz (Libusza)
- Komitet Pamięci „Mykwa” w Dobczycach
- Pabianicki Sztetl
- Miejsce Pamięci w Jedwabnem
- Ośrodek „Brama Grodzka – Teatr NN” (Lublin)
- The Matzevah Foundation (USA, ale skoncentrowana na cmentarzach żydowskich w Polsce) [polin]
- Otwarta Rzeczpospolita – Stowarzyszenie przeciw Antysemityzmowi i Ksenofobii [polin]
Tu właśnie mieści się też wiele podmiotów – np. Brama Grodzka, FestivALT, lokalne „sztetle” itp.
C. Instytucje naukowe, kulturalne, edukacyjne (część silnie związana z judaistyką)
To są podmioty, gdzie kluczowe jest środowisko eksperckie, akademickie, muzealne:
- Centrum Badań nad Zagładą Żydów IFIS PAN
- Instytut Studiów Politycznych PAN (ISP PAN)
- Niemiecki Instytut Historyczny w Warszawie
- Katedra Judaistyki im. T. Taubego, Uniwersytet Wrocławski
- Katedra Judaistyki UWr (osobne wystąpienia)
- Uniwersytet Marii Curie‑Skłodowskiej (UMCS)
- Muzeum Śląska Cieszyńskiego
- Muzeum Ziemi Międzyrzeckiej
- Słupski Ośrodek Kultury
- Muzeum Ziemi Chełmskiej
- Festiwal Kultury Żydowskiej w Krakowie (też w B)
- Żydowskie Muzeum Galicja (na styku A/C)
- Centrum Informacji o Dawnej Gminie Izraelickiej Biecz
- Łomżyńskie Towarzystwo Naukowe im. Wagów
- Europejska Sieć Pamięć i Solidarność [polin]
Dodatkowo są szkoły, biblioteki i samorządowe instytucje kultury, które podpisały list potępiający posła Brauna, jako partnerzy lokalnych projektów (np. szkoły w Tuszynie, Zbąszyniu, Miejska Biblioteka Publiczna w Koninie).
To była taka „krótka dygresja”. Kiedy zobaczyłem tę listę, pomyślałem „wow!”, naprawdę robi wrażenie. Ale zapewne nie na wszystkich, bo np. na panu Piotrze Łęgowskim, niespecjalnie. On wie swoje. Żydów w Polsce w zasadzie nie ma. Zatem wierzymy na słowo. Polemika mogłaby być odczytana jako „mowa nienawiści”, a przecież każdy, albo prawie każdy, wolałby takich posądzeń uniknąć, prawda? 😉
Trochę się tylko zmartwiłem, że te organizacje bez diaspory żydowskiej nieco się marnują, ale być może się mylę, skoro wciąż „mogą liczyć” na posła Brauna…
Wróćmy do hierarchów Kościoła katolickiego. Założenie, że przestudiowali dokładnie powyższą listę i wyobrazili sobie jakiś inny akt potępienia, byłoby z pewnością co najmniej nieuprzejme. Wiadomo, że mają znacznie poważniejsze rzeczy na głowie, ze szczególnym uwzględnieniem ewangelizacji, w której nawracanie kogokolwiek należy wszak zawsze zaczynać od siebie.
Kiedy jednak ma przyjść ta właściwa chwila, aby głosić prawdę o Zmartwychwstaniu Jezusa Chrystusa i ostatecznym pokonaniu śmierci? Czy w ogóle jest taki moment, w którym możemy poczuć się w pełni nawróceni? To byłoby trudne, bo przecież jesteśmy grzesznikami i upadamy wielokrotnie, żeby już nie liczyć upadków w setkach tysięcy razy. Czy zatem nigdy nie będziemy godni, aby pójść z przesłaniem do innych, którzy na to Słowo czekają? Nie! Dobrą Nowinę nie tylko można, ale trzeba głosić bez względu na fakt poczucia swej grzeszności. Co więcej, jak czytamy w 2 Liście do Tymoteusza:
„Głoś naukę, nastawaj w porę i nie w porę, wykaż błąd, poucz, podnieś na duchu z całą cierpliwością, ilekroć nauczasz” (por. 2 Tm 4, 2)
Chodzi o głoszenie nauki WSZYSTKIM, nie tylko wybranym. Chrystus mówił „Idźcie i nauczajcie wszystkie narody”. Czy jest możliwe, że się mylił? Albo czy jest możliwe, że Jego nauka przez dwa tysiące lat straciła swój walor i nagle doszliśmy do punktu, w którym jakieś narody miałyby wejść do Nieba przez sam fakt swego istnienia? Inaczej pisząc, Jezus już byłby im zbędny?
Czy naprawdę istnieje zbawienie poza Kościołem? To nurtujące pytanie, na które część wiernych otrzymała odpowiedź ostatniej niedzieli. Dodajmy, odpowiedź dość szokującą. Nie jestem teologiem, ale zwykła, dwuwartościowa logika, nawet gdyby pominąć tradycyjną naukę Kościoła, mówi że nie może być prawdą coś, co jest wewnętrznie sprzeczne.
Ktoś się musiał pomylić. Dla bezpieczeństwa własnej duszy, chyba jednak lepiej zakładać, że nie był to nasz Zbawiciel, ani też nie mylił się święty Paweł i żadne „retoryczne fikołki” tego nie zmienią. Wykorzystanie słów świętego Jana Pawła II, nie wypowiedzianych „ex cathedra”, jest próbą godną co najmniej poważnej zadumy. Nie, nie! Wcale nie nad sensem wypowiedzi naszego papieża, że „pierwsze przymierze nigdy nie zostało odwołane”, ale nad tym, dlaczego Oni nam to robią?!
Drugie pytanie, czemu akurat teraz?! Czy naprawdę najważniejszą sprawą w przeżywaniu ostatnich dni Wielkiego Postu jest ANTYSEMITYZM z jego nową definicją, jako „braku miłości” do naszych braci? A czy brak miłości do Polaków będzie ANTYPOLONIZMEM, do Niemców ANTYGERMANIZMEM, itd.? Czy mamy kochać wybiórczo? Czy może jednak lepiej, byśmy próbowali kochać tak, jak Jezus. Wszystkich tak samo.
Czy może w liście pada, niesformułowana celowo, bądź przez nieuwagę, teza że rzeczywiście „wyssaliśmy antysemityzm z mlekiem matek”? A więc hierarchowie Kościoła wykorzystali okazję, aby przypomnieć wiernym, „skąd im nogi wyrastają” i wszystko już teraz będzie dobrze? NIE BĘDZIE!
Dlaczego? Ponieważ, żeby mogło się coś takiego wydarzyć, należy się pozbyć fałszu i obłudy. Nie można nakazywać miłości „na siłę”. Wiadomo, że kochać drugiego człowieka sami z siebie nie jesteśmy w stanie. Tylko Jezus może przemienić nasze serca i nie pomoże w tym ani żadna wizyta 13 kwietnia w synagodze, co zresztą jest dość „osobliwym” pomysłem, ani w żadnych innych miejscach kultu obcych wyznań.
Czy naprawdę potrzebujemy, aby i hierarchia Kościoła dzieliła ludzi ze względu na narodowość? Albo na tych, których trzeba miłować bardziej, ponieważ byli niegdyś prześladowani? Czy taką miłość nakazywał Jezus?
A czy dziś, potomkowie niegdyś prześladowanych przodków na pewno słusznie znaleźli się w tym „ekskluzywnym gronie”, stając się prześladowcami w skali, o jakiej się nikomu w XXI wieku nawet nie śniło? Czy ludobójstwo w Gazie popełnione na tysiącach dzieci nie jest aby antysemityzmem, skoro Palestyńczycy (bez cienia wątpliwości) są ludem semickim?
Ale nawet gdyby to były dzieci najgorszego wroga, czy na przykład Polacy, Czesi, Słowacy, czy Węgrzy, eksterminowaliby je w podobny sposób? Czy w ogóle ktokolwiek z autorów wspomnianego wyżej listu zadał sobie pytanie, KIEDY ostatni raz, choćby przed Świętami Bożego Narodzenia, hierarchowie Kościoła w Polsce upomnieli się o katolików mordowanych w Ziemi Świętej, gdzie izraelscy żołnierze strzelali do świątyń wypełnionych ludźmi?
Czy ANTYCHRZEŚCIJANIZM, jest w modlitwie za ofiary mniej istotny i nie wart specjalnego przypomnienia w liście pasterskim, nawet jeżeli chrześcijanie mordowani są na świecie co kilka minut? Gdzie i kiedy napisano o „braku miłości”, jako definicji antychrześcijanizmu, o antykatolicyzmie nie wspominając? Takich pytań można stawiać setki! Oczywiście, okaże się wówczas, że to jest właśnie antysemityzm, albo co najmniej „mowa nienawiści”.
Fałsz i obłuda
Nie dbam o poprawność polityczną, którą się brzydzę, bo to największy rak na tkance „nowoczesnych społeczeństw”. Rak, który niszczy wszystko! Bo tam, gdzie z jakiegokolwiek powodu prawda jest składana na ołtarzu poprawności, zaczynają się grzechy znacznie poważniejsze.
Wracając do pytania tytułowego, czy Kościół katolicki, zwłaszcza na poziomie biskupów i wyżej, tak bardzo boi się Żydów, czy może naprawdę aż tak bardzo ich miłuje, że kieruje do wiernych specjalne listy?
A może w trosce o „rozwój międzywyznaniowego dialogu” nadszedł już czas, aby stworzyć jakąś nową religię, w której nauczanie Chrystusa i apostołów nie będzie tak ważne, jak to, aby wszyscy poczuli się „fajnie”? Tacy „fajno-katolicy”, co jakiś czas ogłuszani pałką antysemityzmu, (a jeśli nie pomoże, to ANTYSEMITYZMU), będą znacznie bardziej pokorni i nawet przymkną oko, że ktoś tam czasem gdzieś wymorduje jakieś dzieci. W końcu najważniejsze, żeby nie okazać braciom „braku miłości”.
To fałsz, który jest tak widoczny, że aż boli… I trudno się potem dziwić, że miało być miło, a została ość.
Trzeba się modlić za Żydów, ale też za autorów tego listu, który podważa podstawy naszej wiary. Zawiera bardzo poważne błędy teologiczne, głosząc trwanie starego przymierza, mimo jego oczywistego wypełnienia przez Pana Jezusa. Ponadto skandalicznie imputuje błędne nauczanie Kościołowi katolickiemu, który jest nowym Izraelem, depozytariuszem nowego i wiecznego przymierza. Zarzuca mu błędne rozumienie Pisma Świętego, a do tego oskarża niezmienne nauczanie katolickie o to, że jest jedną z przyczyn antysemityzmu. Kuriozum!
Polecam komentarze redaktora Pawła Lisickiego, zwłaszcza ten i ten. Myślę, że nieźle pokazują z jakim gwałtem na rozumie mamy tu do czynienia…
Wbrew pozorom, nie jest to tylko kwestia jakiegoś „teologicznego sporu”, czy „alternatywnej wizji Kościoła”. Nie chodzi też o to, żeby pytać ogłuszonych wiernych, co jest bardziej prawdopodobne, że mylili się przez blisko 2000 lat kolejni ojcowie Kościoła, czy też może źle zrozumieli naukę i swą powinność niektórzy pasterze w ciągu ostatnich siedmiu dekad. Tutaj stało się coś znacznie gorszego.
Jak słusznie wskazał ksiądz Karol Stehlin (FSSPX), nie wolno zapominać, że ten list znieważa przede wszystkim Pana Jezusa, Jego Najświętszą Matkę Maryję Pannę oraz Jego Kościół, co powinno nas też szczerze zasmucać. Z pewnością za te wszystkie zniewagi należy serdecznie wynagrodzić Panu Bogu w Trójcy Świętej Jedynemu jak i naszej Niepokalanej Królowej.
Czy są powody do strachu?
Gdyby się nad tytułowym pytaniem zastanowić głębiej, można by skonstatować, że wielu mogłoby znaleźć realny powód, dla którego obawa, czy to przed etykietą antysemityzmu, czy przed samymi Żydami, byłaby uzasadniona. Bezpośredni sąsiedzi państwa położonego w Palestynie codziennie muszą drżeć o życie swoich bliskich. Polacy są od dekad szkalowani, a niebawem zostaną obciążeni pełną odpowiedzialnością za holocaust. Słynne „polskie obozy śmierci”, z których w tajemniczy sposób zniknęli Niemcy, pozostali tylko naziści, a w domyśle, wiadomo kto, to świadomie od lat realizowana polityka środowisk żydowskich. Czyż nie?
Strach przed egzekucją uroszczeń z promowanej amerykańskiej ustawy 447, o którym pisał w kilku książkach Wojciech Sumliński, jest przecież uzasadniony. Pałka antysemityzmu i blokowanie informacji, które zresztą w większości pochodzą z dokumentów i pamiętników autorów z pierwszorzędnymi korzeniami, to fakt. I cóż z tego wynika? Cenzura, ostracyzm, niszczenie życia ludziom, którzy ośmielili się powiedzieć, bądź napisać prawdę? Tylko tyle?
Lęk nie ma nic wspólnego z miłością i nie pochodzi od Boga. Pamiętajmy o tym.
Za dwa dni Niedziela Palmowa. Dzień, w którym tak serdecznie i z wielką pompą witano Jezusa. Pamiętając, co się stało wkrótce po tym, módlmy się za braci, także za Żydów. Może wybierając jednak w tym celu miejsca inne, niż synagoga, ale niech to będzie modlitwa szczera, płynąca z serca. Oni także naprawdę potrzebują nawrócenia.
Życzę wszystkim Czytelnikom radosnych Świąt Zmartwychwstania Pańskiego i głębokiego przeżywania całego Triduum Paschalnego.
Tyle na dziś, a jeżeli uważasz, że moje teksty mają jakiś sens i mogą być pożyteczne, prześlij komuś link. Może też wesprzeć w jakiejś formie moją pracę, na przykład poprzez postawienie mi wirtualnej kawy, będę zobowiązany. Polecam zakup mojej nowej powieści kryminalnej „KLESZCZ” lub książki „SPLOT”, których okładki widzisz poniżej i na stronie Rideró, gdzie są dostępne także w formie e-booka. Tam też można przeczytać obszerne fragmenty obu pozycji.
Zapowiadana powieść w końcu się ukazała, więc mam nadzieję, że uda się też zgromadzić środki na zbiór opowiadań covidowych „Ostatni Oddech”.

Jeśli któraś z książek przypadnie Ci do gustu i zdecydujesz się napisać krótką recenzję na stronie, pod zakupioną pozycją, wymyślę jeszcze jakiś dodatkowy gratis. Nieustająco dziękuję osobom, które zdecydowały się wspierać blog cyklicznie. To wiele dla mnie znaczy.
Aby wybrać formę stałego zlecenia, albo wpłaty jednorazowej podaję niżej numer konta oraz link:
44 1140 2017 0000 4502 0148 3714 czy za pośrednictwem Revoluta. Pozostałe opcje znajdują się w stopce.
—
Polecam też moje felietony: Jak żyć panie Premierze? Niech po Świętach, Kto jest mordercą? Uchwała zamiast wolności badań, Nawet nie potrafili dosypać! Przestępca w fotelu? Wariant rumuński? Skandaliczne kłamstwo, Cierpliwość Brauna, Czas otrzeźwienia, Cenzura ignorantów, Sejmowa dintojra, Wszyscy będą siedzieć! Braun do Watykanu, Oklaski dla Brauna, Wielbłąd Kaczyńskiego, Przedwyborcza histeria pacynek, Podżeganie do pokoju, Elektryczne szaleństwo, Kaganiec oświaty, Antidotum na wirusy, Tydzień z hukiem, Ruskoonucyzm patriotyczny, Raszyńska masakra i czerwony diabeł, Obłędna miłość, Igrzyska śmierci w cieniu Pekinu, Klątwa Kurskiego i australijski skandal, Pudrowanie trupa i gry szpitalne, Strzały na granicy! Grobbing 2.0 i Halloween, Zjedz szczepionkę, Gladiator i dziewczyny, Turniej US Open Closed, Wymyk do podporu, Szczepionkowa propaganda nie działa! Szczepionkowe wakacje z QR kodem, Szczepionkowa schizofrenia, Największy przekręt i co dalej? Zabijamy ludzi, Złoty strzał dla seniora, To już nie teorie spiskowe! Uratowani przez Covid?
i artykuły: Afera czy System? Jak się tworzy szarlatana? Izby znachorskie, Czy nam też to zrobią? Chcieli wymordować dzieci? Jak nas kroi banda czworga? Jak długo pozwolimy im szkodzić? Obrzydliwy antysejsmityzm, Gangsterzy i filantropi, Obywatelstwo to nie bilet na koncert, AI cierpi na autyzm, Wojciech Szczęsny nie chciał, Imigranci od zaraz, Skumbrie w temacie, A świstak siedzi i… ,Czy wirusy naprawdę istnieją? Wojny nuklearnej nie będzie, Banderyzacja i jacht dla każdego, Higiena plus i różne dewastacje, Coraz więcej dowodów, Tego nie wolno przeoczyć! Dzieciofobia w natarciu, Chętniej dadzą Owsiakowi, To było słabe! Debatanci w uśmiechniętej stacji, Wyłączą wszystko! Bezkarność morderców, Czas zadumy, Istnieją skuteczne terapie, Co z tym rakiem? A nasi mordercy milczą, Czy Kennedy obroni nasze dzieci? Czy to lek na wszystko? Dokładne wytyczne mordowania ludzi, Dowody ludobójstwa złożone w sądzie, Cenzura pozostanie bezkarna? Mitologia polio trwa, Uważajcie w Sylwestra! Mają nas za idiotów, PAN w służbie WHO, Hodowla mózgów i inne teorie, Tylko bez teorii spiskowych! Krzywdzenie dzieci, Byli w tym skuteczni, Terapia Daremna w natarciu, Ile lat więzienia? Sztuczny Inteligent, Zainfekowany mózg, I tylko dzieci żal, Zbrodnie medyczne trwają od lat! Szczepionki gorsze od choroby, Sanitarna bandyterka powraca, Strzelanie w stopę, Bezwarunkowy dochód podstawowy coraz bliżej! Oszuści, mordercy i EVC, Zapnijcie pasy! Etyka znika, Polimeryzacja ludzkości, Broń biologiczna w Polsce? Gumowe skrzepy we krwi, System zaczął przeciekać, Grypa szaleje? Powyborcza czkawka, Woda z mózgu, Prawdziwy MATRIX, To już jest koniec! Turborak i ratunek po szprycy, DNA zmienione szczepionkami, Nowotworów o 14000 procent więcej, Dzieci umierają coraz szybciej, Nikt nie umknie! Pałowanie z uśmiechem, Postępactwo naciska, Twój awatar przetrwa, Czas przebudzenia, Każdy ma wybór, W cieniu wojny, Chcą naszego dobra, Bandyckie metody, Świecenie oczami, Biorą się za niemowlaki, Rok kłamstw, Więzienie za prawdę o eliksirze, Covidowe srebrniki i WHO, Grillowanie lekarzy, Ponad 38 mln ofiar szczepień, Wielu rannych i będzie gorzej, Bandyci i mordercy się nie zatrzymują, Kontrakt z Pfizerem ujawniony! Pętla się zaciska, Kolejna pandemia lada moment, Czy Twoja komórka okaże się zabójcą? Już nic nie będzie tak samo, Potworna Sztuczna Inteligencja, Będą zabijać, czy tylko straszą? Właśnie to chcą ukryć! Gwałty i tortury, Pedofile z WHO, Tragedia kanadyjskich dzieci, Sztuczne mięso w Polsce?! O ponad 6300 procent więcej zgonów dzieci, WHO poza prawem, Kanibalizm u bram, Bawią się nami znakomicie, Zamordyści odbiorą nam mienie, Sportowcy marionetkami globalistów? Szczepionkowy dogmat i cenzura, Oddali życie za pracę, Smacznego mRNA, Grafen detoksykacja, Sztuczna inteligencja głupia, jak but? Kłamstwo musi runąć! Trzymanie za mordę, System się przewraca, Ryzyko śmierci większe o 276 procent, Piętnastominutowe więzienia, Czipowanie ludzi już wkrótce! Zjedz świerszcza, Szczepionkowe skandale, Odporność zabijana na raty, Grafen zamiast wirusa? Twoja praca zniknie, 500 szczepionek w ciągu 8 lat!, Czy to na pewno wirus? Kredyt społeczny wchodzi tylnymi drzwiami, Jak walczyć z WHO? Zabijanie odporności potwierdzone, A co na to Kościół? Udarów więcej o ponad 100 tysięcy procent! Pfizer obnażony, Krew zaszczepionych niebezpieczna? 14.650 rodzajów powikłań! Zaszczepione dzieci umierają 137 razy częściej, Koniec teorii spiskowych? Umiera o 691 procent więcej dzieci, O 10.660 procent więcej nowotworów, Jak kłamcy bronią morderczych szczepionek, Psychopaci wytworzyli HIV-1, Cała prawda o COVID-19, Co wzięli zamiast szczepionki? WHO w mętnej wodzie, Teoria spiskowa do korekty, Sprawdź szkodliwość swojej szczepionki, Niemal o 300% więcej diagnoz nowotworów, Szczepionki czy trutka na szczury? Co pływa we krwi zaszczepionych, Masowe zgony sportowców, Eliksir śmierci, Ofiary covidowych szczepień przemówiły, Norymberga 2.0 coraz bliżej, Działa tylko trzecia dawka! Magnetyczne szczepionki i depopulacja, Maseczki groźne dla życia, Śmierci, których nie było