
Wbrew pozorom, nie będzie to tekst o subsaharyjskich inżynierach, którym nóż się otwiera, nie tylko w kieszeni, znacznie częściej, niż można by przypuszczać. Choć warto w tym miejscu przypomnieć, że istnieje niemiecka strona, na której można oglądać aktualizowaną regularnie mapę przestępstw z użyciem ostrego narzędzia. Przeważnie chodzi o noże, ale bywa, że są to maczety. W każdym razie, ostre narzędzia, które dotąd w kontaktach międzyludzkich nie stanowiły zwyczajowo argumentu w dyskusji, czy nawet przy napaści na kogokolwiek. Owszem, zdarzały się pojedyncze przypadki zranień albo zabójstw, ale to nie stanowiło, bynajmniej, jakiejś normy. Zwłaszcza normy cywilizacyjnej, jeżeli o takiej w ogóle należy mówić, kiedy ktoś atakuje bliźniego w ten sposób. Właśnie widzimy, jak sytuacja się zmienia i nożownicy zaczynają aktywnie działać w Polsce i dotyczy to także imigrantów legalnych! Wydłubywanie kobiecie oczu i zadawanie wielu innych ran, co miało miejsce w centrum Torunia, to przecież dopiero początek, bo trudno zakładać, że przyjęcie kolejnych 150 000 „inżynierów i lekarzy” z krajów islamskich, tę statystykę będzie poprawiać.
Do tego zagadnienia powrócę za tydzień, ale dziś chciałem poświęcić wpis sytuacji, z którą mamy do czynienia od dawna, a w ciągu ostatnich 5 lat jest to już dramat, nad którym nie da się przejść do porządku dziennego. Zanim jednak, jak piszą Anglicy, „się zanurzymy”, muszę krótko skomentować działania frustratów, którzy chcieliby za wszelką cenę odwrócić wynik ostatnich wyborów. Z jednej strony, trudno się dziwić. Pamiętacie zapewne, jak po zwycięstwie PiS, pewna polska aktorka powiedziała, że „czuje się tak, jakby jej ktoś srał na głowę”. Po wygranej Nawrockiego stwierdziła, że to, „jak ktoś naplułby jej w twarz”. Straszna historia, bo nie wiadomo nawet, czy te fekalia lecące z góry, to już przeszłość, czy może nadal spadają, a do tego jeszcze to plucie. Bardzo współczuję, pani Krystyno! Nie wiem, czy w tej pierwszej kwestii jakoś może się pani zrewanżować, bo pewnie byłoby to trudne, biorąc choćby pod uwagę prawa fizyki. Z kolei, żeby tak zacząć pluć na lewo i prawo (zwłaszcza na prawo), to też jakoś nieelegancko i kobiecie nie uchodzi. Chyba trzeba będzie jednak tę potwarz znieść z godnością, ewentualnie udać się do specjalisty i szczerze o wszystkim opowiedzieć. Są teraz niezłe leki uspokajające i różne warsztaty… Mniejsza z tym. Chciałem pokazać na konkretnym przykładzie, z jak wielkim cierpieniem mamy do czynienia i to jest problem głębszy, bo może w skrajnych przypadkach dotyczyć nawet kilkudziesięciu procent Polaków. Polaryzacja trwa!
Piszczący dobrobyt?
Wróćmy jednak do tematu głównego. Chodzi o wzrost ubóstwa w naszym nieszczęśliwym kraju. W zasadzie już nie tylko o rosnącą liczbę ofiar polityki prowadzonej przez bandytów i idiotów. Nie chciałbym obrażać ani jednych, ani drugich, bo w każdym społeczeństwie istnieje jakiś odsetek osób popełniających przestępstwa, czy też zaburzonych intelektualnie. Problem jest znacznie większy, kiedy taki procent w nienaturalny sposób wzrasta wśród decydentów. Co można zrobić, kiedy przestępcy rządzą 37-milionowym krajem, a do tego część z nich jest jeszcze „inteligentna inaczej”? Do tej kwestii wrócę pod koniec tekstu, ale najpierw fakty, z którymi polemizować się nie da.
Jak można przeczytać w ogólnodostępnych źródłach, na przykład na stronie Bankier.pl:
W ciągu ostatnich pięciu lat ubóstwo w Polsce uległo znacznemu pogorszeniu, szczególnie od okresu pandemii COVID-19. W 2023 roku aż 2,5 miliona Polaków żyło w skrajnym ubóstwie, co stanowi najgorszy wynik od 2015 roku. Ponadto, ponad 17 milionów osób znajdowało się poniżej minimum socjalnego. Zjawisko to dotyka szczególnie dzieci, seniorów oraz osoby z niepełnosprawnościami.
Na podstawie danych statystycznych GUS, niektórzy „analitycy”, jak Demagog.pl, sugerują, że to:
Pandemia COVID-19 była jednym z kluczowych czynników zaostrzających problem ubóstwa. W 2020 roku skrajne ubóstwo wzrosło z 4,2% do 5,2%, co oznaczało dodatkowe 377 tysięcy osób żyjących poniżej minimum egzystencji 2. Wysoka inflacja w kolejnych latach dodatkowo pogłębiła trudności finansowe wielu gospodarstw domowych.
Oczywiście, normalni ludzie wiedzą, że to nie była żadna „pandemia”, a wysoką inflację wywołał rząd PiS. Potem było jeszcze gorzej. Wystarczy przytoczyć kilka danych z raportu Poverty Watch (2024), który dostępny jest w całości tutaj, żeby wykazać jak dalece pogorszył się poziom życia najuboższych Polaków. Do omówienia niepodważalnych dowodów pokazujących „pandemiczne” fakty, postaram się powrócić za dwa tygodnie, a tymczasem dane z cytowanego wyżej raportu:
Ubóstwo skrajne wśród dzieci wzrosło tylko w 2023 roku, w stosunku do roku 2022 z 5,7 proc. do 7,6 proc. (522 tys. dzieci), a seniorów z 3,9 proc. do 5,7 proc. (430 tys. osób). Z kolei ubóstwo skrajne w gospodarstwach domowych z co najmniej jedną osobą z niepełnosprawnością zwiększyło się z 6,7 proc. w 2022 r. do 9 proc. w 2023 r. Przy tym trzeba pamiętać, że badania ubóstwa GUS nie uwzględniają osób przebywających w miejscach niemieszkalnych lub w instytucjach typu schroniska dla bezdomnych, domy samotnej matki, domy pomocy społecznej czy placówki pieczy zastępczej! To oznacza, że rzeczywisty wskaźnik byłby jeszcze wyższy.
Jak pokazują dane EAPN Polska, w 2023 roku prawie co piętnasty Polak żył w skrajnej biedzie. Ostatni raz taki poziom ubóstwa skrajnego został zanotowany w 2015 roku. Wyraźnie zwiększyła się również sfera wykluczenia społecznego (niedostatku) – z 41,1 proc. do 46 proc. W liczbach bezwzględnych wzrost nastąpił z 15,4 do 17,3 miliona osób, które żyją poniżej minimum socjalnego.
Coraz gorsze perspektywy!
To, co obserwujemy, nawet w najprostszy sposób, porównując choćby rachunki za energię i kurczące się zasoby portfela, poprzez gigantyczny wzrost kosztów utrzymania, będzie miało kontynuację! Proszę spojrzeć na grafikę poniżej.

W jaki sposób, przy tak starzejącym się społeczeństwie, można oczekiwać, że obciążenia socjalne będą się zmniejszać? Jeśli masz, drogi Czytelniku, jakieś złudzenia, spójrz na wskaźniki dzietności, chociaż tutaj jest to problem bardziej złożony.

To jest skala nieszczęścia, do jakiego dopuściliśmy w ciągu niespełna ćwierćwiecza. Ale prawda jest taka, że ten stan nie wziął się znikąd. Nie mieliśmy przecież na własnym terytorium żadnej wojny. Komu więc zależało na tym, aby zepchnąć Polskę na jedno z ostatnich miejsc, już nie tylko w Europie, ale na świecie, w liczbie urodzeń? Kto wdrażał i nadal to robi, politykę, która jest sprzeczna już nie tylko z jakimikolwiek założeniami zdrowego rozsądku, o przepisach prorodzinnych nie wspominając? Jak to w ogóle było możliwe, żeby nie tylko lewica, ale także łże-prawica podłączyła się do wynarodowienia państwa, o zdawałoby się całkiem niezłych perspektywach? No, właśnie… W 1989 roku wszystkim się zdawało… itd. Dziś nawet echa już nie słychać. Wskaźnik urodzeń (TFR) w 2024 roku wyniósł w Polsce 1,11 ! Więcej można przeczytać tutaj i tutaj.
Kobiety nie chcą rodzić?
Programy socjalne, które miały wspierać dzietność okazały się porażką. Owszem, pomogły wielodzietnym rodzinom, często nawet w bardzo znaczącym stopniu. I jeśli traktować je, jako zwrot podatków płaconych przez rodziców, ograbionych zresztą przez państwo wielokrotnie, można uznać tę daninę, jako słusznie należną. To jakaś część rekompensaty, choćby za kilkadziesiąt wprowadzonych w międzyczasie nowych podatków, często ukrywanych pod nazwą „opłat”. A czymże niby miałyby być opłaty takie jak: opłata paliwowa, opłata cukrowa, opłata emisyjna, danina solidarnościowa i inne, jeśli nie nowymi podatkami? A przecież są jeszcze: podatek od deszczu, podatek handlowy, a w końcu cały „Polski Wał”, zwany dla zmylenia przeciwnika, Polskim Ładem, który uderzył głównie w małe i średnie firmy. Co z „destylowaniem pieniędzy z powietrza”, przez regulacje UE? Wszystkie te ETS-y, związane z emisją CO2 i cały obłęd klimatyczny, bo przecież „planeta płonie”, konieczność modernizacji lokali mieszkalnych, trzyszybowe okna itd., to niby miało po prostu zostać zaakceptowane i nie mieć wpływu na funkcjonowanie rodzin?
Jednak byłoby sporym uproszczeniem stawianie tezy, że kobiety po prostu nie chcą rodzić dzieci. To prawda, ale istotne są powody. Zapytałem nowego asystenta Google (AI Gemini) o przyczyny spadku dzietności. Odpowiedź nie jest niczym zaskakującym:
Czynniki ekonomiczne:
- Niepewność zatrudnienia i niestabilność finansowa: Młodzi ludzie często obawiają się o swoją przyszłość zawodową, co utrudnia im planowanie rodziny.
- Wysokie koszty utrzymania dzieci: Rosnące ceny mieszkań, edukacji i opieki zdrowotnej stanowią znaczące obciążenie dla rodzin.
- Brak stabilnego wsparcia ze strony państwa: Pomimo programów socjalnych, wiele rodzin nadal odczuwa brak wystarczającego wsparcia finansowego i instytucjonalnego.
- Trudności z godzeniem życia zawodowego i rodzinnego: Brak elastycznych form zatrudnienia i dostępu do żłobków i przedszkoli utrudnia łączenie kariery z wychowywaniem dzieci.
- Niedostateczna dostępność mieszkań: Młodzi ludzie często mają problem z uzyskaniem własnego mieszkania, co opóźnia decyzję o założeniu rodziny.
Czynniki społeczno-kulturowe:
- Zmiana modelu rodziny: Coraz więcej młodych ludzi odsuwa decyzję o założeniu rodziny na późniejszy wiek lub w ogóle z niej rezygnuje, preferując inne formy samorealizacji.
- Wzrost indywidualizmu i konsumpcjonizmu: Młodzi ludzie stawiają na rozwój osobisty i karierę, co może kolidować z obowiązkami rodzinnymi.
- Obawy związane z przyszłością: Niepewność co do przyszłości świata, zmiany klimatyczne i konflikty zbrojne mogą zniechęcać do posiadania dzieci.
- Brak poczucia bezpieczeństwa: Brak stabilności społecznej i politycznej może wpływać na decyzje prokreacyjne.
- Zmiany w mentalności kobiet: Kobiety coraz częściej stawiają na rozwój osobisty i karierę zawodową, co wiąże się z przesunięciem decyzji o macierzyństwie na późniejszy wiek lub rezygnacją z niego.
- Problemy demograficzne: Duże roczniki powojenne odchodzą na emerytury, a ich miejsce zajmują małe roczniki z lat 90-tych, co wpływa na mniejszą liczbę potencjalnych rodziców.
- Problemy ze służbą zdrowia: Długi czas oczekiwania na wizyty lekarskie i specjalistyczne, może wpływać na odsuwanie w czasie decyzji o powiększeniu rodziny.
Rzecz jasna, niektóre z przyczyn są mocno naciągane, jak choćby ostatnia z wymienionych wyżej, a zwłaszcza „zmiany klimatyczne”. Lewacki bełkot, który przyswoiły nieźle chyba wszystkie modele językowe.
Brak poczucia bezpieczeństwa może być istotny, ale raczej nie w kontekście przyszłości świata, czy stabilności społecznej. To nie przeszkadzało kobietom ponad 90 lat temu, choć trzeba uczciwie przyznać, że mniejszy dostęp do mediów i nieporównywalnie niższa ich liczba, nie pozwalały tak straszyć i programowo lasować mózgów młodych ludzi, jak to się dzieje obecnie. Warto też zauważyć, że spadek dzietności to problem globalny, dotykający wielu krajów rozwiniętych.
Część z wymienionych czynników ma rzeczywisty wpływ na decyzje kobiet, część, to proste prawa związane z demografią, a inne mogą ewentualnie stanowić wymówkę. Niestety, tak jak się spodziewałem, zabrakło jednego, który jest moim zdaniem najważniejszy. Wszak to nie ekonomia decyduje o dzietności. Gdyby tak było, najbogatsi mieliby najwięcej dzieci, a przecież jest akurat zupełnie odwrotnie. Żadne obawy związane z przyszłością, czy nawet poczucie bezpieczeństwa, rozumiane, jako brak stabilności społecznej i politycznej, nie miały, nie mają i nigdy mieć nie będą, decydującego znaczenia. W czasie wojny również rodziły się dzieci, a w zrujnowanej, powojennej Polsce, przyrost naturalny bił rekordy, o których dziś można wyłącznie pomarzyć. Czynnikiem, który często bywa pomijany, a może być decydujący, jest po prostu wiara w Boga i otwartość na życie, bez względu, a czasem wręcz wbrew okolicznościom zewnętrznym. Obserwuję to od lat w otoczeniu swoich znajomych i przyjaciół. Historie z ich życia można opowiadać godzinami. Rodziny 5+, czy 7+, to nie jest nic specjalnie dziwnego, chociaż współczesny świat uważa to za trudną do pojęcia patologię. A jakoś „tak się składa”, że często funkcjonują znakomicie, jeśli zestawić je z narzekającymi wciąż na okoliczności zewnętrzne, rodzinami 2+1, czy 2+2.

Powyżej grafika z ciekawostką. Skoro w przeciwieństwie na przykład do Kanady, realny wzrost produktu krajowego brutto na głowę mieszkańca Polski w ciągu 9,5 lat (2015-2024) wynosił ponad 40%, sytuując nas na drugim miejscu krajów OECD, to czemu rośnie ubóstwo i spada dzietność?! Jeśli jest tak dobrze, czemu jest tak źle? Jasno widać, że to nie ekonomia decyduje o liczbie nowych narodzin.
Dla porządku, dopytałem Gemini, czy światopogląd i wiara naprawdę nie mają żadnego znaczenia? Okazuje się, że to tylko takie „google’owe przeoczenie”. Podał mi szereg powodów z tego obszaru, które z pewnością są istotne:
Światopogląd, w tym wiara, odgrywa znaczącą rolę w decyzjach prokreacyjnych kobiet. Wpływa na postawy wobec macierzyństwa, antykoncepcji i aborcji, a także na gotowość do posiadania dzieci w różnych okolicznościach życiowych.
Wpływ wiary i światopoglądu na decyzje prokreacyjne:
- Wartości rodzinne:
- Wiele religii i systemów wartości podkreśla znaczenie rodziny i macierzyństwa.
- Kobiety o silnych przekonaniach religijnych mogą postrzegać posiadanie dzieci jako obowiązek lub naturalną część życia.
- Postawy wobec antykoncepcji i aborcji:
- Niektóre religie i światopoglądy mają restrykcyjne poglądy na temat antykoncepcji i aborcji.
- Kobiety wyznające te wartości mogą unikać antykoncepcji lub odrzucać możliwość aborcji, co wpływa na ich decyzje prokreacyjne.
- Gotowość do posiadania dzieci w trudnych okolicznościach:
- Wiara i światopogląd mogą dawać siłę i wsparcie w trudnych sytuacjach życiowych, takich jak problemy finansowe, choroby lub niepełnosprawność dziecka.
- Kobiety o silnych przekonaniach mogą być bardziej skłonne do posiadania dzieci w takich okolicznościach.
- Wpływ na model rodziny:
- Światopogląd może wpływać na preferowany model rodziny, np. liczbę dzieci lub podział obowiązków między partnerami.
- Kobiety o tradycyjnych poglądach mogą preferować model rodziny, w którym to one zajmują się dziećmi, a mężczyzna pracuje zawodowo.
- Indywidualne podejście:
- Ważne jest, aby pamiętać, że wpływ wiary i światopoglądu na decyzje prokreacyjne jest indywidualny.
- Kobiety, nawet te wyznające te same wartości, mogą mieć różne podejścia do macierzyństwa i planowania rodziny.
Podsumowanie:
- Światopogląd, w tym wiara, jest istotnym czynnikiem wpływającym na decyzje prokreacyjne kobiet.
- Wpływa na wartości, postawy i gotowość do posiadania dzieci w różnych okolicznościach.
- Jednakże, ostateczna decyzja o posiadaniu dzieci jest złożona i zależy od wielu czynników, w tym osobistych preferencji, sytuacji życiowej i przekonań.
Czyli i można i da się! Choć Gemini w ostatnim punkcie podsumowania nadal kłamie, bo ostateczna decyzja wcale nie musi być złożona i zależeć od wielu czynników. Po prostu, albo istnieje zaufanie do Stwórcy, ze wszystkimi tego konsekwencjami, albo go nie ma. A nie ma wtedy, kiedy istnienie Boga i Jego realny wpływ na nasze życie jest kwestionowane.
Rzecz jasna, nie mówimy tu o żadnej winie, bo wiara jest łaską. Owszem, wychowanie ma znaczenie, ponieważ może ułatwiać, albo znacznie utrudnić otwarcie na życie. Wszystkie inne czynniki, aczkolwiek mają jakiś wpływ na komfort podejmowania decyzji, nie będą (nawet po ich zsumowaniu), decydujące. To rzecz pewna, ale dotyczy stosunkowo wąskiej grupy kobiet. Czemu? Ponieważ nasza wiara, jeśli w ogóle ją mamy, jest powierzchowna i dosyć chwiejna. Stąd też brak zaufania, że, jak mówi stare przysłowie: „Jeśli Bóg daje dzieci, da też i na dzieci”. Tylko ktoś, kto widział to na własne oczy, albo przeżył osobiście, może zaświadczyć, że tak po prostu jest.
Rząd okazał się wierzący?
I tutaj dochodzę do miejsca, w którym pragnę zauważyć, że to, czy obywatele mają większą, czy mniejszą wiarę, albo też nie mają jej wcale, nie powinno mieć dla rządzących żadnego znaczenia w ich działaniu na rzecz Polski. Problem w tym, czy oni w ogóle myślą takimi kategoriami, jak dobro państwa, w tym dobrostan jego mieszkańców? W moim przekonaniu, w ciągu ostatnich 30 lat można by takie osoby policzyć na palcach jednej, no może przy odrobinie dobrej woli, obu rąk.
Kolejne rządy okazują się być wierzące w tym sensie, że głęboko wierzą w kretynizm rządzonych. Zresztą, mają pewne podstawy, bo skoro pamięć wyborcy, jak mówi dr Ozdyk, jest maksymalnie dwutygodniowa, nie ma strachu. Premier, który wdrażał Zielony Ład, nagle idzie w demonstracji przeciwko temu draństwu. Niemal nikt się nie stara, żeby wsadzić za kraty bandytów i ludobójców, którzy na zimno wymordowali blisko ćwierć miliona ludzi, bez żadnej wojny, a jedynie przez „reorganizację służby zdrowia” oraz stręczenie szprycowania bez opamiętania młodszych i starszych. Dawek „skutecznego i bezpiecznego” preparatu zakupili tyle, że dałoby się wyszczepić jeszcze obywateli kilku państw. I co ludzie na to? Ano, NIC!
Zatem można zupełnie spokojnie wydawać dowolne kwoty, a to na cudzą wojnę, a to na zamykanie dobrze funkcjonujących kopalń, czy na wdrażanie innych, zupełnie oderwanych od rzeczywistości, dyrektyw eurokołchozu związanych ze zmianami klimatu. Można też wziąć na utrzymanie drugi naród, a co!? Kto bogatemu zabroni? Jesteśmy mocarstwem moralnym. Drugiego takiego na kuli ziemskiej szukać próżno.
Czym to się skończy?
Przytoczone wykresy jasno pokazują, co przecież nie jest od dawna żadną tajemnicą, że starzejemy się, jako społeczeństwo, w szybkim tempie. To nie jest proces, który da się zatrzymać natychmiast, a nawet szybkie zmiany wskaźnika dzietności, na co trzeba, realnie patrząc, co najmniej kilkunastu lat, wiosny nie uczynią. Jeśli dziś mediana wieku w Polsce to 43 lata, obniżenie jej o 4-5 lat, wymaga kilku dekad. Przyspieszyć można to poprzez imigrację, co byłoby, nie tylko ze względów kulturowych, działaniem samobójczym i przeciwskutecznym.
Nie potrzebujemy kolejnych subsaharyjskich inżynierów z nożami w zębach, ani nawet dodatkowych przybyszów ze wschodu. To może się wiązać wyłącznie z dodatkowymi kłopotami, które bardzo dobrze zostały już przetestowane w Niemczech, czy we Francji. Czy jest jakaś inna recepta, skoro wiemy, że żadnym wesołym oberkiem, obecne działania rządów skończyć się nie mogą?
Owszem, nad niektórymi czynnikami z zakresu ekonomii można zapanować uzyskując realny wpływ na zmiany prawa. Zatrzymanie procesu łupienia Polaków przez cały nieefektywny i niesprawiedliwy system podatkowy, to jedno. Na Węgrzech udało się poprawić wskaźniki urodzeń dosyć szybko i właśnie zmiany podatkowe okazały się jednym z ważnych czynników.
Znacznie trudniejsze będzie odwrócenie zmian w edukacji oraz społecznej funkcji mediów. To, co robi młodym ludziom z mózgu Netflix i cały przemysł rozrywkowy, to jest absolutny dramat.
Niezbędne będą zmiany cywilizacyjne, a konkretnie zatrzymanie cywilizacji śmierci. Jeśli na poważnych stanowiskach rządowych będziemy nadal mieli osoby, dla których czymś niedopuszczalnym jest danie dziecku klapsa, ale wstrzyknięcie chlorku potasu w serce jest OK., daleko nie zajedziemy. Poczucia bezpieczeństwa nie zbuduje się tromtadrackimi wystąpieniami ministrów obrony z plecakiem ucieczkowym, czy marszałków Sejmu idących na Moskwę, ani tym bardziej, wprowadzaniem obowiązku szprycowania kogo się tylko da, a w szpitalach terapii daremnej dla „słabo rokujących” pacjentów. Wprawdzie jeszcze nie doduszają poduszką, jak w Belgii, ale już jesteśmy blisko…
To są elementy, które trzeba zmienić jak najszybciej, patrząc realnie, być może w ciągu dekady, ale żeby to zrobić skutecznie, niezbędna będzie „wymiana elit”. Cudzysłów nieprzypadkowy, ponieważ nazywanie „elitą” grupy obecnie sprawującej władzę, czy trzymającej się parlamentarnych stołków, byłoby jednak poważnym nadużyciem. Tym nie mniej, widać jakieś światełko w tunelu i trzeba mieć nadzieję, że nie będzie to kolejny nadjeżdżający pociąg…
Dziękując za czytanie mojego bloga, będę znów gorąco prosił o wsparcie w każdej możliwej formie, zarówno mojej działalności publicystycznej, jak i innych projektów, zwłaszcza tych literackich. Nadal mam nadzieję, że prośba o kolejną kawę, nie będzie wielkim nadużyciem. Przypominam też, że książka „SPLOT”, której jedną z okładek widzisz poniżej, jest już dostępna również w formie e-booka, na stronie Rideró. Tam można też przeczytać kilka opowiadań i nabyć wersję drukowaną.

Jeśli jakiś tekst z powyższego zbioru przypadnie Ci do gustu i zdecydujesz się napisać krótką recenzję na stronie, pod zakupioną pozycją, wymyślę jeszcze jakiś dodatkowy gratis. Nieustająco dziękuję osobom, które zdecydowały się wspierać blog cyklicznie. To wiele dla mnie znaczy.
Aby wybrać formę stałego zlecenia, albo wpłaty jednorazowej podaję niżej numer konta oraz link:
44 1140 2017 0000 4502 0148 3714 czy za pośrednictwem Revoluta. Pozostałe opcje znajdują się w stopce.
Polecam też felietony: Nawet nie potrafili dosypać! Przestępca w fotelu? Wariant rumuński? Skandaliczne kłamstwo, Cierpliwość Brauna, Czas otrzeźwienia, Cenzura ignorantów, Sejmowa dintojra, Wszyscy będą siedzieć! Braun do Watykanu, Oklaski dla Brauna, Wielbłąd Kaczyńskiego, Przedwyborcza histeria pacynek, Podżeganie do pokoju, Elektryczne szaleństwo, Kaganiec oświaty, Antidotum na wirusy, Tydzień z hukiem, Ruskoonucyzm patriotyczny, Raszyńska masakra i czerwony diabeł, Obłędna miłość, Igrzyska śmierci w cieniu Pekinu, Klątwa Kurskiego i australijski skandal, Pudrowanie trupa i gry szpitalne, Strzały na granicy! Grobbing 2.0 i Halloween, Zjedz szczepionkę, Gladiator i dziewczyny, Turniej US Open Closed, Wymyk do podporu, Szczepionkowa propaganda nie działa! Szczepionkowe wakacje z QR kodem, Szczepionkowa schizofrenia, Największy przekręt i co dalej? Zabijamy ludzi, Złoty strzał dla seniora, To już nie teorie spiskowe! Uratowani przez Covid?
i artykuły: To było słabe! Debatanci w uśmiechniętej stacji, Wyłączą wszystko! Bezkarność morderców, Czas zadumy, Istnieją skuteczne terapie, Co z tym rakiem? A nasi mordercy milczą, Czy Kennedy obroni nasze dzieci? Czy to lek na wszystko? Dokładne wytyczne mordowania ludzi, Dowody ludobójstwa złożone w sądzie, Cenzura pozostanie bezkarna? Mitologia polio trwa, Uważajcie w Sylwestra! Mają nas za idiotów, PAN w służbie WHO, Hodowla mózgów i inne teorie, Tylko bez teorii spiskowych! Krzywdzenie dzieci, Byli w tym skuteczni, Terapia Daremna w natarciu, Ile lat więzienia? Sztuczny Inteligent, Zainfekowany mózg, I tylko dzieci żal, Zbrodnie medyczne trwają od lat! Szczepionki gorsze od choroby, Sanitarna bandyterka powraca, Strzelanie w stopę, Bezwarunkowy dochód podstawowy coraz bliżej! Oszuści, mordercy i EVC, Zapnijcie pasy! Etyka znika, Polimeryzacja ludzkości, Broń biologiczna w Polsce? Gumowe skrzepy we krwi, System zaczął przeciekać, Grypa szaleje? Powyborcza czkawka, Woda z mózgu, Prawdziwy MATRIX, To już jest koniec! Turborak i ratunek po szprycy, DNA zmienione szczepionkami, Nowotworów o 14000 procent więcej, Dzieci umierają coraz szybciej, Nikt nie umknie! Pałowanie z uśmiechem, Postępactwo naciska, Twój awatar przetrwa, Czas przebudzenia, Każdy ma wybór, W cieniu wojny, Chcą naszego dobra, Bandyckie metody, Świecenie oczami, Biorą się za niemowlaki, Rok kłamstw, Więzienie za prawdę o eliksirze, Covidowe srebrniki i WHO, Grillowanie lekarzy, Ponad 38 mln ofiar szczepień, Wielu rannych i będzie gorzej, Bandyci i mordercy się nie zatrzymują, Kontrakt z Pfizerem ujawniony! Pętla się zaciska, Kolejna pandemia lada moment, Czy Twoja komórka okaże się zabójcą? Już nic nie będzie tak samo, Potworna Sztuczna Inteligencja, Będą zabijać, czy tylko straszą? Właśnie to chcą ukryć! Gwałty i tortury, Pedofile z WHO, Tragedia kanadyjskich dzieci, Sztuczne mięso w Polsce?! O ponad 6300 procent więcej zgonów dzieci, WHO poza prawem, Kanibalizm u bram, Bawią się nami znakomicie, Zamordyści odbiorą nam mienie, Sportowcy marionetkami globalistów? Szczepionkowy dogmat i cenzura, Oddali życie za pracę, Smacznego mRNA, Grafen detoksykacja, Sztuczna inteligencja głupia, jak but? Kłamstwo musi runąć! Trzymanie za mordę, System się przewraca, Ryzyko śmierci większe o 276 procent, Piętnastominutowe więzienia, Czipowanie ludzi już wkrótce! Zjedz świerszcza, Szczepionkowe skandale, Odporność zabijana na raty, Grafen zamiast wirusa? Twoja praca zniknie, 500 szczepionek w ciągu 8 lat!, Czy to na pewno wirus? Kredyt społeczny wchodzi tylnymi drzwiami, Jak walczyć z WHO? Zabijanie odporności potwierdzone, A co na to Kościół? Udarów więcej o ponad 100 tysięcy procent! Pfizer obnażony, Krew zaszczepionych niebezpieczna? 14.650 rodzajów powikłań! Zaszczepione dzieci umierają 137 razy częściej, Koniec teorii spiskowych? Umiera o 691 procent więcej dzieci, O 10.660 procent więcej nowotworów, Jak kłamcy bronią morderczych szczepionek, Psychopaci wytworzyli HIV-1, Cała prawda o COVID-19, Co wzięli zamiast szczepionki? WHO w mętnej wodzie, Teoria spiskowa do korekty, Sprawdź szkodliwość swojej szczepionki, Niemal o 300% więcej diagnoz nowotworów, Szczepionki czy trutka na szczury? Co pływa we krwi zaszczepionych, Masowe zgony sportowców, Eliksir śmierci, Ofiary covidowych szczepień przemówiły, Norymberga 2.0 coraz bliżej, Działa tylko trzecia dawka! Magnetyczne szczepionki i depopulacja, Maseczki groźne dla życia, Śmierci, których nie było