
Dziś, jak obiecywałem, chciałem poświęcić trochę czasu podsumowaniom. Wszak minęło 5 lat od chwili, kiedy napisałem tutaj „Witaj świecie!”, bo w taki sposób zaczyna się sugerowany przez WordPress, tytuł pierwszego artykułu na blogu.
Jak to się zaczęło?
Sam pomysł prowadzenia tego zakątka w sieci wziął się z moich doświadczeń dziennikarskich. Wiele lat temu byłem jednym z dwóch pomysłodawców stworzenia periodyku, który miał opowiadać o nowinkach i interesujących miejscach w Internecie. Ktoś może pomyśleć, że to jakieś kompletne wariactwo, bo przecież tego nie da się ani rzetelnie opisać, ani skatalogować, a w ogóle, przecież każdy może sobie „wyguglać” samodzielnie i o czym tu pisać? Katalog stron internetowych w wersji drukowanej? Zapewne wielu młodszych Czytelników, mogłoby zadać podobne pytanie, jak z tego dowcipu o dziadku:
– Bo może tego nie zrozumiesz, ale kiedyś, kochany wnusiu, nie było Internetu…
– Tak? A przez ile godzin, dziadku?
No, właśnie… W roku 1994, o ile dobrze zapamiętałem, (a pamięć, odpukać – KTO TAM?! – mam jeszcze dobrą), byłem komercyjnym klientem nr 21, u jedynego wówczas dostawcy internetu w Łodzi, jakim pozostawało dość długo, PDi. Pracowałem na komputerze firmy Atari! Nie, nie tylko takim do gier. To już była „maszyna” 16 bitowa o nazwie Falcon i miała, podobnie jak Amiga, „okna” i multitasking, czyli wielozadaniowość, która w Microsofcie, choć pojawiła w połowie lat 80-tych była jeszcze w powijakach w stosunku do Apple czy Atari. Słynny „przełomowy” Windows 3.1, powstał w 1992 roku, lecz jego wciąż toporny wygląd raczej nie był pociągający. Jednak siła promocji zwyciężyła. To nie zmieniło się do dziś. Nieważne, że coś jest brzydkie, jak noc listopadowa, jeśli ciemny lud to kupi. Przykłady możemy mnożyć, prawda? 😉 Pod koniec 1995 wpadłem na pomysł, że fajnie by było mieć w Polsce taki magazyn, jak amerykański „Wired”, wydawany od połowy 1993. Opisywano w nim właśnie konkretne strony, których w sieci wcale nie było jeszcze tak wiele, choć przyrastały w tempie geometrycznym. Przypomnę, że popularna wówczas przeglądarka, Internet Explorer w wersji 2.0 mieściła się na dwóch dyskietkach! Kto jeszcze pamięta dyskietki, ręka w górę? Mhm… No, lasu rąk nie widzę. 😉
W każdym razie, z tą ideą, wspieraną przez Marka Morawskiego, który prowadził duże studio graficzne, udałem się do stolicy, gdzie szefowi IDG Polska zaświeciły się oczy. Niecały kwartał później pracowaliśmy z kolegą Andrzejem Michalskim nad pierwszym wydaniem dwumiesięcznika „CYBER”. Był sukces, niestety, skonsumowany przez „przyjaciół” z Warszawy, którzy „sprawnie” przejęli projekt, bo „nie godziło się, żeby coś dobrego wydawać w jakiejś zapyziałej Łodzi”. Potem redakcja zmieniła się jeszcze dwukrotnie, aż projekt upadł. Stare dzieje… Piszę o tym, ponieważ później miałem okazję wykorzystać pewne doświadczenia, kiedy stworzyliśmy z przyjaciółmi portal nakryzys.com.

Przedsięwzięcie nie przetrwało jednak długo, ponieważ trudno być autorem większości tekstów i ogarniać całość biznesowo. Trening pióra przydał się potem przy współpracy z serwisem TuŁódź. To tam powstały moje pierwsze dwa teksty, które nazywam „covidowymi”, bo już wówczas miałem poważne obiekcje, co do faktów serwowanych nam przez media głównego ścieku. Jako że nic się nie sklejało, zacząłem szukać na własną rękę. W ten sposób poznałem w sieci wiele wartościowych osób, poszukujących prawdy i walczących o możliwość jej przekazywania. Czasem trzeba to było robić na ulicach, czy w innych miejscach, zwłaszcza urzędach publicznych. Bywało, że w środkach komunikacji miejskiej. Człowiek bez szmaty na twarzy, wyglądał dość „egzotycznie” i nazywano go siewcą śmierci, a w wersji super-soft, antyszczepionkowcem.
O plandemii zacząłem pisać w kwietniu 2020 roku. Na początku, tekstów było więcej. Potem brak czasu dawał się we znaki coraz bardziej, a rzetelnie sprawdzoną wiedzę pozyskiwać było coraz trudniej. To naturalne, bo przecież nie jestem lekarzem, więc weryfikowanie badań, czy nawet choćby falsyfikowanie różnych fake newsów, jest czasochłonne. Ostatecznie utarł się zwyczaj, że kolejny tekst kończę w piątkowy wieczór, częściej w nocy. Bywało, że komputer zamykałem o 5.30 w sobotę. Mam nadzieję, że to miało jakiś głębszy sens. Znam kilka osób, które dziękowały i wierzę, że było ich nieco więcej. Otrzymałem również sympatyczne listy. Powtarzam, że nawet jeśli udałoby się ochronić przed bandytami i całym tym wariactwem, tylko jedną osobę, było warto poświęcić blisko 400 dni pracy.
Garść statystyk
Otóż, to! Żeby nie przedłużać, podam kilka liczb:
Okazuje się, że udało się napisać, łącznie z dzisiejszym, 240 artykułów. Dwóch, niestety nie odtworzyłem po ataku na bloga około 1,5 roku wstecz. Reszta wciąż jest dostępna, więc można zweryfikować 😉. Liczba felietonów – 64 nie powala, choć w planach miałem nieco inne proporcje. Sądziłem, że uda się pisać ich nieco więcej, na przykład co drugi tydzień. Okazało się to nierealne. Ważnych spraw pojawiało się coraz więcej, a pokazywanie prawdy miało, zwłaszcza w ciągu pierwszych trzech lat, znaczenie priorytetowe. Liczne protesty, konieczność blokowania szkodliwych inicjatyw ustawodawczych, które należało dokładnie „prześwietlić” i omówić, czy opisać oraz transkrypcje interesujących rozmów z naukowcami, itd., były w tym czasie ważniejsze od publicystyki, którą uwielbiam. Do tego cała masa danych statystycznych, które Polacy, w tym moi Czytelnicy, powinni byli jak najszybciej poznać, żeby zapobiec podejmowaniu przez swoich bliskich złych decyzji. Dodajmy, często takich, których skutków odwrócić się już nie da, więc należało poświęcić tym zagadnieniom, (jak widać z proporcji), około 4/5 czasu. W rzeczywistości nieco więcej, ponieważ przyzwoity felieton można napisać w ciągu kilku godzin. Utalentowani publicyści daliby pewnie radę może i przez 60-70 minut. 😉
Prawda o czasie, którego nie da się rozciągać w nieskończoność, jest jeszcze bardziej bolesna, kiedy trzeba zbadać jakiś temat gruntownie, obejrzeć w tym celu kilka materiałów filmowych i zapoznać się z wieloma badaniami, choćby tylko czytając ich streszczenia. Najgorsza jest przy tym tak zwana niekompetencja świadoma, która pokazuje nam wyraźnie, czego jeszcze nie wiemy i co warto byłoby doczytać. Dzielenie większych tekstów na części miewa jakiś sens, ale nie zawsze. Czytelnicy, prawdopodobnie w większości, (ale mogę się mylić), wolą jednak nabyć wiedzę dosyć skondensowaną, zamykającą się w jednym, choćby i trochę dłuższym tekście. Wracając do liczb, widzę, że najwięcej „popełniłem” jednak tekstów „koronawirusowych”. Było ich ponad 200. Polityki dotykała około 1/3 publikacji. Nauki – 33 artykuły, choć to nie do końca prawda, bo przecież wśród doniesień „z frontu zmagań z Kaszlem-19”, znajdowało się dużo linków do badań, czy oficjalnych statystyk z baz VAERS, EudraVigilance, EuroMoMo, czy brytyjskiego ONS. Sport potraktowałem trochę po macoszemu, bo 17 tekstów w ciągu 5 lat, to zdecydowanie zbyt mało. Cóż, może warto umieścić tutaj jakąś ankietę i zapytać Czytelników, co by ich szczególnie zainteresowało i jak oceniają bloga pod względem jakości merytorycznej, publicystycznej etc.?
Napisałem wyżej, że nie żal mi około 400 dni, poświęconych tej pracy. W rzeczywistości, przy ponad 300 tekstach, był to czas obiektywnie nieco dłuższy. Część artykułów wymagała pracy dłuższej niż 2 dni. Bywało, że 3 też nie wystarczały, ale podobno szczęśliwi czasu nie liczą i tego się trzymajmy. 😉 Poprosiłem sztuczną inteligencję o przygotowanie danych statystycznych z mojego bloga, ale dwa modele językowe Open AI wyłożyły się na tym koncertowo. Otrzymałem nawet propozycję, żebym wyciągnął wszystkie linki do osobnych tekstów, to mi to AI „uprzejmie przeanalizuje”. Tak, jakby sama nie mogła wyciągnąć sobie adresów ze strony. Okazuje się, że nie daje rady… A nam się wmawia, że przecież za chwilę niemal wszystkich sztuczna inteligencja zastąpi, bo potrafi już prawie wszystko. Jak wiemy ze znanej reklamy, „prawie” czyni jednak sporą różnicę. Już tylko wyniki analizy AI moich artykułów „covidowych” okazały się zawstydzające. Po kilku poprawkach, które zgłosiłem Open AI oraz dwukrotnie większej liczbie uzupełnień, które musiałem przekazać Grokowi, otrzymałem coś na kształt raportów, którymi może następnym razem się tutaj podzielę. Krótko pisząc, szału nie było. Za to trochę nerwów, kiedy AI sugerowała mi, żebym skorygował wiedzę, poprzez analizę odnośników do CDC i WHO. Dramat! Ale przynajmniej wiemy, kto stoi za tworzeniem tych modeli językowych.
Żeby tematu nie „zagadać”, napiszę jeszcze, że według mojej analizy, (bez użycia AI), średnia długość artykułu przekraczała 2500 słów. Rekord oscylował wokół 5000 tysięcy. Było nawet kilka takich tekstów, na przykład: „Powiedz STOP mordercom!”. I do tego ostatniego zdania nawiążę w ostatniej części dzisiejszego wpisu.
Mordercy robią swoje
W artykule z końca sierpnia 2021 roku, chodziło rzecz jasna o szprycowanie obywateli bez opamiętania. Dziś akurat nie o tym, choć warto zapamiętać, co nam zrobiono. Nie tylko po to, aby się za bandytów więcej modlić, bo to konieczne, ale i żeby nie nosić w sercu zadry. Absolutnie niezbędne. Nie znaczy, że należy pozwolić im na podobne ekscesy w przyszłości, bo przecież dotknie ona naszych bliskich, w tym dzieci.
I właśnie ochronie istot najbardziej bezbronnych poświęcę kilka akapitów tego tekstu. Owszem, należy dbać o stronę duchową i z pewnością modlitwa pomoże, ale zostanie wysłuchana, jak sądzę, TYLKO wtedy, kiedy zadbamy o to, aby zmienić po ludzku to, co jest możliwe.
Naród, który zabija własne dzieci, jest narodem bez przyszłości – wołał nasz rodak, święty Jan Paweł II w Kaliszu w 1997 roku.
Co możemy zatem zrobić? Morderców należy zwalczać systemowo! Trzeba wprowadzić obowiązek rejestrowania zapisu USG wraz z kopią opisu badania, również WE WSZYSTKICH gabinetach prywatnych, żeby lekarz nakłaniający do aborcji miał świadomość, że diagnoza będzie weryfikowana. Być może nawet wielokrotnie i jeśli w ten sposób się „pomyli” dwa razy, powinno mu się odbierać prawo wykonywania zawodu. Wtedy nagle skończy się namawianie do zabicia dziecka z powodu „wady rozwojowej” czy „nieuleczalnej choroby”, a w każdym razie wielokrotnie spadnie liczba takich zdarzeń. Oczywiście, „lekarz” może próbować wpłynąć na pacjentkę szepcząc jej do ucha, że „ma jakieś podejrzenia”, co do zdrowia jej nienarodzonego dziecka. Ryzyko będzie jednak spore i na piśmie raczej jej tego nie da. Ważne jest, aby równolegle uświadamiać kobiety, że nie tylko mogą, ale wręcz POWINNY ŻĄDAĆ tego rodzaju diagnozy w formie pisemnej i zawsze konsultować z innym specjalistą, a najlepiej z kilkoma doświadczonymi klinicystami. Zakładam, że większość kobiet tak czyni, ale siewcy strachu, którzy próbują napędzić biznes przemysłowi aborcyjnemu, potrafią przekonać jednak jakąś część przyszłych matek do zabójstwa. Mieliśmy okazję o tym poczytać, nie tylko w portalu Znany Lekarz, prawda? Pani Gizela, mam nadzieję, będzie musiała wytłumaczyć przed sądem jeszcze wiele, wiele rzeczy. Jej wypowiedzi, już choćby tylko w programie Kanału Zero, nadają się na szereg postępowań prokuratorskich. Pytanie brzmi, nie KTO je rozpocznie, bo tego nie wiemy. Raczej możemy nawet być pewni, że pośpiechu nie będzie. Znacznie ważniejsze jest przecież, aby dopaść posła Brauna, najlepiej jeszcze przed wyborami. Dobrze postawione pytanie, to KIEDY, ILE zarzutów, oraz JAK WIELU osobom, postawi prokuratura, biorącym udział w tym okrutnym procederze? Co się odwlecze, to nie uciecze. Trzeba tylko i aż, konsekwentnie działać dalej, jak czynią to choćby Fundacja Pro-Prawo do Życia, czy pani Kaja Godek. Jasne, że zmiany w prawie będą niezbędne i trzeba będzie cierpliwie poczekać, co nie oznacz, że bezczynnie.
Przesłanka psychiatryczna, oczywiście natychmiast do kosza, bo 1) nie ma takiej choroby jak zagrożenie zdrowia psychicznego z powodu ciąży, 2) badania są jednoznaczne, to aborcja prowadzi kobiety do samobójstw, a nie ciąża, czy urodzenie dziecka.
Tymczasem ostro działa niedawny rzeźnik praw obywatelskich, a obecnie minister niesprawiedliwości – Adam Bodnar, niestety jeszcze na domiar złego łączący w naszym nieszczęśliwym kraju funkcję głównego oskarżyciela oraz inicjatora i dozorcy postępowań prokuratorskich, zwłaszcza przeciwko podejrzanym o „mowę nienawiści”. Nie widzi belki we własnym oku, ale znajdzie igłę u ludzi, którzy ośmielili się nie tylko mieć własne zdanie, ale jeszcze je wyrażać. Za to nie przeszkadzają mu igły wbijane, już masowo, w dziecięce serduszka przez morderców, dla zmylenia przeciwnika, nazywanych lekarzami. TO SIĘ MUSI ZMIENIĆ!
Na koniec, jak obiecałem tydzień temu, chciałbym przekazać moim Drogim Czytelnikom prezent -niespodziankę. Jest nią fragment polecanej tutaj książki. Możesz pobrać go stąd. W oczekiwaniu na zebranie kwoty, która umożliwi nam wydanie w końcu opowiadań covidowych „Ostatni oddech”, przygotowuję do publikacji w wersji elektronicznej swoją powieść kryminalną „Kleszcz”, którą napisałem blisko osiem lat wstecz.
—
Dziękuję, że czytasz mojego bloga. Jeśli robisz to od co najmniej 3 lat, gratuluję cierpliwości! Będę zobowiązany za wsparcie mojej pracy.
Tymczasem jak zwykle, będę prosił o kolejną kawę, ewentualne inne formy wsparcia moich projektów. Mam nadzieję, że wiedza i wskazanie interesujących miejsc w sieci, czasem komuś mogą się przydać również w praktyce. Wyślij link do artykułów swoim bliskim i znajomym, jeżeli uważasz, że to co robię, ma jakiś sens. Google nie pomaga mi w promowaniu bloga. Ciekawe czemu? 😉
Dobra wiadomość jest taka, że książka „SPLOT”, której okładkę widzisz poniżej, będzie wkrótce dostępna również w formie e-booka i tak, jak obiecałem kilka miesięcy temu, pojawi się możliwość wcześniejszej częściowej finalizacji mojego, a w zasadzie naszego, projektu „Ostatni oddech”.

Jeśli jakiś tekst z powyższego zbioru przypadnie Ci do gustu i zdecydujesz się napisać krótką recenzję na stronie, pod zakupioną pozycją, wymyślę jeszcze jakiś dodatkowy gratis. Nieustająco dziękuję osobom, które zdecydowały się wspierać blog cyklicznie. To wiele dla mnie znaczy.
Aby wybrać formę stałego zlecenia, albo wpłaty jednorazowej podaję niżej numer konta oraz link:
44 1140 2017 0000 4502 0148 3714 czy za pośrednictwem Revoluta. Pozostałe opcje znajdują się w stopce.
Polecam też felietony: Wariant rumuński? Skandaliczne kłamstwo, Cierpliwość Brauna, Czas otrzeźwienia, Cenzura ignorantów, Sejmowa dintojra, Wszyscy będą siedzieć! Braun do Watykanu, Oklaski dla Brauna, Wielbłąd Kaczyńskiego, Przedwyborcza histeria pacynek, Podżeganie do pokoju, Elektryczne szaleństwo, Kaganiec oświaty, Antidotum na wirusy, Tydzień z hukiem, Ruskoonucyzm patriotyczny, Raszyńska masakra i czerwony diabeł, Obłędna miłość, Igrzyska śmierci w cieniu Pekinu, Klątwa Kurskiego i australijski skandal, Pudrowanie trupa i gry szpitalne, Strzały na granicy! Grobbing 2.0 i Halloween, Zjedz szczepionkę, Gladiator i dziewczyny, Turniej US Open Closed, Wymyk do podporu, Szczepionkowa propaganda nie działa! Szczepionkowe wakacje z QR kodem, Szczepionkowa schizofrenia, Największy przekręt i co dalej? Zabijamy ludzi, Złoty strzał dla seniora, To już nie teorie spiskowe! Uratowani przez Covid?
i artykuły: Czas zadumy, Istnieją skuteczne terapie, Co z tym rakiem? A nasi mordercy milczą, Czy Kennedy obroni nasze dzieci? Czy to lek na wszystko? Dokładne wytyczne mordowania ludzi, Dowody ludobójstwa złożone w sądzie, Cenzura pozostanie bezkarna? Mitologia polio trwa, Uważajcie w Sylwestra! Mają nas za idiotów, PAN w służbie WHO, Hodowla mózgów i inne teorie, Tylko bez teorii spiskowych! Krzywdzenie dzieci, Byli w tym skuteczni, Terapia Daremna w natarciu, Ile lat więzienia? Sztuczny Inteligent, Zainfekowany mózg, I tylko dzieci żal, Zbrodnie medyczne trwają od lat! Szczepionki gorsze od choroby, Sanitarna bandyterka powraca, Strzelanie w stopę, Bezwarunkowy dochód podstawowy coraz bliżej! Oszuści, mordercy i EVC, Zapnijcie pasy! Etyka znika, Polimeryzacja ludzkości, Broń biologiczna w Polsce? Gumowe skrzepy we krwi, System zaczął przeciekać, Grypa szaleje? Powyborcza czkawka, Woda z mózgu, Prawdziwy MATRIX, To już jest koniec! Turborak i ratunek po szprycy, DNA zmienione szczepionkami, Nowotworów o 14000 procent więcej, Dzieci umierają coraz szybciej, Nikt nie umknie! Pałowanie z uśmiechem, Postępactwo naciska, Twój awatar przetrwa, Czas przebudzenia, Każdy ma wybór, W cieniu wojny, Chcą naszego dobra, Bandyckie metody, Świecenie oczami, Biorą się za niemowlaki, Rok kłamstw, Więzienie za prawdę o eliksirze, Covidowe srebrniki i WHO, Grillowanie lekarzy, Ponad 38 mln ofiar szczepień, Wielu rannych i będzie gorzej, Bandyci i mordercy się nie zatrzymują, Kontrakt z Pfizerem ujawniony! Pętla się zaciska, Kolejna pandemia lada moment, Czy Twoja komórka okaże się zabójcą? Już nic nie będzie tak samo, Potworna Sztuczna Inteligencja, Będą zabijać, czy tylko straszą? Właśnie to chcą ukryć! Gwałty i tortury, Pedofile z WHO, Tragedia kanadyjskich dzieci, Sztuczne mięso w Polsce?! O ponad 6300 procent więcej zgonów dzieci, WHO poza prawem, Kanibalizm u bram, Bawią się nami znakomicie, Zamordyści odbiorą nam mienie, Sportowcy marionetkami globalistów? Szczepionkowy dogmat i cenzura, Oddali życie za pracę, Smacznego mRNA, Grafen detoksykacja, Sztuczna inteligencja głupia, jak but? Kłamstwo musi runąć! Trzymanie za mordę, System się przewraca, Ryzyko śmierci większe o 276 procent, Piętnastominutowe więzienia, Czipowanie ludzi już wkrótce! Zjedz świerszcza, Szczepionkowe skandale, Odporność zabijana na raty, Grafen zamiast wirusa? Twoja praca zniknie, 500 szczepionek w ciągu 8 lat!, Czy to na pewno wirus? Kredyt społeczny wchodzi tylnymi drzwiami, Jak walczyć z WHO? Zabijanie odporności potwierdzone, A co na to Kościół? Udarów więcej o ponad 100 tysięcy procent! Pfizer obnażony, Krew zaszczepionych niebezpieczna? 14.650 rodzajów powikłań! Zaszczepione dzieci umierają 137 razy częściej, Koniec teorii spiskowych? Umiera o 691 procent więcej dzieci, O 10.660 procent więcej nowotworów, Jak kłamcy bronią morderczych szczepionek, Psychopaci wytworzyli HIV-1, Cała prawda o COVID-19, Co wzięli zamiast szczepionki? WHO w mętnej wodzie, Teoria spiskowa do korekty, Sprawdź szkodliwość swojej szczepionki, Niemal o 300% więcej diagnoz nowotworów, Szczepionki czy trutka na szczury? Co pływa we krwi zaszczepionych, Masowe zgony sportowców, Eliksir śmierci, Ofiary covidowych szczepień przemówiły, Norymberga 2.0 coraz bliżej, Działa tylko trzecia dawka! Magnetyczne szczepionki i depopulacja, Maseczki groźne dla życia, Śmierci, których nie było



















