
Dziś nieco krócej, nie tylko z racji urlopu, bo ten wkrótce się, niestety, kończy. Z drugiej strony, pogoda nie rozpieszczała mnie szczególnie, ale nie ma co narzekać. Piękna przyroda Mazur Zachodnich i Warmii, potrafi wynagrodzić wszystko.
Tytuł nieprzypadkowy, ponieważ po raz pierwszy i mam nadzieję nie ostatni, wybrałem się ze swego rodzaju pielgrzymką do Gietrzwałdu. Wprawdzie bazę wypadową miałem 18 kilometrów na wschód od Sanktuarium, ale dojazd samochodem trwał tylko 20 minut, więc nie było najgorzej, nawet w czasie deszczu. 😉
Kiedy wszedłem do bazyliki po raz pierwszy, a był to wtorek przed południem, okazało się, że kościół jest wypełniony wiernymi i trwa modlitwa różańcowa. I tak było codziennie, choć na mszy o 18-ej można już było znaleźć bez większego trudu miejsce siedzące.
Wiadomo, wakacje sprzyjają zwiedzaniu, lecz odniosłem wrażenie, że osób, które pojawiły się w tym miejscu tylko ze względów turystycznych, było bardzo niewiele. Zdecydowana większość traktowała swoją wizytę w świątyni z dużą powagą. Na wielu twarzach można było dostrzec wzruszenie, czasem łzy. Muszę przyznać, że sam także przybyłem do Gietrzwałdu z określonymi intencjami i mogę zaświadczyć, że to z całą pewnością jest miejsce, które powinien odwiedzić każdy Polak.
Nie chciałbym zamieniać tego tekstu w lekcję historii, bo o samej roli objawień Najświętszej Marii Panny, które miały miejsce w 1877 roku, napisano już wiele. Powstał też film autorstwa Grzegorza Brauna. Rzecz jasna, nie jest to obraz poświęcony głównie kwestiom religijnym, ale uwarunkowaniom politycznym i splotowi wypadków, o których przeciętny człowiek zwykle nie ma pojęcia. Nie znamy historii Polski, o czym już ostatnio wspominałem, a szkoda, bo warto ją poznać lepiej, choćby po to, aby unikać tych samych błędów.
Jedno z dwunastu
W przypadku Gietrzwałdu trzeba podkreślić, że nie było to jedno z kolejnych objawień maryjnych, o których słyszymy co jakiś czas. Trzeba pamiętać że tych, które w ogóle zostały uznane za autentyczne przez Kościół, jest na całym świecie tylko dwanaście. Objawienia w niewielkiej osadzie, liczącej 400 mieszkańców, kiedy Najświętsza Panienka ukazywała się dwóm dziewczynkom, trzynastoletniej Justynie Szafryńskiej i dwunastoletniej Barbarze Samulowskiej, trwały od 27 czerwca do 16 września 1877 roku, a więc przez 82 dni! W tym czasie objawień naliczono ponad 160.
Ktoś powie, ale przecież w Medjugorie podobne zjawisko trwa już wiele lat, a „widzących” jest kilkoro. Pytanie tylko, czy i kiedy zostaną one w ogóle uznane, a nie jest to wcale takie pewne, bo Kościół dokumenty bada zwykle bardzo długo i wnikliwie. W przypadku Gietrzwałdu zajęło to ostatecznie 100 lat. Zatwierdził je biskup warmiński Józef Drzazga, co zostało potwierdzone dekretem z dnia 11.IX.1977r.
Nie ukrywam, że wciąż dręczy mnie jedno pytanie. Jak to możliwe, że hierarchia kościelna w Polsce nie zadbała przez ostatnie pół wieku, aby nagłośnić ten fakt skutecznie i zachęcać wiernych do nawiedzania Sanktuarium, jak to się dzieje w przypadku Lourdes, Fatimy czy kilku innych podobnych miejsc na świecie? Jak to możliwe, że o dekrecie z 1977 roku nadal wielu polskich wiernych nie ma pojęcia, ale również nie jest to popularna wiedza wśród kapłanów?
Myślisz, że to jakaś kolejna „teoria spiskowa”, bo kto chciał się dowiedzieć, odpowiednie informacje znalazł. Serio? To dlaczego Częstochowę, w przeciwieństwie do Gietrzwałdu, odwiedzają co roku setki tysięcy wiernych, choć przecież nie było tam spektakularnych objawień? Zatwierdzone przez magisterium Kościoła cuda są dwa – uzdrowienie dziewczyny w 1767 roku oraz cud, który posłużył do beatyfikacji o. Honorata Koźmińskiego. W lipcu 1926 roku została uzdrowiona na Jasnej Górze s. Dominika Józefa Muraszewska (Honoratka). Swoją drogą, sam o. Honorat Koźmiński był gorącym orędownikiem modlitwy różańcowej i popularyzatorem objawień w Gietrzwałdzie. Założył też Zgromadzenie Sióstr Służek Najświętszej Maryi Panny Niepokalanej, które powstało wkrótce po objawieniach, bo już w 1878 roku.
Oczywiście, jeśli chodzi o Jasną Górę, istnieje cała masa uzdrowień, a nawet 30 wskrzeszeń, które przypisywane są NMP w tym ważnym dla Polaków miejscu, co nie zmienia faktu, że tak długotrwałych i gruntownie zbadanych objawień, jak w Gietrzwałdzie, nie ma chyba w żadnym polskim Sanktuarium.
Patrząc na historię Kościoła w Polsce, można by napisać, że objawienia z 1877 roku są stosunkowo „młode”, bo w przyszłym roku minie ledwie 150 lat od tych wydarzeń, ale czemu dopiero teraz zaczął się ponownie rozwijać bardziej widoczny ruch pielgrzymkowy? Daleko mu i tak do pierwszych rocznic. Wówczas liczba pątników była naprawdę imponująca. Nawet mimo zakazów i szykan, zwłaszcza ze strony władz pruskich oraz protestantów, starających się, także poprzez prasę, ośmieszać ruch pątniczy, często wypisując ewidentne kłamstwa, w czym celował zwłaszcza „Posener Zeitung”, który można by w kwestii atakowania polskiego Kościoła spokojnie porównać do dzisiejszej Gazety. Kwestionowano w nim wiarygodność objawień, pisano o „biznesie sprzedaży wody ze źródełka”, co nie było prawdą, bo i wówczas i dziś dostęp do źródła jest bezpłatny.
Atakowano też z różnych stron proboszcza ks. Augustyna Weichsela. Był prześladowany przez władze, więziony, wielokrotnie przesłuchiwany. Próbowano go zabić. O wielu opisywanych szerzej faktach związanych z wydarzeniami tamtych lat można przeczytać w książce ks. Krzysztofa Bielawnego „Niepodległość wyszła z Gietrzwałdu”, którą gorąco polecam.
Kolejne pytanie mogłoby dotyczyć wizyt naszego papieża Polaka, który odwiedził Polskę wielokrotnie i nie były to wizyty jednodniowe, a jednak Gietrzwałd nie znalazł się na trasie ani razu. Trzeba podkreślić, że jako biskup krakowski Karol Wojtyła przewodniczył obchodom setnej rocznicy objawień i był tam także 10 lat wcześniej.
Oczywiście, logistycznie byłoby pewnie dość trudne zorganizowanie papieskiej wizyty w Sanktuarium, bo kilkaset tysięcy ludzi miałoby spory problem, aby dotrzeć do niewielkiego miasteczka autokarami i samochodami osobowymi, zwłaszcza biorąc pod uwagę warunki geograficzne i ówczesny stan dróg.
Nie jest to jednak do końca usprawiedliwieniem, kiedy uświadomimy sobie, że w znacznie trudniejszych okolicznościach, ponad 100 lat wcześniej, w trakcie opisywanych wydarzeń, nawiedziło to miejsce w krótkim czasie ponad pół miliona pątników. Tylko 15 sierpnia 1877, na uroczystość Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny przybyło blisko 20 000 osób, a 8 września (uroczystość Narodzenia NMP), 50 000.
W tym dniu doszło także do poświęcenia przez N. Pannę oddalonego o kilkaset metrów od klonu objawień, źródełka pod lasem plebańskim, w obecności wiernych i duchownych z kilku diecezji.
Dzień 16 września 1877 roku był ostatnim, w którym objawiła się w Gietrzwałdzie Matka Boża. Doszło wówczas do intronizacji figury, która do dziś stoi w kapliczce obok świątyni.

Trzeba też podkreślić, że osada istnieje od 1352 roku, a sama parafia i drewniana kaplica powstały krótko po tym. W trakcie wojny krzyżackiej konstrukcja uległa zniszczeniu, ale w marcu 1500 roku jednonawowy kościół gotycki na kamiennej podmurówce w Gietrzwałdzie konsekrował sufragan warmiński Jan Wilde. Słynący cudami obraz NMP w głównym ołtarzu, znalazł się tam więc kilka wieków wcześniej, niż miały miejsce objawienia. Niektóre z cudów zostały opisane w księdze łask.
Zdeterminowani pątnicy
Ruch pielgrzymów nie osłabł od razu po zakończeniu objawień. Liczba pątników w kolejnym roku była jeszcze wyższa. Należy pamiętać, że Polska, jako państwo wówczas nie istniała, a pielgrzymi przybywali z trzech zaborów. Jeśli wiemy, że w tym czasie na terytorium administrowanym przez zaborców mieszkało około 10 mln Polaków, to oznacza, że do Gietrzwałdu dotarło 5% całej ludności! To niezwykła historia, ale czyż można się dziwić, skoro sama Najświętsza Panienka zdecydowała otoczyć nasz naród ochroną?
Warto mieć jednak świadomość, że ludzie, aby odwiedzić Gietrzwałd musieli naprawdę wykazać się determinacją w pokonywaniu przeciwności. Pielgrzymi z Kongresówki byli zobowiązani do posiadania paszportów wizowanych przez ambasadę niemiecką w Petersburgu, albo innym konsulacie niemieckim na terenie Rosji. Ponadto władze pruskie nakładały szereg obowiązków, obwarowanych wysokimi karami pieniężnymi i więzieniem, na każdego mieszkańca Gietrzwałdu, który zdecydowałby się przyjmować pątników, czy nawet tylko ich żywić.
Z kolei kapłanom spoza Warmii nie było wolno pomagać w nabożeństwach w Gietrzwałdzie. Mimo to, wiele tych zakazów obchodzono, żeby pomóc pielgrzymom i żeby mogli oni godnie uczestniczyć w mszach świętych i nabożeństwach. To wszystko było naprawdę trudne. A dziś?
Owszem, okrągłe rocznice, jak 140, przypadająca w 2017 roku zgromadziła około 150 000 pątników, ale generalnie Gietrzwałd nie stał się takim ośrodkiem, jakim być powinien, a w każdym razie, na jaki z pewnością zasługuje.
Kiedy spojrzymy na owoce objawień cofając się o około 145 lat, to zobaczymy, że nastąpił wówczas renesans modlitwy różańcowej. Poruszenie nastąpiło nie tylko w Kongresówce, ale w Galicji, na Śląsku, w Prusach i Wielkopolsce. Wszędzie powstawały bractwa różańcowe, a młodzież wstępowała w szeregi kongregacji mariańskich. O ile wcześniej różańce można było zobaczyć niemal wyłącznie w rękach ludzi starszych, to, jak pisał na łamach „Niedzieli” w 1877 roku Walenty Karpiński, przywołując swój pobyt w mieście akademickim poza Prusami, „widziałem wielu ludzi modlących się na różańcu […] Odmawiali go ludzie będący w wiośnie życia, nie podeszli starcy, i to publicznie, a nadto tacy, którzy słusznie do wykształceńszych się zaliczają”.
Rozwinęły się też bractwa trzeźwościowe. Prośba Maryi o trzeźwość, skierowana do wizjonerek, odbiła się wśród pielgrzymów stosownym echem. Wybitny historyk Warmii, J. Jasiński zauważył, że ruch trzeźwości w kolejnych latach po objawieniach był masowy.
O przesłaniu objawień maryjnych w ramach wykładów gietrzwałdzkich, mówi m.in. ks. dr hab. Paweł Rabczyński. Polecam wysłuchanie tego wykładu.
Ks. Bielawny w cytowanej książce, pisze dość szeroko o pielgrzymce do Rzymu Polaków z trzech zaborów i spotkaniu z ówczesnym papieżem Piusem IX, którego przemówienie do pielgrzymów było w pewnym sensie prorocze. Nawoływał do modlitwy, prosząc Polaków o cierpliwość, stałość i odwagę.
Niespełna trzy tygodnie później przyszła z Nieba odpowiedź w postaci rozpoczętych objawień maryjnych w Gietrzwałdzie i w pewnym sensie Maryja prosiła o to samo, bo czymże jest gorliwość w odmawianiu modlitwy różańcowej?
O Gietrzwałdzie napisano wiele, także poza granicami Polski. Porównywano to miejsce do francuskiego Lourdes, La Salette, czy niemieckiego Marpingen i Metten w Bawarii. Budzenie świadomości narodowej rozpoczęło się w Polsce na dobre. Pewną rolę odegrały w tym procesie pisma i książki drukowane po polsku. W Gietrzwałdzie powstała księgarnia katolicka, której publikacje krzewiły na Warmii polską oświatę. Podkreślano też rolę Matki Bożej Gietrzwałdzkiej, na której cześć powstały pieśni, wiersze i hymny.
Tak, jak przez wieki, a zwłaszcza po utracie niepodległości, Jasna Góra stanowiła istotną rolę w budzeniu ducha narodowego Polaków, tak objawienia gietrzwałdzkie ożywiły religijność i wlały w serca nadzieję. Odradzający się ruch pątniczy pozwalał na jednoczenie się ludzi z trzech zaborów. Mogli uwierzyć, że nie wszystko stracone. Mimo, że rusyfikacja i germanizacja poczyniły znaczne spustoszenie w świadomości narodowej.
Nie bez znaczenia był fakt, że Maryja Panna mówiła do dzieci w języku polskim, choć na Warmii obowiązywał język niemiecki. Z pewnością nie był to przypadek, ale wyraźny znak, że Polska wróci.
I rzeczywiście po 150 latach wróciła. Więcej o tym mówi dokumentalny film Grzegorza Brauna „Gietrzwałd 1877. Wojna światów”.
Chyba jednak warto postawić dziś w tym kontekście pytanie, czy my naprawdę zasługujemy na to, żeby tej Polski do reszty nie stracić? Bo temu, że tracimy ją po kawałku od dekad, zaprzeczyć się chyba już nie da? W każdym razie, nie ma co do tego wątpliwości nikt rozsądny, patrząc na działania kolejnych „polskich” rządów.
Myślę, że każdy powinien odwiedzić Sanktuarium w Gietrzwałdzie, bo jestem przekonany, że znów, podobnie jak 149 lat temu, właśnie tam zaczyna bić na nowo serce Polski…
Tyle na dziś. Jeśli uważasz, że to co tutaj piszę ma sens i chciałbyś czytać te teksty dalej, możesz mnie wesprzeć na kilka sposobów, na przykład stawiając mi kawę.

Będę też zobowiązany za każdą wiadomość, czy podzielenie się informacjami. To cenna wskazówka, że ta praca ma sens, co motywuje mnie do kolejnych godzin gromadzenia materiałów i ich opracowania. Jak zawsze, polecam zakup mojej powieści kryminalnej „KLESZCZ” lub / i książki „SPLOT”, których okładki widzisz poniżej i na stronie Rideró, gdzie są dostępne także w formie e-booka. Tam też można przeczytać obszerne fragmenty obu pozycji.
Nadal mam niegasnącą nadzieję, że uda się też wkrótce zgromadzić środki na zbiór opowiadań covidowych „Ostatni Oddech”.

Nieustająco dziękuję osobom, które zdecydowały się wspierać blog cyklicznie. To wiele dla mnie znaczy. Wkrótce postaram się zrewanżować za tę wielkoduszność bardziej konkretnie. Aby wspierający mogli wybrać formę stałego zlecenia, albo wpłaty jednorazowej podaję niżej numer konta oraz link:
44 1140 2017 0000 4502 0148 3714 czy za pośrednictwem Revoluta. Pozostałe opcje znajdują się w stopce.
—
Polecam też moje felietony: Swastyka przykryje wszystko, Jak żyć panie Premierze? Niech po Świętach, Kto jest mordercą? Uchwała zamiast wolności badań, Nawet nie potrafili dosypać! Przestępca w fotelu? Wariant rumuński? Skandaliczne kłamstwo, Cierpliwość Brauna, Czas otrzeźwienia, Cenzura ignorantów, Sejmowa dintojra, Wszyscy będą siedzieć! Braun do Watykanu, Oklaski dla Brauna, Wielbłąd Kaczyńskiego, Przedwyborcza histeria pacynek, Podżeganie do pokoju, Elektryczne szaleństwo, Kaganiec oświaty, Antidotum na wirusy, Tydzień z hukiem, Ruskoonucyzm patriotyczny, Raszyńska masakra i czerwony diabeł, Obłędna miłość, Igrzyska śmierci w cieniu Pekinu, Klątwa Kurskiego i australijski skandal, Pudrowanie trupa i gry szpitalne, Strzały na granicy! Grobbing 2.0 i Halloween, Zjedz szczepionkę, Gladiator i dziewczyny, Turniej US Open Closed, Wymyk do podporu, Szczepionkowa propaganda nie działa! Szczepionkowe wakacje z QR kodem, Szczepionkowa schizofrenia, Największy przekręt i co dalej? Zabijamy ludzi, Złoty strzał dla seniora, To już nie teorie spiskowe! Uratowani przez Covid?
i artykuły: Parlament za UPA, Wojna kognitywna, Nowa inwigilacja, Nowa selekcja? Musi być wybór! Bez presji? Parodia procesu, Łatwe 280 milionów? Ruch przedłużania życia, Ludzie na części – Cz1, Święta bez pokoju, Kto się boi Żydów? Afera czy System? Jak się tworzy szarlatana? Izby znachorskie, Czy nam też to zrobią? Chcieli wymordować dzieci? Jak nas kroi banda czworga? Jak długo pozwolimy im szkodzić? Obrzydliwy antysejsmityzm, Gangsterzy i filantropi, Obywatelstwo to nie bilet na koncert, AI cierpi na autyzm, Wojciech Szczęsny nie chciał, Imigranci od zaraz, Skumbrie w temacie, A świstak siedzi i… ,Czy wirusy naprawdę istnieją? Wojny nuklearnej nie będzie, Banderyzacja i jacht dla każdego, Higiena plus i różne dewastacje, Coraz więcej dowodów, Tego nie wolno przeoczyć! Dzieciofobia w natarciu, Chętniej dadzą Owsiakowi, To było słabe! Debatanci w uśmiechniętej stacji, Wyłączą wszystko! Bezkarność morderców, Czas zadumy, Istnieją skuteczne terapie, Co z tym rakiem? A nasi mordercy milczą, Czy Kennedy obroni nasze dzieci? Czy to lek na wszystko? Dokładne wytyczne mordowania ludzi, Dowody ludobójstwa złożone w sądzie, Cenzura pozostanie bezkarna? Mitologia polio trwa, Uważajcie w Sylwestra! Mają nas za idiotów, PAN w służbie WHO, Hodowla mózgów i inne teorie, Tylko bez teorii spiskowych! Krzywdzenie dzieci, Byli w tym skuteczni, Terapia Daremna w natarciu, Ile lat więzienia? Sztuczny Inteligent, Zainfekowany mózg, I tylko dzieci żal, Zbrodnie medyczne trwają od lat! Szczepionki gorsze od choroby, Sanitarna bandyterka powraca, Strzelanie w stopę, Bezwarunkowy dochód podstawowy coraz bliżej! Oszuści, mordercy i EVC, Zapnijcie pasy! Etyka znika, Polimeryzacja ludzkości, Broń biologiczna w Polsce? Gumowe skrzepy we krwi, System zaczął przeciekać, Grypa szaleje? Powyborcza czkawka, Woda z mózgu, Prawdziwy MATRIX, To już jest koniec! Turborak i ratunek po szprycy, DNA zmienione szczepionkami, Nowotworów o 14000 procent więcej, Dzieci umierają coraz szybciej, Nikt nie umknie! Pałowanie z uśmiechem, Postępactwo naciska, Twój awatar przetrwa, Czas przebudzenia, Każdy ma wybór, W cieniu wojny, Chcą naszego dobra, Bandyckie metody, Świecenie oczami, Biorą się za niemowlaki, Rok kłamstw, Więzienie za prawdę o eliksirze, Covidowe srebrniki i WHO, Grillowanie lekarzy, Ponad 38 mln ofiar szczepień, Wielu rannych i będzie gorzej, Bandyci i mordercy się nie zatrzymują, Kontrakt z Pfizerem ujawniony! Pętla się zaciska, Kolejna pandemia lada moment, Czy Twoja komórka okaże się zabójcą? Już nic nie będzie tak samo, Potworna Sztuczna Inteligencja, Będą zabijać, czy tylko straszą? Właśnie to chcą ukryć! Gwałty i tortury, Pedofile z WHO, Tragedia kanadyjskich dzieci, Sztuczne mięso w Polsce?! O ponad 6300 procent więcej zgonów dzieci, WHO poza prawem, Kanibalizm u bram, Bawią się nami znakomicie, Zamordyści odbiorą nam mienie, Sportowcy marionetkami globalistów? Szczepionkowy dogmat i cenzura, Oddali życie za pracę, Smacznego mRNA, Grafen detoksykacja, Sztuczna inteligencja głupia, jak but? Kłamstwo musi runąć! Trzymanie za mordę, System się przewraca, Ryzyko śmierci większe o 276 procent, Piętnastominutowe więzienia, Czipowanie ludzi już wkrótce! Zjedz świerszcza, Szczepionkowe skandale, Odporność zabijana na raty, Grafen zamiast wirusa? Twoja praca zniknie, 500 szczepionek w ciągu 8 lat!, Czy to na pewno wirus? Kredyt społeczny wchodzi tylnymi drzwiami, Jak walczyć z WHO? Zabijanie odporności potwierdzone, A co na to Kościół? Udarów więcej o ponad 100 tysięcy procent! Pfizer obnażony, Krew zaszczepionych niebezpieczna? 14.650 rodzajów powikłań! Zaszczepione dzieci umierają 137 razy częściej, Koniec teorii spiskowych? Umiera o 691 procent więcej dzieci, O 10.660 procent więcej nowotworów, Jak kłamcy bronią morderczych szczepionek, Psychopaci wytworzyli HIV-1, Cała prawda o COVID-19, Co wzięli zamiast szczepionki? WHO w mętnej wodzie, Teoria spiskowa do korekty, Sprawdź szkodliwość swojej szczepionki, Niemal o 300% więcej diagnoz nowotworów, Szczepionki czy trutka na szczury? Co pływa we krwi zaszczepionych, Masowe zgony sportowców, Eliksir śmierci, Ofiary covidowych szczepień przemówiły, Norymberga 2.0 coraz bliżej, Działa tylko trzecia dawka! Magnetyczne szczepionki i depopulacja, Maseczki groźne dla życia, Śmierci, których nie było






































































































































































































































































































































































