
Obiecałem, że postaram się zająć kwestią bardziej praktyczną w temacie wyzwolenia się z opresji medycznej i nie tylko, w jakiej znaleźli się Polacy. Rzecz jasna, choć w pułapkę wpadli wszyscy, tylko część jest tego w istocie świadoma. Dlaczego? Ponieważ siła autorytetu jest tak przemożna, że do większości ludzi nie trafią racjonalne argumenty. Ba! Nie uwierzą też w twarde dowody naukowe.
Chętniej wierzą kłamcom
Jak to możliwe? To akurat jest bardzo proste i znamy doskonale cały mechanizm. Pisałem o tym wielokrotnie. Usłużne łże-media zadbają o zdyskredytowanie choćby i najbardziej potwierdzonej opinii, jaką można sobie wyobrazić.
Nie wiem, czy przeczytaliście mój tekst o nikotynie? Tytuł brzmiał: „Byli w tym skuteczni!” i jeśli ktoś ma wątpliwości, do jakiego stopnia można znacznemu procentowi populacji świata zrobić z mózgu galaretę, proszę przeczytać. A przecież, zaryzykuję takie stwierdzenie, że z „antycovidowymi eliksirami” było co najmniej podobnie, o ile nie gorzej! Rzecz jasna, nie można tych zjawisk porównać 1:1, ponieważ papierosy nigdy nie były artykułem pierwszej potrzeby, który ratowałby życie, jak reklamowano „szczepionki” mRNA. Inny był też czas wdrażania nowej mody i inna możliwość utrzymania ludzi w obłędzie. Tym nie mniej, skala szkodliwości zjawiska może okazać się w przypadku nikotyny znacznie niższa…
Ten blog, jak zresztą zapewne wiele innych, które pokazują szaleństwo, debilizm, a częściej obłudę i sprzedajność polityków oraz urzędników różnych szczebli, jest jakąś formą poszerzania świadomości Czytelników. Wiedza czerpana z mainstreamu jest w sprawach najważniejszych, szczerze pisząc, mniej niż szczątkowa, a do tego przeważnie mocno zmanipulowana. Dlatego szukanie jej na własną rękę w mediach niezależnych może mieć znaczenie, zwłaszcza w czasach narastającej cenzury. Nie zmienia to faktu, że wspomniana wyżej „siła autorytetu” nadal będzie dominowała. Mamy to gdzieś jakby już „zakodowane”. Nie wiem, czy cudzysłów jest tu na miejscu, ponieważ od dziecka zostaliśmy nauczeni, że kiedy pogarsza się stan zdrowia, należy pójść do lekarza, a diagnostyka i leki są po to, aby stan zdrowia poprawić. Trudno z takim przekonaniem walczyć. Zresztą, nie to jest moim zadaniem.
Problem w tym, żeby zrozumieć, jak na przestrzeni lat zmieniła się rola nauki i w jaki sposób została ona wprzęgnięta w machinę bezwzględnego biznesu. Pokazałem to między innymi w tekście „Naukowa prostytucja”. Tutaj „nie biorą jeńców”, po prostu cele ekonomiczne na wielu poziomach stają się czynnikiem dominującym. I nie chodzi tylko o związki Big Pharmy z mediami, czy nieuczciwość lekarzy oraz konkretnych korporacji związanych z branżą medyczną. To jest cały system naczyń połączonych, który zaczyna się już z jednej strony na poziomie studiów, gdzie przeszli adepci jednego z najpiękniejszych niegdyś zawodów świata, są indoktrynowani i deprawowani. Z drugiej strony, dostarcza się rzeszę nieświadomych klientów, którzy od najmłodszych lat są „hodowani” w przekonaniu, że „bez tabletki i szczepionki, ani rusz”!
Tyle że jest coraz gorzej, bo system się nie zatrzymuje i bierze się na serio za coraz młodsze roczniki, patrz „edukacja zdrowotna”, dzięki której można będzie utrwalić szkodliwe wzorce oraz dopisać kolejne. Wszak rozpasanie seksualne zawsze było dla branży medycznej źródłem stałych i wciąż rosnących przychodów, nawet bez promocji różnych dewiacji, tranzycji i innych tego typu „wynalazków”. Leczenie chorób przenoszonych drogą płciową, aborcja, sprzedaż środków „zabezpieczających”, czy niezliczona ilość konsultacji medycznych, to oczywista oczywistość.
Pamiętam jeden ze starych studenckich sloganów, który może i zabawny oraz prawdziwy, do końca śmieszny jednak nie był: „Juwenalia to jest prolog, a epilog – ginekolog”. Dodam od razu, że wówczas nie były jeszcze dostępne środki poronne, których rynek na dziś szacuje się na około 25-29 miliardów USD (najczęściej cytowana wartość dla 2024-2025 roku), choć to temat na osobny artykuł.
Widzimy więc, jakie pieniądze generuje tylko jeden element „ulepszeń”, które dotknęły medycynę, a które poszły zdecydowanie w stronę cywilizacji śmierci. Pisałem o terapii daremnej, o której wiele osób nadal nie ma, choćby zielonego, pojęcia. Zaufanie do lekarzy wciąż jest wysokie. Czy to źle?
Gdyby oni składali przysięgę Hipokratesa, czego nie ma już od dawna i gdyby jeszcze taka przysięga traktowana była serio, oczywiście byłyby jakieś podstawy do optymizmu. Dzisiaj jest ich niewiele. Młody człowiek po studiach medycznych pragnie zabezpieczyć sobie przyszłość i nawet jeżeli znajdzie czas na studiowanie badań innych, niż te podsuwane przez firmy farmaceutyczne, jest związany procedurami. Nie łudźmy się, że choćby kilkanaście procent absolwentów zechce „kopać się z koniem”, przy uprzejmym założeniu, że nawet tylko taka część nowego środowiska lekarskiego znajduje się ze swą wiedzą akademicką na poziomie niekompetencji świadomej, (czyli już wie, czego jeszcze nie wie, a wypadałoby się douczyć). 😉
Tylko prawda jest ciekawa…
Za to jeśli tylko spytasz o skuteczność szczepień, z pewnością usłyszysz dokładnie te same slogany, którymi zatruwa się od lat każdego, bez względu na to, czy ma ochotę słuchać i czy brat lub siostra nie został akurat uszkodzony jednym z tych „skutecznych i bezpiecznych” preparatów. Przypomnijmy sobie akcję sprzed roku, kiedy pani minister (ta „od orzechów”) robiła różne retoryczne wygibasy, żeby przekonać młodych ludzi do szczepionki przeciwko wirusowi HPV, który rzekomo powoduje raka szyjki macicy. Załóżmy, że to prawda. Czy trzeba uciekać się do kłamstw, że „szczepionka wyeliminowała już tę chorobę w takich krajach jak Czechy, Szwecja, Finlandia, Dania, Wielka Brytania, czy Australia? Ale dlaczego pani Leszczyna opowiadała takie brednie? Ponieważ zakładała, że tego nikt nie sprawdzi, a nawet jeżeli to zrobi, to co?! Przecież w mediach nikt oszustwa nie zdemaskuje, bo kasa z reklam płynie wartkim strumieniem. A do tego jeszcze z promocji różnych akcji społecznych (może w tej sytuacji lepiej nazwać je „swołecznymi”, bo tylko wyjątkowa swołocz może świadomie przekonywać dzieci i młodzież do tak niebezpiecznych działań).
Jeśli ktoś widział drugą część filmu „Vaxxed”, doskonale wie, co się może wydarzyć i ile tysięcy dzieci zostało mniej lub bardziej poszkodowanych Gardasilem. Mówi o tym także III część dokumentu ( “Vaxxed 3: Authorized to Kill,”), który miał premierę 15 września ubiegłego roku, o czym pisałem we wrześniu. Spójrzmy zatem na Australię. Każdy może osobiście zweryfikować to, co pokazuję poniżej, wchodząc na oficjalne, australijskie strony rządowe.

Dodałem na dole znaczniki pokazujące początek szczepień przeciwko HPV w 2007 roku – dziewczęta, od 2013 roku – chłopcy. Państwowy Instytut Higieny podaje, że już 96 krajów stosuje ten „eliksir”. Na wykresie widzimy dokładnie, jak „fantastycznie” zadziałały szczepionki. Tak bardzo „zmniejszyły” liczbę nowotworów szyjki macicy, że już od 2022 roku przestali podawać rzeczywiste dane, a zamiast tego jest „prognoza” na cztery kolejne lata. Oczywiście, optymistyczna… Skoro od 2017 pojawił się wzrost, to wiadomo, że potem powinno już tylko spadać. Szkoda, że przez 14 lat spadać nie chciało… Mhm.
Poprosiłem Perplexity o wygenerowanie zbiorczego wykresu dla państw europejskich, w których wprowadzono ten „cudowny środek rzekomo zapobiegający nowotworom szyjki macicy”. Trzeba pamiętać, że w większości tych państw start szczepień rozpoczął się w 2017 roku, bądź nawet później. To nie są wszystkie kraje, ale daje to już jakiś obraz.

Sądzę, że siedmiolatek, (zwłaszcza nieszczepiony), dałby radę wyciągnąć z tego jakieś wnioski, ale niemal na pewno zadałby pytanie, a co się takiego stało, że liczba zachorowań na ten typ raka spadała w wielu krajach „na łeb na szyję” (od 2 do 5 razy) na przestrzeni 30 lat, żeby nagle po wprowadzeniu „eliksiru” zwolnić, albo (jak w Belgii, czy w Szwecji) nawet znacznie wzrosnąć. Wprawdzie w Chorwacji i w Czechach pojawił się „sukces”, cudzysłów jest oczywisty, bo przecież widać, że od 2020 roku trend, pomimo wzrostu liczby „zaantidotumowanych”, dostosował się do większości obecnych w zestawieniu państw.
Na ile te dane za ostatnie lata są rzeczywiste, a gdzie wykonano „operację” podobną do tej z Australii, czyli zastąpienie prawdziwych liczb prognozą, będę jeszcze sprawdzał. Mógłbym to ciągnąć dalej, pokazując podobne „sukcesy” szczepień dla innych chorób, ale tekst miał być przecież nie o tym. Kto ma ochotę, może sięgnąć do obszernego, jednego z pierwszych moich artykułów, „Kiedy rozum śpi”, w którym pokazałem tę manipulację, jaką stosuje się pomijając w prezentacji kilkadziesiąt wcześniejszych lat, kiedy choroba często już w większości zniknęła i nagle pojawiało się „wybawienie szczepionkowe”. Warto przeczytać, a tutaj jeszcze tylko kilka uwag natury ogólnej.
Mając kontakt z kilkoma lekarzami „na dorobku” odniosłem wrażenie, że pojęcie w niektórych kwestiach mają naprawdę niewielkie. Ale czegóż wymagać od rezydenta, skoro profesor kardiologii jest zdziwiony, że cholesterol może rosnąć w czasie postu przerywanego, albo że istnieją, sosowane na świecie od lat, inne metody określania ryzyka zawału, czy udaru, niż poziom „złego cholesterolu”. Na przykład proste dzielenie trójglicerydów przez HDL. Można się naprawdę zdziwić, czego ich w trakcie tych studiów uczą. Ale zostawmy te kwestie, wracając do podstaw.
Jako (w miarę) świadomi obywatele mamy prawo do życia w państwie, które nie będzie już samo w sobie zorganizowaną grupą przestępczą, nawet jeśli zawsze w jakimś sensie jest rodzajem opresji. Skoro niczego lepszego nie mamy, dobrze by było przynajmniej do minimum ograniczyć zapędy urzędników i polityków, którzy realizując cele globalistów, chcą zapakować nas do jakichś 15-minutowych miast, czy dzielnic, wyszczepić, zabrać gotówkę i w pełni inwigilować. Ktoś powie, że zwariowałem, bo nic takiego nie ma jeszcze miejsca. Proszę poczytać wcześniejsze teksty, bo ja tutaj tylko „sprzątam” i niczego sobie nie wymyśliłem. Dane są twarde, pochodzą z różnych oficjalnych raportów i innych dokumentów, które pokazywałem wraz z przytoczeniem źródeł, co staram się czynić zawsze. Nawet gdyby jednak w Polsce sytuacja nie była jeszcze aż tak groźna, to widzimy, że zamordyzm wciąż rośnie. Chcą nam wprowadzać kolejne chore ustawy, czy uchwały, jak ostatnia, omawiana tutaj: „o przeciwdziałaniu antysemityzmowi i wspieraniu życia żydowskiego”.
Skoro tak, MUSIMY umieć skorzystać ze swoich praw, ale żeby to zrobić w pełni, trzeba najpierw doprowadzić do sytuacji, w której dla wszystkich stanie się jasne, o co toczy się gra. Medycyna, to oczywiście tylko jeden z elementów, ale na tyle istotny, że poświęciłem mu sporą część tego tekstu. Dlaczego? Ponieważ to właśnie zdrowie jest kwestią, która pozwala przejąć pełną kontrolę nad społeczeństwem. Znacznie łatwiej steruje się ludźmi podporządkowanymi rygorom „zdrowotnym”, a więc takimi, którzy zawsze posłusznie, pod dowolnym pretekstem jakiegoś „zagrożenia”, dadzą sobie założyć na twarz kaganiec i wystawią ramię, aby przyjąć stosowny „preparat ochronny”.
I nie chodzi tutaj nawet o to, czy w zastrzyku będzie akurat cyjanek potasu, czy „tylko” grafen i jakaś nanotechnologia. Istotne są pryncypia. Nasze ciało ma być naprawdę NASZE! Czyli wara od niego wszystkim, o ile sami nie zdecydujemy, co jest dla nas dobre, a co może być szkodliwe. Tym bardziej WARA OD DZIECI, które dziś są zmuszane do przyjmowania szkodliwych preparatów! To jest absolutne minimum, aby można było w ogóle mówić, o jakiejkolwiek wolności.
Na cienkiej linie
Stąpamy po kruchym lodzie od czasu do czasu zmieniając go na chodzenie po linie, bo takie właśnie porównania przychodzą mi do głowy w kontekście faszerowania młodzieży, a potem dorosłych, niepotrzebnymi i szkodliwymi preparatami. Kiedy więc słyszę o „konsensusie w medycynie”, co już tu omawiałem, mam na plecach ciarki. Fakt, że jedna, czy kilka korporacji farmaceutycznych umówiło się z mniej lub bardziej świadomymi medykami na sfinansowanie określonych badań, nie czyni jeszcze ich wyników bardziej wiarygodnymi od dowolnego medialnego brukowca. Piszę „medialnego”, bo prasa dawno już przeniosła się do sieci, a tam już nawet papier nie musi być cierpliwy… A jeśli czytelnicy okażą się nerwowi, zawsze można tekst wycofać. Ważne, że sprzedaż kolejnego świństwa wstrzykiwanego w ramię, wzrosła.
No, dobrze, tylko co zrobić, skoro właśnie resztki wolności zaczynają nam odbierać coraz śmielej? W Polsce wprawdzie eksperyment z paszportami covidowymi się nie powiódł, ale w niedalekiej Austrii, jak najbardziej. Zamordyzm pozostawał w ofensywie dość długo. Czy tego chcemy? Odpowiedź jest oczywista, zatem trzeba za wszelką cenę wycofać się z organizacji, które chcą nam kolejne kagańce nakładać. Opuścić na początek WHO, a potem ten nieudany projekt Altiero Spinellego, jakim jest UE.
Oczywiście, do tej drugiej operacji trzeba się przygotować. Żeby to zrobić, musi być wola i nie wystarczy kilku polityków, bo pewnie i tak skończy się na referendum, którego wyniki niekoniecznie muszą za pierwszym razem zostać uznane. Znamy te mechanizmy, bo przecież nikt przy zdrowych zmysłach nie sądzi chyba, że tak łatwo nas wypuszczą. Nie rezygnuje się z pola, które przynosi krociowe zyski, a „chłop pańszczyźniany” jest szczęśliwy, że w ogóle może na nim pracować. Cudzysłów jest jak najbardziej na miejscu, bo wiemy, że wspomniany wyżej chłop, miał znacznie lepiej niż tysiące obywateli naszego nieszczęśliwego kraju, którzy co miesiąc muszą się zastanawiać w jaki magiczny sposób uda się popłacić coraz wyższe rachunki. Zerwać się z łańcucha też jest coraz trudniej, bo to przeważnie łańcuch różnych zależności finansowych, kredytów, pożyczek etc. To jeden z powodów, dla których świadoma część personelu medycznego milczy, widząc co się naprawdę wyprawia tam, gdzie przyszło im pracować.
Wyjście istnieje!
Nie należy jednak tracić nadziei. Na początek można spróbować wybrać właściwych ludzi. To zawsze jest ryzyko, ale myślę, że należy dać szansę tym, którzy jeszcze nie rządzili i postrzegają wyeliminowanie wymienionych wyżej zagrożeń naszej suwerenności, jako priorytet.
W zasadzie dziś w parlamencie jest tylko jedno takie ugrupowanie. Przy pewnej dozie optymizmu można zakładać, że będą dwa, jeśli liderom neokonfederacji wróci rozum. Widać, że wśród polityków prawicowych, następuje powoli otrzeźwienie. Napisałem „prawicowych”, mając na myśli KKP i starą „konfę”, bo PiS oczywiście, nie licząc retoryki, żadną prawicą nie jest, o czym już mieliśmy okazję się przekonać w ciągu ostatniej dekady.
Oby to przebudzenie było rzeczywiste, bo opowieści „jak to można zreformować eurokołchoz od środka” nie da się już słuchać. Ba! Jasno widać, że każdy kolejny projekt prawa wychodzący z parlamentu eurofederastów, pomijając jakość tych gniotów, wiedzie nas ku przepaści. Likwidacja przemysłu i rolnictwa, pakt z Mercosur, „płonąca planeta”, a ostatnio antycywilizacyjne uznanie aborcji za jedno z „podstawowych praw człowieka”, to są rzeczy, które nawet trudno komentować.
Czy zatem realna jest jakaś zmiana, która przywróciłaby Polsce suwerenność, a w pierwszej kolejności zatrzymała te szaleństwa, jakim jesteśmy poddawani przez zdrajców zarządzających państwem?
Wydaje się, że sposób jest tylko jeden. Doprowadzić do sytuacji, w której obu Konfederacjom wystarczy głosów do stworzenia rządu 🙂 Oczywiście, to może wyglądać na jakąś fantasmagorię. Dziś tak, ale kiedy ludzie przeżyją kolejną zimę z cenami energii dyktowanymi przez obłęd UE, rząd będzie się „zużywał” coraz szybciej. KO może za pół roku mieć już nie ponad 30%, ale 19-20%, a PiS 12-15%, albo jeszcze mniej, bo widać, że powstaje tam poważny rozłam.
Skoro zdarzają się już sondaże, gdzie to Konfederacja Korony Polskiej jest na podium, może wystarczy tylko poczekać, (oczywiście jak najbardziej aktywnie), co się jeszcze wydarzy w kolejnych miesiącach.
Czy przy takich cenach energii, dalsze obniżki stóp NBP coś realnie zmienią? Czy finansowanie drugiego państwa, likwidacja miejsc pracy i próby zapisania Polski na wojnę, nie otworzą w końcu oczu największym euroentuzjastom? Być może. Wówczas okaże się czy nadal mają w Polsce przewagę, czy pociąg mknie już tylko w jedną stronę. A gdyby to KKP miała za rok w sondażach ponad 20%, czy ludzie zgodzą się potulnie na jedyną możliwą koalicję PO-PiS, albo KO-PiS, która „uratuje państwo przed faszyzmem”?
Myślę, że już takie chwyty retoryczne nie zrobią na nikim wrażenia, a w każdym razie nikt normalny w tego rodzaju brednie nie uwierzy.
Cóż, aktywne czekanie to modlitwa i praca u podstaw. Pokazujmy innym to, czego nie mogą zobaczyć w telewizorze. Niemal każdy ma w swojej rodzinie starsze osoby, które chętnie biorą udział w wyborach, ale nie mają dostępu do internetu. To może wydawać się śmieszne, ale sam znam wiele takich osób. Czy prawda nas wyzwoli? Oczywistość, którą obecnie należy potraktować szczególnie poważnie.
Rzecz jasna, zawsze znajdą się osoby, których prawda kompletnie nie interesuje, ale dla wielu może być szokiem, a nawet jeżeli od razu nie uwierzą, będą mieli trochę czasu na weryfikację informacji.
Oby tego czasu nie zabrakło, bo pętla zaciska się coraz szybciej. Polecam tę konferencję prasową, którą powinien obejrzeć każdy, bez względu na polityczne sympatie. To dość szeroko otwiera oczy…
Ponieważ to ostatni dłuższy tekst przed nadchodzącymi Świętami Bożego Narodzenia, a obiecałem niespodziankę pod choinkę, postaram się ją dostarczyć w terminie i napisać przy okazji jeszcze kilka słów. Mam nadzieję, że się uda, ale już teraz życzę Wszystkim Czytelnikom, aby ten czas Narodzenia Pańskiego był okazją do wyciszenia, wypoczynku, wielu dobrych rozmów, niekoniecznie o polityce, która może dzielić. Bądźmy dla siebie nawzajem wyrozumiali i cierpliwi. W zabieganym świecie trudno często znaleźć chwilę, żeby wspólnie pomilczeć. Tak po prostu… A potem wspólnie zaśpiewać kolędę. Mamy ich wiele. Bądźmy w te Święta razem.
Na koniec chcę podziękować Wszystkim, którym zdarzyło się celowo, (lub przypadkiem), przeczytać jakiś tekst w tym zakątku sieci. Szczególnie wdzięczny jestem każdemu, kto zechciał wesprzeć moją pracę w dowolnej formie. Można to czynić nadal. Jeśli wciąż uważasz, że moje pisanie ma jakiś sens, możesz rozważyć postawienie mi wirtualnej kawy, albo inną formę wsparcia, za co będę wdzięczny. W tym roku nie doprowadziliśmy do finalizacji projektu „Ostatni oddech” , ale podobno, co się to odwlecze… itd. Moja książka „SPLOT”, której jedną z okładek widzisz poniżej, a drugą, podobną, można zobaczyć na stronie Rideró, jest tam dostępna także w formie e-booka. W przedświątecznym okresie drukowana wersja już nie dotrze, ale wersja elektroniczna, tak 😉.
Za niedługo ma dołączyć moja powieść kryminalna „KLESZCZ”, która także znajduje się w Wydawnictwie. Na Świętach nie kończy się dobry czas dla Czytelników, więc może kolejny rok będzie pod tym względem nieco lepszy.

Jeśli jakiś tekst z powyższego zbioru przypadnie Ci do gustu i zdecydujesz się napisać krótką recenzję na stronie, pod zakupioną pozycją, wymyślę jeszcze jakiś dodatkowy gratis. Nieustająco dziękuję osobom, które zdecydowały się wspierać blog cyklicznie. To wiele dla mnie znaczy.
Aby wybrać formę stałego zlecenia, albo wpłaty jednorazowej podaję niżej numer konta oraz link:
44 1140 2017 0000 4502 0148 3714 czy za pośrednictwem Revoluta. Pozostałe opcje znajdują się w stopce.
—
Polecam też moje felietony: Kto jest mordercą? Uchwała zamiast wolności badań, Nawet nie potrafili dosypać! Przestępca w fotelu? Wariant rumuński? Skandaliczne kłamstwo, Cierpliwość Brauna, Czas otrzeźwienia, Cenzura ignorantów, Sejmowa dintojra, Wszyscy będą siedzieć! Braun do Watykanu, Oklaski dla Brauna, Wielbłąd Kaczyńskiego, Przedwyborcza histeria pacynek, Podżeganie do pokoju, Elektryczne szaleństwo, Kaganiec oświaty, Antidotum na wirusy, Tydzień z hukiem, Ruskoonucyzm patriotyczny, Raszyńska masakra i czerwony diabeł, Obłędna miłość, Igrzyska śmierci w cieniu Pekinu, Klątwa Kurskiego i australijski skandal, Pudrowanie trupa i gry szpitalne, Strzały na granicy! Grobbing 2.0 i Halloween, Zjedz szczepionkę, Gladiator i dziewczyny, Turniej US Open Closed, Wymyk do podporu, Szczepionkowa propaganda nie działa! Szczepionkowe wakacje z QR kodem, Szczepionkowa schizofrenia, Największy przekręt i co dalej? Zabijamy ludzi, Złoty strzał dla seniora, To już nie teorie spiskowe! Uratowani przez Covid?
i artykuły: Jak długo pozwolimy im szkodzić? Obrzydliwy antysejsmityzm, Gangsterzy i filantropi, Obywatelstwo to nie bilet na koncert, AI cierpi na autyzm, Wojciech Szczęsny nie chciał, Imigranci od zaraz, Skumbrie w temacie, A świstak siedzi i… ,Czy wirusy naprawdę istnieją? Wojny nuklearnej nie będzie, Banderyzacja i jacht dla każdego, Higiena plus i różne dewastacje, Coraz więcej dowodów, Tego nie wolno przeoczyć! Dzieciofobia w natarciu, Chętniej dadzą Owsiakowi, To było słabe! Debatanci w uśmiechniętej stacji, Wyłączą wszystko! Bezkarność morderców, Czas zadumy, Istnieją skuteczne terapie, Co z tym rakiem? A nasi mordercy milczą, Czy Kennedy obroni nasze dzieci? Czy to lek na wszystko? Dokładne wytyczne mordowania ludzi, Dowody ludobójstwa złożone w sądzie, Cenzura pozostanie bezkarna? Mitologia polio trwa, Uważajcie w Sylwestra! Mają nas za idiotów, PAN w służbie WHO, Hodowla mózgów i inne teorie, Tylko bez teorii spiskowych! Krzywdzenie dzieci, Byli w tym skuteczni, Terapia Daremna w natarciu, Ile lat więzienia? Sztuczny Inteligent, Zainfekowany mózg, I tylko dzieci żal, Zbrodnie medyczne trwają od lat! Szczepionki gorsze od choroby, Sanitarna bandyterka powraca, Strzelanie w stopę, Bezwarunkowy dochód podstawowy coraz bliżej! Oszuści, mordercy i EVC, Zapnijcie pasy! Etyka znika, Polimeryzacja ludzkości, Broń biologiczna w Polsce? Gumowe skrzepy we krwi, System zaczął przeciekać, Grypa szaleje? Powyborcza czkawka, Woda z mózgu, Prawdziwy MATRIX, To już jest koniec! Turborak i ratunek po szprycy, DNA zmienione szczepionkami, Nowotworów o 14000 procent więcej, Dzieci umierają coraz szybciej, Nikt nie umknie! Pałowanie z uśmiechem, Postępactwo naciska, Twój awatar przetrwa, Czas przebudzenia, Każdy ma wybór, W cieniu wojny, Chcą naszego dobra, Bandyckie metody, Świecenie oczami, Biorą się za niemowlaki, Rok kłamstw, Więzienie za prawdę o eliksirze, Covidowe srebrniki i WHO, Grillowanie lekarzy, Ponad 38 mln ofiar szczepień, Wielu rannych i będzie gorzej, Bandyci i mordercy się nie zatrzymują, Kontrakt z Pfizerem ujawniony! Pętla się zaciska, Kolejna pandemia lada moment, Czy Twoja komórka okaże się zabójcą? Już nic nie będzie tak samo, Potworna Sztuczna Inteligencja, Będą zabijać, czy tylko straszą? Właśnie to chcą ukryć! Gwałty i tortury, Pedofile z WHO, Tragedia kanadyjskich dzieci, Sztuczne mięso w Polsce?! O ponad 6300 procent więcej zgonów dzieci, WHO poza prawem, Kanibalizm u bram, Bawią się nami znakomicie, Zamordyści odbiorą nam mienie, Sportowcy marionetkami globalistów? Szczepionkowy dogmat i cenzura, Oddali życie za pracę, Smacznego mRNA, Grafen detoksykacja, Sztuczna inteligencja głupia, jak but? Kłamstwo musi runąć! Trzymanie za mordę, System się przewraca, Ryzyko śmierci większe o 276 procent, Piętnastominutowe więzienia, Czipowanie ludzi już wkrótce! Zjedz świerszcza, Szczepionkowe skandale, Odporność zabijana na raty, Grafen zamiast wirusa? Twoja praca zniknie, 500 szczepionek w ciągu 8 lat!, Czy to na pewno wirus? Kredyt społeczny wchodzi tylnymi drzwiami, Jak walczyć z WHO? Zabijanie odporności potwierdzone, A co na to Kościół? Udarów więcej o ponad 100 tysięcy procent! Pfizer obnażony, Krew zaszczepionych niebezpieczna? 14.650 rodzajów powikłań! Zaszczepione dzieci umierają 137 razy częściej, Koniec teorii spiskowych? Umiera o 691 procent więcej dzieci, O 10.660 procent więcej nowotworów, Jak kłamcy bronią morderczych szczepionek, Psychopaci wytworzyli HIV-1, Cała prawda o COVID-19, Co wzięli zamiast szczepionki? WHO w mętnej wodzie, Teoria spiskowa do korekty, Sprawdź szkodliwość swojej szczepionki, Niemal o 300% więcej diagnoz nowotworów, Szczepionki czy trutka na szczury? Co pływa we krwi zaszczepionych, Masowe zgony sportowców, Eliksir śmierci, Ofiary covidowych szczepień przemówiły, Norymberga 2.0 coraz bliżej, Działa tylko trzecia dawka! Magnetyczne szczepionki i depopulacja, Maseczki groźne dla życia, Śmierci, których nie było










