
Czekaliśmy dość długo, ale w końcu jest! Powstał Parlamentarny Zespół ds. Ochrony Życia i Zdrowia Polaków. Ściśle rzecz biorąc, zespół powstał nieco wcześniej, a trzy dni temu doszło do pierwszego posiedzenia w kwestii fundamentalnej dla życia obywateli RP. Można było usłyszeć szereg szokujących informacji. Kilkakrotnie pisałem już o nowej „terapii” (polecam tekst „Terapia daremna w natarciu”), której to definicja „urodziła się” w głowach członków Towarzystwa Internistów Polskich i została przyjęta przez Naczelną Izbę Lekarską. Rodowód, prawdę pisząc, jest nieco bardziej złożony, ale do tego wrócę później.
Już sam fakt, że ktoś w ogóle mógł wymyślić sposób na wprowadzenie takiego tworu, a może lepiej napisać „nowotworu” pojęciowego już nie jako teorii, ale wprost do praktyki klinicznej (sic!), woła o pomstę do nieba. Warto jednak przyjrzeć się temu zjawisku ponownie z kilku powodów. Tak naprawdę, jest ich wiele. Zacznę od, paradoksalnie, mniej istotnych.
Powód pierwszy – ludzie mają prawo wiedzieć, kto i jak ich będzie leczył.
Dlatego należy określić kto stoi za wprowadzaniem do systemu „ochrony zdrowia” wytycznych, które w trakcie II Wojny Światowej nazwane zostałyby „rozwiązaniem ostatecznym”, tyle że nie w odniesieniu do jakiejś grupy narodowościowej, ale do wyselekcjonowanych pacjentów placówek medycznych. Piszę to z pełną odpowiedzialnością, ponieważ (o czym będzie nieco dalej), należy mieć świadomość czym w ogóle jest protokół terapii daremnej i czemu ma służyć. Z leczeniem, bynajmniej, ma to wspólnego niewiele.
Powód drugi – pacjent powinien nie tylko posiadać wpływ na wybór terapii, ale też mieć możliwość kontrolowania jej na każdym etapie w sposób świadomy.
Oczywiście, jeśli człowiek jest nieprzytomny, prawo to przechodzi na osobę, bądź osoby przez pacjenta upoważnione, na przykład na osoby bliskie, rodzinę, itd. Tymczasem, nowe rozwiązania już nie są wyłącznie ograniczeniem praw pacjenta, ale traktowaniem go w sposób przedmiotowy od chwili podpisania dokumentów, w których wyraża zgodę na jakąś procedurę medyczną. Daleko idące rozszerzenia interpretacyjne, czy ukryte między wierszami „uprawnienia”, rzekomo przyznane uzurpatorom, którzy odtąd staną się panami życia i śmierci pacjenta, nie powinny mieć miejsca NIGDY!
Powód trzeci – pacjent ma prawo poznać wszelkie konsekwencje złożenia podpisu pod podsuniętym mu formularzem i mieć zagwarantowaną pełną ochronę prawną, bez względu na to, czy go na to stać.
Tymczasem, mamy do czynienia z ewidentnym żerowaniem na niewiedzy pacjenta i jego rodziny i na ze wszech miar karygodnej manipulacji. Dodajmy, manipulacji, która w konsekwencji może prowadzić do zaniechania terapii i procedur, które są niezbędne dla życia i zdrowia chorego. Innymi słowy, pacjent może w dobrej wierze podpisać na siebie wyrok śmierci. Przesadzam?
Proszę posłuchać świadectwa Joanny Żak, polskiej lekarki, która w tym materiale (od 1:19:33) opowiada, co spotkało jej syna, który podpisał stosowny dokument. Wystarczyła zgoda na wprowadzenie go w stan sedacji. Co się dalej stało? Normalnemu człowiekowi nie mieści się to w głowie. A to już nie jest jakiś jednostkowy przypadek. Mordercy w białych, niebieskich, czy zielonych kitlach, coraz częściej informują rodzinę, że właśnie podjęli decyzję, która pozbawi chorego dostępu do dotychczasowego leczenia. Ba! Zostaną mu zabrane w praktyce wszelkie szanse na dłuższe życie, ponieważ ONI zdecydowali, że „pacjent się nie kwalifikuje” do dalszego leczenia i odtąd będzie to już wyłącznie opieka paliatywna.
Ktoś, kto zetknął się z tematem po raz pierwszy, powie: „Ale przecież ty bredzisz. Coś takiego jest, przynajmniej w Polsce, niemożliwe!” Niestety, mam złą wiadomość. Nie tylko jest możliwe, ale bandyci starają się uczynić z tego kolejną „nową normalność”. Pamiętacie, słynną wypowiedź ówczesnego premiera rządu, który doprowadził w ciągu niespełna 30 miesięcy do nadmiarowych zgonów w liczbie ponad ćwierć miliona i to bez żadnej wojny? Ten pan nazywa się Mateusz Morawiecki i mam nadzieję, że odpowiedzialności nie uniknie, o ile normalna Polska jeszcze wróci…
Rzecz jasna, trzeba by uzbierać sporą liczbę „aniołów śmierci”, żeby osiągnąć podobny „sukces”, jak rząd PiS z przyległościami. Mimo wszystko, „uśmiechnięta Polska” rozpoczęła intensywne starania, aby „wyszkolić” niezbędne kadry. To nie jest żaden scenariusz jakiegoś marnego dystopijnego filmu klasy „B”. To się dzieje naprawdę!
Protokół terapii daremnej
Przypomnijmy więc krótko, czym jest „protokół terapii daremnej” i jakie rodzi konsekwencje dla pacjenta, wobec którego został wdrożony.:
Na ten temat pisałem w ostatnim dniu grudnia 2023 roku, w artykule „Rok kłamstw”. Tyle, że wówczas analizowałem stanowisko Grupy Roboczej Towarzystwa Internistów Polskich ds. Terapii Daremnej na Oddziałach internistycznych. Dokument do pobrania znajduje się tutaj. Cytat z mojego tekstu – definicja sformułowania terapia daremna:
Terapia daremna, to terapia, która nie przyniesie choremu korzyści w postaci wyzdrowienia. Tutaj jest różnica, w moim przekonaniu, zasadnicza. I nie ma przypadku, że ten szatański projekt, aby wmówić choremu i rodzinie, że „nie ma sensu męczyć chorego, bo przecież i tak umrze”, nazywa się eufemistycznie „terapią daremną” jako synonimu „terapii uporczywej” WŁAŚNIE PO TO, aby rozciągnąć tę „uporczywość” również na procedury, które nie tylko nie są uporczywe, ale wręcz niezbędne w cywilizowanym świecie, gdzie pacjent ma konstytucyjnie zagwarantowane prawo do godnej śmierci. Godnej, nie znaczy JAK NAJSZYBSZEJ, ponieważ trzeba obniżyć koszty opieki paliatywnej. W tym właśnie aspekcie mamy niewątpliwie do czynienia z czymś ohydnym. Więcej o uporczywej terapii w magisterium nauki Kościoła można przeczytać tutaj. […]
W jaki sposób przeprowadzana ma być analiza potrzeb konkretnego chorego dotycząca opieki paliatywnej? Mówi o tym dodatek do przywołanego wyżej dokumentu.:
Ocenę pod kątem potrzeby opieki paliatywnej warto przeprowadzić u każdego chorego, który z powodu swojego aktualnego stanu klinicznego związanego z zaawansowaną przewlekłą chorobą ograniczającą życie lub zagrażającą życiu nie jest zdolny do świadomego wyrażenia swojej woli co do postępowania terapeutycznego. Szczególnie dotyczy to osób, u których potrzeba opieki paliatywnej wiąże się z następującymi czynnikami:
- spodziewany czas przeżycia <12 miesięcy (w tym osoby, u których występuje jedna lub kilka spośród wymienionych dalej chorób: zaawansowana niewydolność serca, aktywna/rozsiana choroba nowotworowa, przewlekła choroba płuc w okresie domowej tlenoterapii, zaawansowane otępienie i inne choroby neurodegeneracyjne, marskość wątroby, wytworzona przezskórna gastrostomia odżywcza [PEG], inne poważne, przewlekłe choroby o krótkim przewidywanym czasie przeżycia)
- 1 hospitalizacja z powodu zaostrzenia choroby przewlekłej w ciągu ostatnich kilku miesięcy
- konieczność stałej opieki osób trzecich
- objęcie opieką świadczoną w zakładzie opiekuńczo‑leczniczym lub hospicjum
- nieodwracalne pogorszenie stanu ogólnego w ostatnich tygodniach.
Pozwoliłem sobie zaznaczyć tłustym drukiem fragmenty, które pokazują absurdalność proponowanych rozwiązań. Pozbawienie pacjenta tlenoterapii, terapii nerkozastępczej, antybiotykoterapii, czy żywienia w jakiejkolwiek formie (arkusz poniżej) tylko z tego powodu, że najprawdopodobniej nie przeżyje 12 miesięcy, to już nie są nawet działania „etycznie nieuzasadnione”, to jest coś, przy czym dr Mengele okazałby się prawdziwym aniołem…

Niestety, praktyka przyjmowana w krajach zachodnich, idzie właśnie w tym kierunku. Słyszeliśmy przecież o co najmniej kilku chorych, odłączonych od aparatury wspomagającej życie, których nie pozwolono zabrać do szpitala w innym państwie, ze względu na… „dobro pacjenta”.
W cytowanym tekście z grudnia, zachęcałem między innymi do obejrzenia programu z mec. Katarzyną Tarnawą – Gwóźdź.
Wyrok działa wszędzie!
Ktoś jeszcze mógłby się łudzić, myśląc że trudno, „uwzięli się” na chorego w tej konkretnej placówce, więc po prostu „zabieramy zabawki” i się przenosimy gdzie indziej. NIC PODOBNEGO! Ten protokół jest tak skonstruowany, że wpis funkcjonować już będzie w całej Polsce, a może i szerzej. W każdym razie pacjent nie tylko nie będzie mógł otrzymać potrzebnego leczenia w jakiejkolwiek placówce w kraju, ale lekarz, który by zechciał jednak okazać się litościwy i przepisać choćby potrzebny doraźnie antybiotyk, naraża się na proces przed kapturowymi sądami izb lekarskich!
Czy już rozumiesz, Drogi Czytelniku, co ludobójcy nam skonstruowali?! A więc dochodzimy do powodów znacznie ważniejszych.
Powód czwarty – ludzie, najzwyczajniej w świecie, mają po prostu prawo do życia.
Tymczasem ludobójcy mówią NIE! Słowo „ludobójcy” nie jest, bynajmniej, określeniem na wyrost, ponieważ cała ta „misterna konstrukcja” ma na celu wyeliminowanie z dalszego leczenia chorych, którzy „nie rokują”. Oczywiście, zdaniem jakiejś grupy psychopatów, bandziorów, kompletnie pozbawionych empatii i minimum etyki, już nie tylko zawodowej, ale jakiejkolwiek!
Powód piąty – ekonomia?
Można by podejrzewać, że chodzi o poważne oszczędności dla całego systemu „ochrony zdrowia”. Ale to by było spore uproszczenie. Owszem, zabicie pacjenta kilka miesięcy, a przy opisywanych założeniach, nawet kilka lub kilkanaście lat wcześniej, to kolosalna różnica w kosztach leczenia. Nie tylko dająca się w prosty sposób przemnożyć przez liczbę dni, ale też przez rosnącą liczbę „procedur medycznych”. Pacjent w pogarszającym się stanie zdrowia wymaga opieki coraz droższej, a często też angażuje większą liczbę personelu, którego przecież wciąż brakuje. Zatem zabijmy go! Ale nie dopiero wtedy, gdy zacznie generować poważne koszty. Zamordujmy go wcześniej!!!
Eugenika się kłania
Czy to już jasne? Wydaje mi się, że jeśli ktoś miał możliwość zapoznać się z tymi założeniami, musiałby wykazać naprawdę wiele złej woli, żeby nie skojarzyć tak prostych faktów. Wszak cywilizacja śmierci, to pomysł iście szatański. Walka z życiem zaczyna się znacznie wcześniej. Aborcja nie jest jednak w stanie załatwić wszystkiego, bo wciąż znajdują się jakieś „kretynki”, które nie wiadomo po co, chcą rodzić dzieci! Jak to możliwe? Cały przemysł medialny nastawiony na promowanie wygody, kariery, przyjemności, rozpasania, seksualizacji, genderyzmu i innych „izmów”. A potem kot lub pies zamiast dziecka, bo to łatwiej ogarnąć i oddać pod opiekę, żeby choć co drugi dzień pójść na imprezę, albo wylecieć na dłużej do milszego kraju, bo u nas jednak wciąż za wolno się ociepla… Mimo tych niedogodności, co i rusz jakaś młoda, lub nieco starsza, dama się jednak z nowego stereotypu wyłamuje i rodzi. Trzeba to jakoś wyrównać, prawda?
Zatem nie wystarczy już segregowanie noworodków. Należy robić to także w kolejnych etapach życia, stosując zróżnicowane metody. Tak, żeby ogłuszona różnymi audycjami „ekspertów” gawiedź, się nie połapała o co chodzi. Schemat wygląda mniej więcej tak:
Zdecydowałaś się rodzić? To pociechy wyszczepimy tak intensywnie i kompleksowo, jak się tylko da! Oczywiście, dla ich zdrowia i odporności. Kill Bill się wygadał, że szczepionki rozwiążą problem przeludnienia jedynie w około 15%, ale zawsze coś…
Udało się przeżyć, więc wtłaczamy młodego człowieka w schematy żywieniowe, które MUSZĄ z czasem przynieść bardzo konkretne skutki w postaci schorzeń metabolicznych. A jeśli ktoś się w takim „żarciu” zakocha, a do tego jeszcze będzie poddawał się kolejnym eksperymentom medycznym, jak ten, który przeprowadzono na ludzkości ostatnio i będzie łykał wszystkie przepisywane przez konowała tabletki (w tym statyny), wystąpienie schorzeń autoimmunologicznych pozostaje wyłącznie kwestią czasu. Niestety, niektóre organizmy są silniejsze i to nie wystarczy. Wtedy z pomocą przychodzą nowe rozwiązania, jak choćby protokół terapii daremnej. To nie znaczy, że nie można go „ćwiczyć” na najmłodszych, o czym pisałem w tekście linkowanym we wstępie do artykułu.
To dopiero początek! Jeżeli nie uda się tych zbrodni powstrzymać i posadzić inicjatorów oraz wykonawców NIEISTNIEJĄCEGO prawa na ławie oskarżonych, może być wyłącznie gorzej. Bezkarność zawsze rozzuchwala, a w tym przypadku jest to coś tak ohydnego, że nawet trudno ze spokojem komentować. Rzecz jasna, trzeba się modlić nie tylko za ofiary i ich bliskich, pogrążonych w bezradności i rozpaczy. Choć to trudne, modlitwy potrzebują również sprawcy, którzy czasem są po prostu ludźmi mocno pogubionymi. Sytuacja wymknęła się spod kontroli i chcę wierzyć, że przynajmniej część tych „lekarzy” robi to ze wstrętem i pewnie z lękiem, bo trudno im powiedzieć DOSYĆ! Zaprotestować, tracąc stanowisko, a w większości przypadków pewnie przy okazji też jedyne źródło utrzymania. Do tego dochodzi jeszcze nie tylko presja hermetycznego środowiska, zwłaszcza nacisków ze strony przełożonych, ale też świadomość, że zostali już w ten proceder mocno „umoczeni”, czego wymazać się nie da. A skoro tak, lepiej zaczekać, jak się sytuacja rozwinie. Czy „nowoczesne procedury” zostaną usankcjonowane ustawowo, czy odejdą w niepamięć.
Tyle, że to myślenie pokrętne, bo któż miałby to szaleństwo zatrzymać jak najszybciej, jeśli nie ludzie z „pierwszej linii frontu”, którzy te ludobójcze praktyki stosowali, albo proponowano im je stosować i dostrzegli przerażającą prawdę? A może demoralizacja jest już tak głęboka, że nie ma nawet cienia nadziei? Gdyby tak było, prawdopodobnie jedynym rozwiązaniem pozostanie wyeliminowanie z zawodu na zawsze wszystkich, którzy dopuścili się wdrożenia protokołu terapii daremnej więcej niż jeden raz, w przypadkach gdzie stało się to przyczyną niepotrzebnego cierpienia, a zwłaszcza przedwczesnej śmierci, pacjenta.
Jestem w stanie zrozumieć, że młody, niedoświadczony lekarz, postawiony pod silną presją doświadczonych kolegów, mógłby podpisać dokument, jako „ten trzeci”. Ponieważ właśnie trzech podpisów wymaga protokół, a w zasadzie wyrok kary śmierci dla pacjenta. Tak, to są ni mniej, ni więcej, tylko wyroki śmierci i to zadawanej ze szczególnym okrucieństwem!
Można powiedzieć, kwalifikowana postać zbrodni, popełnianej najczęściej w zaciszu lekarskiego gabinetu, przy kawie i komputerze. Być może wśród innych „lekarzy”, albo może jeszcze lekarzy prawdziwych, którzy właściwie pojęli kodeks etyki i nie dali się zmienić w zwykłych oprawców. Brakło czasu, albo wystarczającego stażu do podejmowania decyzji, ewentualnie czegoś więcej… GOTOWOŚCI!
Pytanie, które powinniśmy sobie postawić natychmiast, jako pacjenci obecni i przyszli, brzmi: Ile czasu nam pozostało, zanim bandyci uczynią niedoświadczonych jeszcze, swoich młodszych kolegów, wystarczająco dyspozycyjnymi?!
Potem może być już za późno. Mając w pamięci łódzką aferę „łowców skór”, jak wynikało z zeznań pracowników pogotowia ratunkowego, o patologii w bardzo krótkim czasie wiedzieli wszyscy i nawet powstawały lokalne żarciki na temat procederu uśmiercania pacjentów w karetkach. Rekordziści mieli swoje „ksywki”, np. „doktor śmierć”.
Jako że jestem mieszkańcem Łodzi, sam spotkałem się wówczas z kilkoma zabawnymi opowieściami, choć temat bynajmniej do zabawnych nie należał. Kolega, który miał kilka dyżurów w pogotowiu opowiedział historię, gdzie na widok nadjeżdżającego „pawulansu”, leżący na ziemi człowiek, do którego wezwano karetkę, nagle się zerwał i zaczął uciekać… Faktem jest, że jeszcze dość długo po przerwaniu procederu zabijania niewinnych ludzi, strach przed ratownikami medycznymi objawiał się w różnych formach. Niezwykłe było to, że niemal NIKT, (z wyjątkiem dosłownie kilku osób, w tym dwóch dziennikarzy), nie chciał tego przerwać!
Kasa musi się zgadzać?
To pokazuje, że kondycja moralna środowiska nie była wówczas idealna. To, rzecz jasna, eufemizm. Co więc można powiedzieć o tym, z czym mamy do czynienia dzisiaj? Ktoś zwróci uwagę, że w tamtej aferze chodziło o pieniądze. Za „skórę”, czyli „przejęcie zmarłego” przez zakład pogrzebowy, wszyscy dostawali jakąś „działkę”. Chociaż słowo „wszyscy” nie odpowiada prawdzie, bo kilka osób nie brało. Odmawiali, chociaż nie zrobili wiele, aby to zakończyć. Czy sądzili, że nie otrzymując „należnej” doli, mają czyste sumienie? Nie wiem i nie chcę nikogo osądzać. Być może wierzyli, że to są rzeczywiście naturalne zgony, a „sponsorzy” okazywali hojność bez świadomości i wyraźnej potrzeby?
Ale czy dzisiaj kwestia protokołu terapii daremnej nie ma kolejnego, jeszcze głębszego, dna? Nie licząc tego, że proceder jest sam w sobie dnem, co najmniej dnem moralnym. Czy prawdziwie niezależna prokuratura i NIK, a być może także służby trzyliterowe, nie powinny zbadać powiązań oraz wszystkich umów osób w jakikolwiek sposób zamieszanych w tworzenie i wdrażanie tych wytycznych w praktyce klinicznej? Tym bardziej, kiedy na Nadzwyczajnym XVI Krajowym Zjeździe Lekarzy wypracowano tekst nowelizacji Kodeksu Etyki Lekarskiej, która miała zacząć obowiązywać od stycznia br.? Cały projekt można przeczytać tutaj.
Czy fakt, że trwałe zablokowanie możliwości dalszego leczenia pacjenta, dla którego dotychczas przyjęta, a przerwana decyzją trzyosobowego zespołu terapia generowała określone, przeważnie wysokie koszty, pozostaje bez znaczenia? Czy może jednak „system” potrafi się jakoś odwdzięczyć? Założenie, że w szpitalach, na odpowiedzialnych stanowiskach, pracują wyłącznie pożyteczni idioci, byłoby co najmniej nieuprzejme, prawda? Rzecz jasna, należałoby dokładnie prześledzić, w jaki sposób przebiegały procesy decyzyjne przy opracowaniu konkretnych wytycznych. Wzorce z pewnością nie pochodziły z Polski, bo znacznie wcześniej poznaliśmy choćby słynną historię z brytyjskiego szpitala, gdzie mały Alfie Evans został odłączony od aparatury podtrzymującej życie. Tam sąd zatwierdził „plan opieki nad dzieckiem”, który zakładał podanie silnych leków narkotycznych, hamujących oddychanie, po czym odłączono malca od respiratora. Wydawałoby się, że to nie powinno zmieścić się w żadnej głowie, już nie tylko lekarza, ale jakiegokolwiek człowieka obdarzonego minimalną empatią.

A jednak się mieściło! Świat mógł w 2018 roku obserwować, jak dziecko umiera, chociaż włoski Szpital Dzieciątka Jezus chciał go przyjąć, a pan Kajetan Gawerecki, od lat zajmujący się profesjonalnym medycznym transportem lotniczym dzieci z rzadkimi chorobami, zaoferował rodzicom swoją pomoc. Nic z tego! Szpital odmówił i wezwał policję, która uniemożliwiła przejęcie chłopca, a sąd potwierdził, że tylko ten szpital ma prawo podjąć decyzję o jego dalszym losie. Nie pomogły ani protesty Anglików gromadzących się pod placówką medyczną, ani apel papieża Franciszka.

Postanowiono go zamordować, oczywiście, dla jego dobra… Chłopiec przestał być karmiony, a rodzicom odebrano nawet łóżko i możliwość normalnego przebywania z dzieckiem w ostatnich dniach i godzinach życia. Tak się to robi w „cywilizowanym kraju”. Czy aby na pewno właśnie tego rodzaju „cywilizacji” pragniemy w Polsce?
Minęło niecałe siedem lat! Dodajmy jeszcze, lat, w których zamordowano na świecie gigantyczną liczbę pacjentów oraz osób całkowicie zdrowych, pod pretekstem mniemanej pandemii. Czy w tej sytuacji może nas cos zaskoczyć i zdziwić? Chyba nie powinno. Należało być na taką „nową normalność” przygotowanym. A jednak, jak widać, ludzie mieli to głęboko w tyle. Przecież w przestrzeni publicznej pojawiły się wcześniej informacje o grillowaniu profesora Jana Talara za to, że ratuje ludzi skazanych wcześniej na śmierć przez inne zespoły podobnych „lekarzy”. Tamci, dla odmiany orzekali coś, co, jak udowodnił pan profesor NIE ISTNIEJE! Mianowicie „śmierć mózgu”. Skoro można było „wskrzesić” około pół tysiąca osób ze stwierdzoną śmiercią pnia mózgu, z których część została w ostatniej chwili przed pobraniem narządów, wyciągnięta z rąk „łapiduchów”, to chyba powinna rozpocząć się w kraju (i zagranicą) jakaś poważna dyskusja? I co? I NIC! Pisałem o tym między innymi w tekście „Śmierci, których nie było”. Ten skandal nie pociągnął za sobą nawet tak kosmetycznych zmian w prawie, jak choćby wykreślenie domniemanej zgody na pobranie organów. Więcej można przeczytać także w teście na stronie PSNLiN. Dziś, o czym większość ludzi nie ma pojęcia”, jeżeli nie chcesz zostać dawcą swoich narządów, musisz za życia złożyć sprzeciw do specjalnego rejestru centrum POLTRANSPLANT. Inaczej, w przypadku stwierdzenia u Ciebie „śmierci mózgowej”, co się często odbywa dosyć szybko, jeżeli jesteś nieprzytomny i trafiłeś do szpitala na przykład w wyniku jakiegoś nagłego zdarzenia, rodzina może zostać poproszona o taką zgodę w Twoim imieniu, ale w świetle prawa wystarczy tylko sama informacja. Poza tym może się zdarzyć, że to już nie będzie miało żadnego wpływu na dalsze „procedury medyczne”, kiedy zostaniesz, zgodnie z prawem, uznany za osobę martwą. Jak pokazują liczne przykłady, fakty nie mają tutaj ŻADNEGO znaczenia. Łzy, które spływają po policzkach osób słyszących, co im chcą za chwilę zrobić, to dla „profesjonalistów” żaden dowód, że żyjesz. Kiedy posłucha się świadectw, włosy na głowie powstają.
A zegar tyka…
Czy uda się zablokować kolejny element cywilizacji śmierci, czyli protokoły mędrców… przepraszam, protokoły terapii daremnej? To zależy od nas, a więc również od Ciebie, Drogi Czytelniku! Płacz i zgrzytanie zębów, jeśli mordercom uda się wprowadzić te skandaliczne wytyczne do obowiązującego prawa, będą spóźnione. Owszem, ci ludzie obecnie mają za nic Konstytucję i podstawowe prawa obywatelskie, jakie teoretycznie gwarantuje państwo polskie. Pewnie sądzą, że „uśmiechnięta koalicja” jakoś sobie z tym poradzi. Dlatego KAŻDY przypadek próby zastosowania tych wytycznych, należy zgłaszać wprost do prokuratury, a do szpitala wzywać policję, choć nie jestem do końca przekonany, że wszyscy policjanci mają świadomość, jakie podstawowe prawa przysługują Polakom i że fakt uzyskania statusu pacjenta jeszcze nam tych praw nie odbiera.
Rzecz jasna, należy wcześniej zabezpieczyć się stosownymi dokumentami, o których mówią prawnicy w trakcie linkowanego powyżej Posiedzenia Parlamentarnego Zespołu ds. Ochrony Życia i Zdrowia Polaków. To może pomóc, choć niekoniecznie musi. Ważne jest nagłaśnianie tej kwestii wśród znajomych, rodziny i wszędzie, gdzie można to (jeszcze) nadal robić.
Nieustannie proszę o życzliwość i wsparcie tego oraz innych moich projektów, w różnej formie. Dziękuję za to, że czytasz zamieszczane tutaj teksty i być może czasem sprawia Ci to radość, choć tematy zwykle do łatwych nie należą. Jeżeli uważasz, że moja praca ma sens, możesz mnie wesprzeć na przykład kupując książkę „SPLOT”. Będzie to inwestycja, której raczej nie pożałujesz. Zachęcam do podjęcia takiego „ryzyka”. Ewentualnie możesz postawić mi kawę.

Jeśli jakiś tekst przypadnie Ci do gustu i zdecydujesz się napisać krótką recenzję na stronie, pod zakupioną pozycją, wymyślę jeszcze jakiś dodatkowy gratis. Nieustająco dziękuję osobom, które zdecydowały się wspierać blog cyklicznie.
Można też wybrać formę stałego zlecenia, albo wpłaty jednorazowej na podane niżej konto:
44 1140 2017 0000 4502 0148 3714 czy za pośrednictwem Revoluta. Pozostałe opcje znajdują się w stopce. Oczywiście, wciąż zachęcam do wsparcia projektu wydania książki „Ostatni oddech”.
Polecam też felietony: Skandaliczne kłamstwo, Cierpliwość Brauna, Czas otrzeźwienia, Cenzura ignorantów, Sejmowa dintojra, Wszyscy będą siedzieć! Braun do Watykanu, Oklaski dla Brauna, Wielbłąd Kaczyńskiego, Przedwyborcza histeria pacynek, Podżeganie do pokoju, Elektryczne szaleństwo, Kaganiec oświaty, Antidotum na wirusy, Tydzień z hukiem, Ruskoonucyzm patriotyczny, Raszyńska masakra i czerwony diabeł, Obłędna miłość, Igrzyska śmierci w cieniu Pekinu, Klątwa Kurskiego i australijski skandal, Pudrowanie trupa i gry szpitalne, Strzały na granicy! Grobbing 2.0 i Halloween, Zjedz szczepionkę, Gladiator i dziewczyny, Turniej US Open Closed, Wymyk do podporu, Szczepionkowa propaganda nie działa! Szczepionkowe wakacje z QR kodem, Szczepionkowa schizofrenia, Największy przekręt i co dalej? Zabijamy ludzi, Złoty strzał dla seniora, To już nie teorie spiskowe! Uratowani przez Covid?
i artykuły: Dowody ludobójstwa złożone w sądzie, Cenzura pozostanie bezkarna? Mitologia polio trwa, Uważajcie w Sylwestra! Mają nas za idiotów, PAN w służbie WHO, Hodowla mózgów i inne teorie, Tylko bez teorii spiskowych! Krzywdzenie dzieci, Byli w tym skuteczni, Terapia Daremna w natarciu, Ile lat więzienia? Sztuczny Inteligent, Zainfekowany mózg, I tylko dzieci żal, Zbrodnie medyczne trwają od lat! Szczepionki gorsze od choroby, Sanitarna bandyterka powraca, Strzelanie w stopę, Bezwarunkowy dochód podstawowy coraz bliżej! Oszuści, mordercy i EVC, Zapnijcie pasy! Etyka znika, Polimeryzacja ludzkości, Broń biologiczna w Polsce? Gumowe skrzepy we krwi, System zaczął przeciekać, Grypa szaleje? Powyborcza czkawka, Woda z mózgu, Prawdziwy MATRIX, To już jest koniec! Turborak i ratunek po szprycy, DNA zmienione szczepionkami, Nowotworów o 14000 procent więcej, Dzieci umierają coraz szybciej, Nikt nie umknie! Pałowanie z uśmiechem, Postępactwo naciska, Twój awatar przetrwa, Czas przebudzenia, Każdy ma wybór, W cieniu wojny, Chcą naszego dobra, Bandyckie metody, Świecenie oczami, Biorą się za niemowlaki, Rok kłamstw, Więzienie za prawdę o eliksirze, Covidowe srebrniki i WHO, Grillowanie lekarzy, Ponad 38 mln ofiar szczepień, Wielu rannych i będzie gorzej, Bandyci i mordercy się nie zatrzymują, Kontrakt z Pfizerem ujawniony! Pętla się zaciska, Kolejna pandemia lada moment, Czy Twoja komórka okaże się zabójcą? Już nic nie będzie tak samo, Potworna Sztuczna Inteligencja, Będą zabijać, czy tylko straszą? Właśnie to chcą ukryć! Gwałty i tortury, Pedofile z WHO, Tragedia kanadyjskich dzieci, Sztuczne mięso w Polsce?! O ponad 6300 procent więcej zgonów dzieci, WHO poza prawem, Kanibalizm u bram, Bawią się nami znakomicie, Zamordyści odbiorą nam mienie, Sportowcy marionetkami globalistów? Szczepionkowy dogmat i cenzura, Oddali życie za pracę, Smacznego mRNA, Grafen detoksykacja, Sztuczna inteligencja głupia, jak but? Kłamstwo musi runąć! Trzymanie za mordę, System się przewraca, Ryzyko śmierci większe o 276 procent, Piętnastominutowe więzienia, Czipowanie ludzi już wkrótce! Zjedz świerszcza, Szczepionkowe skandale, Odporność zabijana na raty, Grafen zamiast wirusa? Twoja praca zniknie, 500 szczepionek w ciągu 8 lat!, Czy to na pewno wirus? Kredyt społeczny wchodzi tylnymi drzwiami, Jak walczyć z WHO? Zabijanie odporności potwierdzone, A co na to Kościół? Udarów więcej o ponad 100 tysięcy procent! Pfizer obnażony, Krew zaszczepionych niebezpieczna? 14.650 rodzajów powikłań! Zaszczepione dzieci umierają 137 razy częściej, Koniec teorii spiskowych? Umiera o 691 procent więcej dzieci, O 10.660 procent więcej nowotworów, Jak kłamcy bronią morderczych szczepionek, Psychopaci wytworzyli HIV-1, Cała prawda o COVID-19, Co wzięli zamiast szczepionki? WHO w mętnej wodzie, Teoria spiskowa do korekty, Sprawdź szkodliwość swojej szczepionki, Niemal o 300% więcej diagnoz nowotworów, Szczepionki czy trutka na szczury? Co pływa we krwi zaszczepionych, Masowe zgony sportowców, Eliksir śmierci, Ofiary covidowych szczepień przemówiły, Norymberga 2.0 coraz bliżej, Działa tylko trzecia dawka! Magnetyczne szczepionki i depopulacja, Maseczki groźne dla życia, Śmierci, których nie było