
No i po Świętach! Nie wiem, jak Wam minął ten czas, bo mnie dość szybko, choć jeszcze kolejny, dla niektórych nieco przedłużony weekend, przed nami. Oczywiście, wielu Czytelników, a zwłaszcza Czytelniczek, było zapewne mocno zapracowanych. Wiadomo, porządki, kuchnia, służenie gościom, a do tego jeszcze jakieś drobne lub większe „starcia” rodzinne. Generalnie stres, nie zawsze dający się rozładować w ciągu jednego czy dwóch dni. A potem „szalona” ostatnia noc w roku, itd. Po latach doszedłem do wniosku, że niekoniecznie należy aż taką estymą darzyć fakt zmiany jakiejkolwiek daty w kalendarzu. Szczególnie tej, która czyni nas o rok starszymi 😉.
Wróćmy więc „do naszych baranów”, jak mawiają Francuzi. Trudno pominąć aspekt finansowy mijających Świąt, bo przecież to wszystko nie odbywa się bezpłatnie. Prezenty i to, co stawiamy na stole musi wiąże się z kosztami. Coraz wyższymi z roku na rok, a jakoś jeszcze trzeba się ogrzać i tej zimy na pewno ciepłe słowo nie wystarczy. I tu dochodzimy do istotnej kwestii, czy zupełnie nic nie da się z tym zrobić?
Nie tylko dewiacje ekonomiczne
Można wzruszyć ramionami, że przecież nie ma odwrotu od różnych dewiacji ekonomicznych, zdrowotnych i obyczajowych, które niesie ze sobą „ukochana mumia europejska”. To, że coraz mniej ukochana, zwłaszcza przez przeciętnego Polaka – szaraka, już wiemy. Skoro „mumia”, może po zdjęciu bandaży się w końcu rozpadnie 😉. Z europejskością, rzecz jasna, nigdy nie miała, nie ma i nie będzie miała nic wspólnego, wyjąwszy położenie geograficzne, w ślad za którym nie idą żadne wartości, a jedynie antywartości, jak choćby uchwalana niedawno aborcja – jako „prawo człowieka”.
O „kagańcu oświaty”, już pisałem, ale można by o tym wspominać bez końca, bo przecież demoralizowanie maluczkich i tworzenie programów nauczania dla debili, z całym szacunkiem dla wszystkich niepełnosprawnych intelektualnie, to dopiero początek. Biorą się też za rodziców, a ideałem byłoby wychowanie „nowego Europejczyka”, który stalinowskim wzorem, jaki wytyczył Pawlik Morozow, chętnie doniósłby na rodziców, a może nawet donosiłby na kolegów, sąsiadów i generalnie na każdego. Wszak czegóż się nie robi „dla dobra ogółu”.
To, niestety, wcale nie są żarty. Pod tym hasłem próbuje się forsować w Sejmie przeróżne dziwolągi prawne. Zresztą, niektóre z takich szkodliwych ustaw, jak choćby likwidację polskiego przemysłu futrzarskiego, chętnie podpisuje „prawicowy” prezydent. Nie wiemy, co może się jeszcze wydarzyć, bo biegunka legislacyjna trwa. A co wiemy na pewno?
Poznaliśmy skutki wdrożenia „nowego wału”, zwanego przez premiera Morawieckiego „nowym ładem”, a podpisanie kapitulacji w kwestiach klimatu, kolejnych danin dla UE i uwiązania Polakom u szyi kamieni milowych, to przecież fakty. Nikt więc nie może zaprzeczyć, że banda czworga, bez względu na to, która jej część znajduje się akurat nieco bliżej koryta, zawsze potrafi naświnić…
Przykład bieżący, pokazany przez serwis XYZ, to dowód na to, jak można wykorzystać inflację oraz obietnice naczelnika Kaczyńskiego sprzed lat kilku, do bieżącej operacji grabienia obywateli. W tekście o rekordowej liczbie Polaków w II progu podatkowym, pokazano mechanizm, który sprawi, że budżet państwa zabierze Polakom w 2026 roku dodatkowe 14 mld zł, czyli znacznie więcej niż zysk z podatku od banków (6,5 mld zł) czy podwyżki akcyzy (8 mld zł). Jak to możliwe? Ano tak!
Jak wynika z najnowszych statystyk ujawnionych przez Ministerstwo Finansów, liczba podatników w II progu na skali w 2024 r. wzrosła do 1,9 mln osób, czyli 7,6 proc. – To wzrost aż o 0,6 mln osób rok do roku – zauważył główny ekonomista XYZ Marek Skawiński.
[…] II próg podatkowy, w zamyśle stworzony dla najlepiej zarabiających Polaków, rok do roku obejmuje coraz to nowe rzesze podatników, gdyż dochody nominalne rosną, a próg (120 tys. zł) jest stały.
Aby w niego wpaść, trzeba zarabiać ok.11,9 tys. zł brutto miesięcznie. Wynika to z tego, że dla progu istotny jest dochód do opodatkowania a zatem po odliczeniu składek na ubezpieczenie społeczne po stronie pracownika oraz kosztów uzyskania przychodu. Jak podał GUS, w listopadzie przeciętne wynagrodzenie w sektorze przedsiębiorstw wyniosło 9 078,16 zł brutto.

Wprawdzie Nowy Ład, choć nałożył inne obciążenia, to została podniesiona z 85 tys. do 120 tys. zł kwota II progu podatkowego, co przejściowo zmniejszyło liczbę Polaków płacących większy haracz. Teraz bez cienia zawahania nowa władza, lekką ręką oddając miliardy sąsiadom, skroi własnych obywateli, jak zwykle zresztą. Kolejnego podniesienia progów nie należy się spodziewać. Pamiętamy, jak poprzedni gabinet pana Donalda podniósł „na chwilę” wysokość stawki VAT. Przypomnę, że było to 1 stycznia 2011 roku, zatem właśnie obchodzimy 15 rocznicę tego „chwilowego” wydarzenia.
Co to oznacza dla Polaka?
Nawet jeśli przyjąć konserwatywne dane, które pokazywały wzrost przychodów z VAT rok do roku co najmniej o 5 mld zł, po przemnożeniu przez 15 lat byłoby to coś pomiędzy 75 mld, a 200 mld zł łącznie (wg obliczeń Perplexity). Oczywiście, nie da się wyliczyć dokładnej sumy, bo w tym czasie mieliśmy do czynienia z całym szeregiem czynników, które miały istotny wpływ na wzrost, albo spadek przychodów z podatku VAT w ogóle i nie chodzi o samą jego ściągalność, ale choćby liczbę firm działających w kraju, która, jak wiemy, drastycznie się w ostatnim czasie zmniejszyła. Jednak nawet gdyby było to tylko 75 – 80 miliardów, to są to w dużej części pieniądze wyjęte wprost z kieszeni podatników. Ktoś powie, że to bez znaczenia, bo raptem zaledwie 150, czy 200 zł rocznie na każdego dorosłego Polaka.
Ile jednak takich zmian zaszło w skali kilku dekad? Nie licząc kilku pozytywnych, jak podniesienie progów, czy zmniejszenie VAT w niektórych kategoriach towarów, albo obniżenie podatku dochodowego w pierwszej grupie podatkowej do 12%, przeważnie zabierano nam pieniądze. Na różne sposoby. A to podatek Belki, który miał być zniesiony wiele razy, a nadal funkcjonuje. Była opłata reprograficzna, opłata bankowa, opłata cukrowa, podatek od wydobycia kopalin, opłata solidarnościowa, a to przecież nie wszystko!
W 2018 wprowadzono na przykład opłatę deszczową, która najpierw dotknęła właścicieli nieruchomości powyżej 3500 m2, ale w marcu 2025 objęła już nieruchomości od 600 metrów kwadratowych wzwyż. Przypomnę, że chodziło tutaj o powierzchnię zabetonowaną, która rzekomo nie pozwala odprowadzać wód deszczowych, mimo, że przecież często spływają one do gruntu w naturalny sposób, czyli z wyżej położonego kamienia, albo przez liczne otwory, lub specjalne rynny. To za mało! Trzeba specjalnego „systemu retencyjnego” lub / i gromadzenia deszczówki w beczkach. Bo inaczej właściciel przyczynia się do powodzi i do suszy. Tak! Dlatego teraz jest projekt, aby objąć podatkiem nieruchomości od 400 m2 wzwyż, sprawdzając, czy „betonoza” sięga więcej niż 40% powierzchni. Ustalona wcześniej dotyczyła ponad 70%, potem więcej niż 50%. Tylko patrzeć, jak zmniejszą powierzchnię do 100 m2 i będzie można zabetonować tylko alejkę do garażu i kawałek przedproża.
Rosły też inne opłaty, które w rzeczywistości są formą podatku. Trzeba tu wspomnieć o wzrostach kosztów opłat za koncesje, opłaty skarbowej etc. Tutaj ze świecą szukać trzeba czegoś, co się zmniejszyło. Spójrzmy na podatek VAT choćby tylko jednej zmiany z 2023 roku.
Jak to się robi u nas?
VAT NA GAZ, ELEKTRYCZNOŚĆ I OPAŁ – WZROST Z 0-5% NA 23%
Jedną z największych zmian podatkowych w ostatnich latach był wzrost stawek VAT na energię.
Historia zmian (1 stycznia 2023):
| Towar | Stara stawka | Nowa stawka | Efekt dla budżetu |
| Gaz ziemny | 0% | 23% | ~10 mld zł rocznych wpływów |
| Energia elektryczna | 5% | 23% | ~14 mld zł rocznych wpływów |
| Ciepło systemowe | 5% | 23% | ~3-4 mld zł rocznych wpływów |
| Paliwa silnikowe | 8% | 23% | ~15 mld zł rocznych wpływów |
Powyższa tabelka pokazuje, jak nas „skroili” tylko na zmianie VAT w jednym roku. „Jedyne” 43 miliardy w budżecie więcej? Mała rzecz, a cieszy, prawda? NIEPRAWDA! Fakty są takie, że im więcej pieniędzy w budżecie, tym mniej w kieszeniach podatników. To oznacza niższą konkurencyjność polskich firm, większe zadłużenie gospodarstw domowych i postępująca pauperyzację społeczeństwa.
Ktoś powie, że przecież państwo potrzebuje kasy, bo trzeba utrzymać służbę zdrowia, policję, wojsko, piramidę ZUS, dać niezbędną pomoc socjalną itd. Owszem, ale nie w taki sposób! Wyrzucając miliardy w błoto, przez utrzymywanie drugiego państwa, przeznaczanie setek milionów złotych na wrogą Polsce propagandę historyczną, albo zakup zbędnych i szkodliwych preparatów wstrzykiwanych w ramię dzieciom i dorosłym, czy inwestując w likwidację kolejnych polskich gałęzi przemysłu. To są zbrodnie! I powinny zostać odpowiednio ukarane.
Niestety, to się nie kończy…
Absurdy przewidziane na najbliższe lata to (cytuję za portalem Filary Biznesu), m.in.:
1. Projekt wprowadzenia tzw. podatku tłuszczowego
W debacie publicznej pojawiła się propozycja nowej daniny, wzorowanej na podatku cukrowym, która miałaby objąć produkty o wysokiej zawartości tłuszczów nasyconych i soli. Danina miałaby dotyczyć produktów wysoko przetworzonych, takich jak fast foody, słone przekąski oraz wyroby mięsne (np. parówki, pasztety). roponowana stawka bazowa wynosi 12% dla producentów, z możliwością obniżenia do 5% dla podmiotów rzetelnie rozliczających CIT w Polsce. Środki z podatku miałyby zasilać Narodowy Fundusz Zdrowia.
2. Rząd planuje wprowadzenie systemu Rozszerzonej Odpowiedzialności Producenta (dalej ROP)
System ROP obciąży producentów opakowań nową opłatą na rzecz Narodowego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej. Eksperci wskazują na projektowany system ROP jako bezpośrednie źródło wzrostu cen produktów codziennego użytku. Wysokość opłaty będzie uzależniona od rodzaju materiału użytego do produkcji opakowań. Koszty funkcjonowania całego systemu mogą wynieść 5 mld zł rocznie.
3. Unia Europejska szykuje największą od dekad przebudowę systemu podatkowego w obszarze wyrobów tytoniowych.
Komisja Europejska planuje wprowadza zmiany do unijnej Dyrektywy akcyzowej TED KE przewiduje wzrost akcyzy na papierosy o 139 proc. a na tytoń do palenia o ponad 250 proc., a także objęcie wysoką akcyzą nowatorskich wyrobów takich jak e-papierosy, podgrzewacze tytoniu czy saszetki nikotynowe.
4. Mechanizm TEDOR – transfer akcyzy do budżetu UE
Równolegle z nową akcyzą planowane jest wprowadzenie mechanizmu TEDOR (Tobacco Excise Duty as Own Resource). Projekt ten zakłada, że 15% przychodów z akcyzy tytoniowej pobieranej przez państwa członkowskie będzie transferowane bezpośrednio do budżetu UE. Choć wejście w życie tego mechanizmu planowane jest wstępnie na 2028 rok , jego wpływ na polską politykę fiskalną jest widoczny już w budżecie na 2026 rok. Polska, chcąc zabezpieczyć swoje wpływy budżetowe przed przyszłym transferem do Brukseli, musi podnosić stawki już teraz, aby „baza”, od której liczony będzie odpis, była jak najwyższa, a jednocześnie, aby krajowe wpływy netto nie spadły drastycznie po 2028 roku.
5. Węglowy podatek graniczny (CBAM)
Kończy się trwający od października 2023 roku okres przejściowy mechanizmu CBAM (Carbon Border Adjustment Mechanism), w którym importerzy byli zobowiązani jedynie do raportowania emisji. Od nowego roku wchodzimy w fazę pełnego wdrożenia finansowego i operacyjnego.
Nowy instrument finansowy nakłada opłaty na towary importowane do Unii Europejskiej, których wytworzenie wiązało się z wysoką emisją CO2 poza granicami Wspólnoty. Mechanizm obejmie przede wszystkim import stali i aluminium z krajów o łagodniejszych rygorach środowiskowych, takich jak Chiny czy USA.
Prezydent Karol Nawrocki podpisał także ustawę podnoszącą podatek CIT dla banków: stawka wzrośnie z 19% do 30% w 2026 r., następnie spadnie do 26% w 2027 r. i 23% od 2028 r.
To wszystko, to oczywiście tylko fragment prawdy. Jeżeli komuś się wydaje, że opłaty bankowe, czy zwiększone koszty produkcji towarów poprzez absurdalne obciążenia unijne, nie dotyczą zwykłego Polaka-szaraka, to ma rację – wydaje mu się!
Większość kosztów jest przecież zawarta w koniecznej dla utrzymania produkcji i sprzedaży, wyższej cenie towarów, a więc przenoszona ostatecznie na klienta. Zdziwienie, że coś zdrożało nagle o 20, 40, 50 czy 80% być może niektórych otrzeźwi. Rzecz jasna, wzrosty mogą być też niewielkie, w zależności od wpływu różnych czynników na koszt produkcji. Tam, gdzie coś się wytwarza i istotne są koszty energii, będzie na pewno drożej, niż np. w przypadku importu produktów z Chin. Jednak rosnące obciążenia fiskalne zabijają też małych przedsiębiorców świadczących usługi. Utrzymanie biura, czy większego lokalu, stanowi często barierę trudną do przeskoczenia, a kopanie się z koniem, kiedy nie wiadomo, co za chwilę wymyśli kolejny „nie-rząd”, to zabawa jak z całowaniem lwa w tylną część ciała. Ryzyko duże, przyjemność żadna…
Nie można zapomnieć też o inflacji, którą wywołuje, albo powiększa, każde podniesienie podatku VAT. Nawet jeśli byłyby to tylko części procenta, zawsze będzie działało na niekorzyść obywateli.
Nie można też przy wytwarzaniu czegokolwiek jakoś szczególnie liczyć na lokalny patriotyzm, bo tam, gdzie będą istniały tańsze „zamienniki”, ludzie z oszczędności będą je kupować znacznie chętniej z przyczyn ekonomicznych. Tym samym część kolejnych sektorów polskiej gospodarki upadnie. Niekoniecznie trzeba podawać przykłady dotyczące produkcji. W usługach już dawno stało się to choćby w transporcie. Uber zabrał część „tortu” należącego do firm taksówkowych. Cóż tego, że nie zapewnia pasażerom odpowiedniego ubezpieczenia, a kierowcy cudzoziemcy czasem nie trafiają pod właściwy adres nie znając języka i topografii miasta. Internetowe mapy nie wszędzie są pomocne. Przekonałem się o tym dość boleśnie w ubiegłym roku, kiedy zamówiony samochód jeździł w kwadracie czterech ulic i kilkakrotnie mnie mijał, mimo dość dobrej widoczności numeru domu. W końcu musiałem zamówić normalną taksówkę, żeby spóźnić się tylko kwadrans. Zdarzają się poważniejsze problemy, jak podrabiane prawa jazdy, napady na pasażerów, czy gwałty, jednak różnica w cenie usług jest na tyle wyraźna, że nawet po zmianach przepisów zawartych w ustawie o transporcie drogowym, które dotyczą obowiązku posiadania krajowego prawa jazdy (od lipca ubiegłego roku), Uber z rynku raczej nie zniknie.
Dobijanie rolnictwa
Doskonale widać już ciemną stronę zawieranej właśnie przez UE umowy z Mercosur, czyli Wspólnym Rynkiem Południa, organizacji powstałej na mocy traktatu z Asuncion w 1991 roku. Tańsze towary z Ameryki Południowej zaleją nasz rynek, eliminując polskie firmy i zabijając rodzime rolnictwo, tak jak już się stało z górnictwem, branżą transportową, a wcześniej z przemysłem samochodowym, czy cukrowym. To nie koniec złych informacji, ponieważ rozwinie się również szerzej handel z Ukrainą, a gorsza jakościowo żywność, nie spełniająca wypracowanych przez lata i wymogi UE norm, (choć często nadal niedoskonałych), spowoduje wzrost zachorowań na wiele chorób, które już teraz są zmorą (anty)systemu ochrony zdrowia. Tutaj nie ma możliwości kompromisu. Jeżeli na to pozwolimy, pozostanie już tylko kwestia, kiedy ostatnia firma „zgasi światło”.
To, co się dzieje obecnie pokazuje, że na pewno nie rządzą w Polsce państwowcy, którym leży na sercu dobro kraju i Polaków. Trudno oczekiwać, że coś się zmieni bez odzyskania wpływu na państwo. Odsunięcie bandy czworga jest priorytetem. Otrzymali ponad trzy dekady, żeby móc się wykazać. Rzecz jasna, to nie do końca był czas zmarnowany, ale z pewnością nie dzięki politykom i urzędasom, rzucającym kłody pod nogi zwykłym obywatelom, ze szczególnym uwzględnieniem rodzimych przedsiębiorców. To właśnie dzięki inwencji ludzi, biorących sprawy w swoje ręce, udało się osiągnąć wzrost gospodarczy.
Czy jakikolwiek inny rząd mógłby pomóc? Z pewnością w wielu kwestiach tak. Widać to choćby na przykładzie Węgier, których Prezydent prowadzi w asertywny sposób politykę międzynarodową, dbając przede wszystkim o swoich obywateli. To jednak, prócz jakości polityków, również kwestia systemu sprawowania władzy. Przejście na system prezydencki wymagałoby zmiany Konstytucji.
Wbrew temu, co dotąd wtłaczano nam do głów, jakiekolwiek sukcesy ekonomiczne w Polsce przyszły nie z powodu przynależności do eurokołchozu, ale POMIMO tego, że w tym bagnie przyszło nam się taplać. Owszem, można było wykorzystać ten czas lepiej, nie rezygnować całkowicie z suwerenności i nie dać sobie wejść na głowę. Na szczęście istnieje życie poza „europejską mumią” i problem polega tylko na tym, żeby większość Polaków zechciała w to uwierzyć, zanim będzie za późno.
Tyle na dziś. W przyszłym tygodniu mam zamiar pokazać Wam coś, co dla wielu Czytelników może okazać się lekkim szokiem, ale warto znać prawdę, bo od tego w dużej mierze może zależeć nie tylko nasze zdrowie. Tymczasem mam nadzieję, że rozpoczęty rok jeszcze nikogo aż tak bardzo nie zdążył rozczarować. Trzeba się modlić, żeby nie był gorszy, a jeśli okaże się lepszy, nadal będzie o czym pisać 😉.
Podam ponownie linki do prezentów, które przygotowałem w zeszłym tygodniu, bo może ktoś akurat ten felieton opuścił:
Prezent pierwszy – plik audio MP3 z opowiadaniem „Pożyczka” ze zbioru „Ostatni oddech”. Możesz go pobrać, albo słuchać bezpośrednio z dysku, co chyba jest gorszym rozwiązaniem, bo po przerwie trzeba zwykle zaczynać od nowa, więc lepiej pobrać plik. Nagranie trwa 30 minut.
Prezent drugi – I Rozdział mojej nowej powieści kryminalnej – „KLESZCZ” – pierwsze 35 stron.
Prezent trzeci – wierszyk „Niech po Świętach”, który wyjaśnia tytuł poprzedniego wpisu.
Jeżeli uważasz, że to pisanie ma jakiś sens, możesz rozważyć postawienie mi wirtualnej kawy, albo inną formę wsparcia, za co będę wdzięczny, na przykład zakup mojej książki „SPLOT”, której jedną z okładek widzisz poniżej, a drugą, podobną, można zobaczyć na stronie Rideró, jest tam dostępna także w formie e-booka.
Niedługo ma szansę dołączyć tu moja powieść kryminalna „KLESZCZ”, której fragment pobierzesz wyżej.

Jeśli jakiś tekst z powyższego zbioru przypadnie Ci do gustu i zdecydujesz się napisać krótką recenzję na stronie, pod zakupioną pozycją, wymyślę jeszcze jakiś dodatkowy gratis. Nieustająco dziękuję osobom, które zdecydowały się wspierać blog cyklicznie. To wiele dla mnie znaczy.
Aby wybrać formę stałego zlecenia, albo wpłaty jednorazowej podaję niżej numer konta oraz link:
44 1140 2017 0000 4502 0148 3714 czy za pośrednictwem Revoluta. Pozostałe opcje znajdują się w stopce.
—
Polecam też moje felietony: Niech po Świętach, Kto jest mordercą? Uchwała zamiast wolności badań, Nawet nie potrafili dosypać! Przestępca w fotelu? Wariant rumuński? Skandaliczne kłamstwo, Cierpliwość Brauna, Czas otrzeźwienia, Cenzura ignorantów, Sejmowa dintojra, Wszyscy będą siedzieć! Braun do Watykanu, Oklaski dla Brauna, Wielbłąd Kaczyńskiego, Przedwyborcza histeria pacynek, Podżeganie do pokoju, Elektryczne szaleństwo, Kaganiec oświaty, Antidotum na wirusy, Tydzień z hukiem, Ruskoonucyzm patriotyczny, Raszyńska masakra i czerwony diabeł, Obłędna miłość, Igrzyska śmierci w cieniu Pekinu, Klątwa Kurskiego i australijski skandal, Pudrowanie trupa i gry szpitalne, Strzały na granicy! Grobbing 2.0 i Halloween, Zjedz szczepionkę, Gladiator i dziewczyny, Turniej US Open Closed, Wymyk do podporu, Szczepionkowa propaganda nie działa! Szczepionkowe wakacje z QR kodem, Szczepionkowa schizofrenia, Największy przekręt i co dalej? Zabijamy ludzi, Złoty strzał dla seniora, To już nie teorie spiskowe! Uratowani przez Covid?
i artykuły: Jak długo pozwolimy im szkodzić? Obrzydliwy antysejsmityzm, Gangsterzy i filantropi, Obywatelstwo to nie bilet na koncert, AI cierpi na autyzm, Wojciech Szczęsny nie chciał, Imigranci od zaraz, Skumbrie w temacie, A świstak siedzi i… ,Czy wirusy naprawdę istnieją? Wojny nuklearnej nie będzie, Banderyzacja i jacht dla każdego, Higiena plus i różne dewastacje, Coraz więcej dowodów, Tego nie wolno przeoczyć! Dzieciofobia w natarciu, Chętniej dadzą Owsiakowi, To było słabe! Debatanci w uśmiechniętej stacji, Wyłączą wszystko! Bezkarność morderców, Czas zadumy, Istnieją skuteczne terapie, Co z tym rakiem? A nasi mordercy milczą, Czy Kennedy obroni nasze dzieci? Czy to lek na wszystko? Dokładne wytyczne mordowania ludzi, Dowody ludobójstwa złożone w sądzie, Cenzura pozostanie bezkarna? Mitologia polio trwa, Uważajcie w Sylwestra! Mają nas za idiotów, PAN w służbie WHO, Hodowla mózgów i inne teorie, Tylko bez teorii spiskowych! Krzywdzenie dzieci, Byli w tym skuteczni, Terapia Daremna w natarciu, Ile lat więzienia? Sztuczny Inteligent, Zainfekowany mózg, I tylko dzieci żal, Zbrodnie medyczne trwają od lat! Szczepionki gorsze od choroby, Sanitarna bandyterka powraca, Strzelanie w stopę, Bezwarunkowy dochód podstawowy coraz bliżej! Oszuści, mordercy i EVC, Zapnijcie pasy! Etyka znika, Polimeryzacja ludzkości, Broń biologiczna w Polsce? Gumowe skrzepy we krwi, System zaczął przeciekać, Grypa szaleje? Powyborcza czkawka, Woda z mózgu, Prawdziwy MATRIX, To już jest koniec! Turborak i ratunek po szprycy, DNA zmienione szczepionkami, Nowotworów o 14000 procent więcej, Dzieci umierają coraz szybciej, Nikt nie umknie! Pałowanie z uśmiechem, Postępactwo naciska, Twój awatar przetrwa, Czas przebudzenia, Każdy ma wybór, W cieniu wojny, Chcą naszego dobra, Bandyckie metody, Świecenie oczami, Biorą się za niemowlaki, Rok kłamstw, Więzienie za prawdę o eliksirze, Covidowe srebrniki i WHO, Grillowanie lekarzy, Ponad 38 mln ofiar szczepień, Wielu rannych i będzie gorzej, Bandyci i mordercy się nie zatrzymują, Kontrakt z Pfizerem ujawniony! Pętla się zaciska, Kolejna pandemia lada moment, Czy Twoja komórka okaże się zabójcą? Już nic nie będzie tak samo, Potworna Sztuczna Inteligencja, Będą zabijać, czy tylko straszą? Właśnie to chcą ukryć! Gwałty i tortury, Pedofile z WHO, Tragedia kanadyjskich dzieci, Sztuczne mięso w Polsce?! O ponad 6300 procent więcej zgonów dzieci, WHO poza prawem, Kanibalizm u bram, Bawią się nami znakomicie, Zamordyści odbiorą nam mienie, Sportowcy marionetkami globalistów? Szczepionkowy dogmat i cenzura, Oddali życie za pracę, Smacznego mRNA, Grafen detoksykacja, Sztuczna inteligencja głupia, jak but? Kłamstwo musi runąć! Trzymanie za mordę, System się przewraca, Ryzyko śmierci większe o 276 procent, Piętnastominutowe więzienia, Czipowanie ludzi już wkrótce! Zjedz świerszcza, Szczepionkowe skandale, Odporność zabijana na raty, Grafen zamiast wirusa? Twoja praca zniknie, 500 szczepionek w ciągu 8 lat!, Czy to na pewno wirus? Kredyt społeczny wchodzi tylnymi drzwiami, Jak walczyć z WHO? Zabijanie odporności potwierdzone, A co na to Kościół? Udarów więcej o ponad 100 tysięcy procent! Pfizer obnażony, Krew zaszczepionych niebezpieczna? 14.650 rodzajów powikłań! Zaszczepione dzieci umierają 137 razy częściej, Koniec teorii spiskowych? Umiera o 691 procent więcej dzieci, O 10.660 procent więcej nowotworów, Jak kłamcy bronią morderczych szczepionek, Psychopaci wytworzyli HIV-1, Cała prawda o COVID-19, Co wzięli zamiast szczepionki? WHO w mętnej wodzie, Teoria spiskowa do korekty, Sprawdź szkodliwość swojej szczepionki, Niemal o 300% więcej diagnoz nowotworów, Szczepionki czy trutka na szczury? Co pływa we krwi zaszczepionych, Masowe zgony sportowców, Eliksir śmierci, Ofiary covidowych szczepień przemówiły, Norymberga 2.0 coraz bliżej, Działa tylko trzecia dawka! Magnetyczne szczepionki i depopulacja, Maseczki groźne dla życia, Śmierci, których nie było